Unravel – recenzja

0

Poruszająca i piękna opowieść, która gra na emocjach.

Unravel to logiczno-zręcznościowa platformówka 2.5D mało znanego szwedzkiego studia Coldwood Interactive, które koncern Electronic Arts wziął pod swoje skrzydła. Produkcja od początku przyciągała wzrok świetną oprawą audiowizualną. To jednak nie wszystko, co oferuje.

Yarny

Bohaterem Unravel jest Yarny, wykonana z włóczki maskotka próbująca przywrócić wspomnienia o rodzinie. Co ciekawe, w grze nie pada ani jedno słowo. Historia opowiadana jest za pośrednictwem obrazów i dźwięków wywołujących konkretne uczucia. Każdy z dziesięciu rozdziałów gry opowiada o innym wspomnieniu. Klamrą spinającą opowieść w całość jest nasz niepozorny bohater.

Narracja stanowi jeden z największych atutów Unravel. Przy pomocy prostych zabiegów twórcom udało się stworzyć prostą, ale przejmującą historię o miłości, tęsknocie i stracie. Grając, odczuwamy melancholię i smutek, a jednocześnie optymizm i radość. To właśnie ta mieszanka sprawia, że obcowanie z Unravel jest przeżyciem niezapomnianym i jedynym w swoim rodzaju.

Po nitce do kłębka

Pomysł przeniesienia niewielkiego bohatera w realny świat nie jest nowy. Yarny musi dotrzeć z punktu „A” do punktu „B” pokonując po drodze przeszkody, z którymi człowiek nie miałby najmniejszych problemów. Maskotka radzi sobie korzystając z włóczki tworzącej jej ciało. Zakres ruchów jest naprawdę imponujący; Yarny może się wspinać, huśtać, odbijać od napiętej liny, czy przesuwać po niej przedmioty, jak po rampie.

Włóczka Yarnego ma wiele zastosowań...
Włóczka Yarnego ma wiele zastosowań…

Kiedy myślałem, że nic nie jest w stanie mnie już zaskoczyć, trafiłem do poziomu ze śniegiem, który zmienił nieco reguły gry i tchnął w nią nowe życie. Każdy rozdział oferuje inne wyzwania, co sprawia, że rozgrywka nie jest monotonna. Zagadki różnią się stopniem komplikacji, a rozwiązanie najcięższych wymaga chwili namysłu. Twórcom należą się brawa za pomysłowość i wyobraźnię, dzięki którym podczas zabawy w ogóle się nie nudziłem.

Skoro już o pomysłowości i wyobraźni mowa, nie można nie wspomnieć o projektach poziomów. Napomknąłem już o różnorodnych wyzwaniach, które podyktowane są specyfiką danej lokacji, ale nie mówiłem jeszcze o czyhających na nas niebezpieczeństwach. Raz są to uciążliwe owady, innym razem porywisty wiatr, a jeszcze innym toksyczne odpady. Mimo że większość łamigłówek opiera się na podobnych zasadach, różnorodna sceneria sprawia, że nie jest to tak wyraźnie zauważalne.

Zręczność przyda się w unikaniu niebezpieczeństwa, ale na pewno nie wystarczy. Niebagatelne znaczenie dla rozgrywki mają prawa fizyki. Gros czasu spędzimy na bujaniu się na włóczce, odbijaniu się od napiętej liny, czy przesuwaniu różnych elementów. Yarny jest mały i niezbyt silny, dlatego nieraz trzeba będzie wykazać się pomysłowością.

...zwykle służy jednak do pokonywania dalekich odległości.
…zwykle służy jednak do szybkiego pokonywania dużych odległości.

Jeżeli chodzi o poziom trudności, to gra nie stanowi większego wyzwania. Większość łamigłówek nie jest trudna, nie wymagają też małpiej zręczności. Pozwala to lepiej skupić się na opowieści i zachwycającej stronie wizualnej. Mimo to, podczas zabawy natknąłem się na kilka frustrujących momentów. Na szczęście nie ma ich zbyt wiele.

Świat, który zachwyca

Największe wrażenie robią jednak krajobrazy, dla których inspiracją była północna Skandynawia. Każdy kolejny wyraźnie różni się atmosferą od poprzedniego. Zaczynamy od lokacji cieszących oko soczystą kolorystyką, aby z czasem udać się w miejsca mroczne i przepełnione smutkiem.

Malowniczość poziomów czasem zapiera dech w piersiach.
Malowniczość poziomów zapiera dech w piersiach.

Grafika zachwyca bogactwem detali i szczegółowością. Nie raz i nie dwa zdarzyło mi się zawiesić oko na tym, czy innym detalu lub widoku, nie miało znaczenia to, czy patrzyłem akurat na ostępy leśne, sielski wiejski krajobraz, czy złomowisko. Oprawa dźwiękowa doskonale komponuje się z szatą graficzną i tym co dzieje się na ekranie, aczkolwiek nie czuję, aby zapadła mi w pamięć.

Czegoś brak

Unravel nie jest jednak grą idealną. Rozumiem, że jest to tytuł, który kładzie nacisk na wywołanie u odbiorcy konkretnych uczuć, a przyjęta przez twórców forma platformówki zręcznościowo-logicznej okazała się być ku temu najbardziej odpowiednią. Niemniej jednak brakuje tutaj czegoś, co zachęciłoby do dalszej zabawy po przejściu gry, tym bardziej, że ma ona naprawdę duży potencjał.

Melancholijny nastrój towarzyszy nam przez całą grę.
Melancholijny nastrój towarzyszy nam przez całą grę.

Mam tu na myśli różnego rodzaju znajdźki (jest ich zaledwie kilka), czy chociażby możliwość przechodzenia kolejnych poziomów na czas. Pewnie kłóciłoby się to z koncepcją twórców, ale brak wspomnianych elementów powoduje uczucie niewielkiego niedosytu.

A jednak warto

Podsumowując, Unravel jest typowym przedstawicielem gatunku platformówek zręcznościowo-logicznych. Tym, co wyróżnia ją na tle konkurencji, jest tematyka i sposób, w jaki przedstawiona jest historia, jak również kunszt wykonania – tytuł może pochwalić się świetną oprawą audiowizualną, ciekawą mechaniką i zaprojektowanymi z pomysłem poziomami.

Grę do testów dostarczyła firma Electronic Arts, za co serdecznie dziękujemy!

Werdykt

  • Fabuła i klimat
    9
  • Grafika
    10
  • Dźwięk
    7
  • Dopracowanie
    9
  • Grywalność
    7
Podsumowanie

Przejmująca i piękna opowieść ubrana w szaty platformówki zręcznościowo-logicznej. Unravel urzeka oprawą audiowizualną, pomysłowymi rozwiązaniami i postacią głównego bohatera.

84%
84
Bardzo dobra
Dawid Sych

Od dziecka zapalony pecetowiec, a od niedawna konsolowy neofita. Kocha rozbudowane gry role-playing z masą statystyk i dziesiątkami okienek, najlepiej izometryczne i w klimacie science-fiction lub post-apo. Alergicznie reaguje na wszelkiej maści sandboksy oraz gry sportowe. Wielbiciel literatury klasycznej i amator dobrych seriali.

Zostaw komentarz