TOP 10 scen z gier, które wycisnęły z nas łzy

2

Naciśnij „X”, aby uronić łzę.

NASTĘPNA

Gry wideo wzbudzają rozmaite emocje. Głównym powodem sięgania po tą formę rozrywki, jest fakt, że daje ona dużo radości oraz satysfakcji. Nie raz udowodnione zostało, że podczas zabawy w wirtualnym świecie w mózgu wytwarzają się endorfiny – hormony szczęścia. Czasami zdarza się, że ta forma przyjemności wywołuje złość. Budzi frustrację. Często jest też w stanie przestraszyć odbiorcę, jak to horrory mają w zwyczaju.

Różne produkcje starają się też jednak uderzyć we wrażliwy punkt człowieka. Spowodować, że po policzku pociekną łzy, czy to smutku czy to wzruszenia. Właśnie o tego typu grach będzie ten artykuł. A jeszcze dokładniej – o momentach, które potrafiły właśnie w taki sposób wpłynąć na emocje.

Oto więc moje prywatne top 10 takich fragmentów z rozmaitych produkcji. Na wstępie informuję też, że tekst będzie naszpikowany spojlerami, więc proponuję zajrzeć najpierw w sekcję tagów i zapoznać się z tytułami, o których będę tutaj pisał. Zaczynamy!

WIEDŹMIN 3 – OSTATNIA ROZMOWA PRZY SAMOGONIE

Zaczniemy od czegoś mniej hardkorowego. Przeżywał to pewnie każdy, kto na bieżąco ogrywał podstawkę i dwa dodatki. Główną fabułę kończyłem ze świadomością, że niedługo pojawi się rozszerzenie „Serca z Kamienia”. Gdy poznałem cały wątek Pana Lusterko i rodziny Von Everec, wciąż liczyć mogłem, że nadejdzie jeszcze „Krew i Wino”. Ale, gdy kończyłem ostatnie DLC… wewnątrz mnie pojawiła się pustka.

CD Projekt RED rozegrał to świetnie. Ostatnia rozmowa Geralta w grze, jest pełna wspominek. Na dodatek, Biały Wilk prowadzi ją ze swoim starym i serdecznym przyjacielem, Regisem. Dwójka bohaterów siedzi całą noc przy ognisku i gawędzi, trzymając w dłoniach szklanki z mocnym alkoholem.

Odbiorca siedzi więc przed ekranem i powoli dociera do niego, że to koniec tej przygody. Że to prawdopodobnie ostatnia randka z Rzeźnikiem z Blaviken. I fanowi serii, takiemu jak ja, robi się w tym momencie zwyczajnie smutno. Trzeba też przyznać, że było to naprawdę godne pożegnanie – szczególnie dla tych, którzy przed przygodą z grami, zapoznali się z przygodami Geralta spisanymi przez Andrzeja Sapkowskiego.

METAL GEAR SOLID 3 – SALUT

Trzeci Metal Gear Solid kończy się walką Naked Snake’a z The Boss, jego mentorką i nauczycielką, która ostatecznie przeszła na stronę Sowietów. Jak to zwykle bywa wprzypadku tej serii, Wąż wygrywa tę walkę. Ale jest to dla takie proste, jakby się wydawało – w końcu cała jej zdrada jest akcją ukartowaną przez rząd Stanów Zjednoczonych, ku większemu dobru, a on jest tego świadomy. Po tych wydarzeniach, mamy okazję zobaczyć ceremonię odznaczenia Jacka i nadania mu tytułu Big Bossa, co wydaje być się jednak jedną, wielką szopką.

Jack wie, że jest jedyną osobą, która zapamięta prawdziwą The Boss. Bohaterkę, która w kartach historii zapisze się jednak jako czarny charakter. Po ceremonii nastaje więc moment, w którym Big Boss odwiedzi grób swojej mentorki. Złoży kwiaty, zasalutuje jej ten ostatni raz i uroni łzę smutku.

A gracz zrobi to wraz z nim, bo to jeden z najbardziej wzniosłych i kultowych momentów w historii całej serii. Zostało to napisane w taki sposób, że czuć tutaj prawdziwe poświęcenie The Boss i cierpienie bohatera praktycznie kompletnego, którym bez wątpienia jest Big Boss. Fragment ten potwierdza też jedno – prawdziwi mężczyźni płaczą.

BROTHERS IN ARMS: HELL’S HIGHWAY – JOE JEDZIE DO DOMU

Wojenna trylogia Ubisoftu jest moim zdaniem najlepszym growym dramatem wojennym, który dostępny jest na rynku. Wszystkie trzy produkcje oferują ciekawy gameplay, poparty jeszcze rewelacyjną fabułą, przepełnioną emocjonalnymi momentami. A ten o którym będę pisał, jest chyba najważniejszym w całej serii.

Przez pierwsze dwie odsłony Brothers in Arms obserwujemy jak buduje się przyjaźń między Mattem Bakerem oraz Joe Hartsockiem. W trzeciej części jednak, ten drugi obrywa odłamkami pocisku moździerzowego i w pewnym momencie znika z opowiadanej historii. Powraca jednak na jej sam koniec. Podczas zakończenia, którego jednak nie da się określić inaczej, niż mianem przykrego.

Matt dowiaduje się od medyka polowego, że jego przyjaciel ma uszkodzony kręgosłup i już nigdy nie będzie w stanie stanąć na własnych nogach. Dla Joe oznacza to oczywiście powrót do domu. I to właśnie Baker, łamiącym głosem, przekaże złe wieści Hartsockowi. W całej serii nie ma chyba bardziej smutnego i wzruszającego zarazem fragmentu.

NASTĘPNA


1 2 3 4

Gracz od 12 roku życia. Częściej z padem, rzadziej z myszką. Bliżej mu do niebieskiego, niż do zielonego. Zakochany w pudełkowych wersjach gier. Kolekcjoner steelbooków. W wolnych chwilach - kinoman.

Dyskusja2 komentarze

  1. W tekście jest błąd – w Life is Strange Chloe zabijamy przez przedawkowanie morfiny, nie przez odłączenie od aparatury

Odpowiedz Anuluj