TOP 10 postaci z gier, które wywołują irytację

1

POPRZEDNIA

CAŁA OBSADA (BATTLEBORN)

Battleborn okazało się być ogromną porażką, o czym wszyscy zapewne wiecie. Produkcja aktualnie dogorywa jako „porzucone” free to play. Gra nie zaoferowała nic nowatorskiego w rozgrywce, a do tego całości zdecydowanie brakowało charakteru. No i nie można zapomnieć o głównych postaciach w grze, które napisane zostały kiepsko.

Jestem świadomy, że kampania była zaprojektowana trochę na modłę samouczka, który przy okazji pozwalał nam poznać głównych aktorów tego przedstawienia, jednak, naprawdę, nie znalazłem ani jednej postaci, którą dałoby się lubić. Dużą rolę w tej kwestii odgrywa humor zawarty przez twórców, który stara się nawiązywać do ekscentryzmu Borderlands, ale robi to tak nieudolnie, że większość żartów jest zwyczajnie żenująca.

Osobiście grałem najwięcej gościem o ksywce Montana. Generalnie rysował się on jako taki osiłek, który jest lekko opóźniony w rozwoju. W pierwszych chwilach potrafił mnie nawet rozbawić, ale na dłuższą metę marzyłem już tylko o tym, aby zamknął swój dziób. Inni? Proszę bardzo – chociażby Ghalt, który jest zdawał się być swego rodzaju liderem, na którego się zwyczajnie nie nadawał albo Kleese, który w ogóle, przez swoją zrzędliwość, zamiast być zabawnym, zdobywa u mnie nominację do znalezienia się w czubie jakiegoś rankingu najbardziej irytujących osób, które kiedykolwiek zostały napisane. I to tylko moi faworyci, a podejrzewam, że każdy kto grał w Battleborn znalazłby kogoś, kto mógłby znaleźć się w tym zestawieniu.

POPRZEDNIA

 
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11

Gracz od 12 roku życia. Częściej z padem, rzadziej z myszką. Bliżej mu do niebieskiego, niż do zielonego. Zakochany w pudełkowych wersjach gier. Kolekcjoner steelbooków. W wolnych chwilach - kinoman.

Dyskusja1 komentarz

  1. Ja bym tu wstawił całą rasę Noponów z Xenoblade Chronicles 2. Za każdym razem jak gadali o dadaponach, mamaponach, masterponach czy inny, lub słysząc ich „meh meh meh”, miałem ochotę cisnąć czymś w tv…

Zostaw komentarz