TEST: Xbox One Elite

0

Kontroler do zadań specjalnych.

Liczba zamówień na Xbox One Elite przekroczyła najśmielsze oczekiwania producenta. Kontroler wyprzedał się na pniu, a Microsoft nie nadąża z produkcją kolejnych egzemplarzy. Zwykły szum medialny, a może Elite rzeczywiście jest tak dobry, jak mówią? Postanowiliśmy się przekonać.

Zawartość opakowania

Wewnątrz pudełka, oprócz kontrolera Xbox One Elite, znajdziemy dwa wymienne przyciski kierunkowe, trzy pary wymiennych gałek analogowych, dwie pary wymiennych łopatek, obłożony materiałem kabel USB, etui, dwie baterie typu AA oraz dwie instrukcje – skróconą i pełną.

Wykonanie i ergonomia

Obudowa kontrolera prawie w całości wykonana jest z gumy. W przypadku uchwytów ma ona antypoślizgową fakturę. Łopatki i przyciski kierunkowe zrobione są z metalu, natomiast gałki analogowe z metalu i gumy. Przyciski RT, RB, LT, LB, jak również część obudowy, na której znajduje się guzik zasilania, są plastikowe. Srebrny kolor służy jedynie podniesieniu walorów estetycznych urządzenia.

Poza standardowym zestawem przycisków, Xbox One Elite wyposażony został w blokady spustów impulsowych ograniczające ich zakres ruchu oraz suwak zmiany profilu konfiguracji sterowania. Elementem dodatkowym są cztery łopatki, które można montować wedle własnego uznania. Podobnie zresztą jak przyciski kierunkowe i gałki analogowe różniące się długością i fakturą powierzchni.

Wszystkie z elementów wymiennych mocowane są do kontrolera za pomocą magnesów. Rozwiązanie to sprawia, że „żonglowanie” komponentami jest łatwe i przyjemne, a w dodatku zachęca do eksperymentów. Zawód natomiast sprawił mi akumulator, a raczej jego brak. Można oczywiście dokupić zestaw Play&Charge, ale podniesie to i tak już niemałą cenę Xbox One Elite o prawie 100 złotych.

Oprogramowanie

Kontroler Elite pozwala również na bardziej dogłębną konfigurację, której służy dedykowana aplikacja Akcesoria Xbox. Umożliwia ona własnoręczne mapowanie przycisków, dostosowanie czułości spustów i gałek analogowych, a nawet zmianę natężenia wibracji. Aby zmienić konfigurację, wystarczy przesunąć wspomniany wyżej suwak.

Xbox One Elite kompatybilny jest nie tylko z konsolą Xbox One, ale również komputerami osobistymi działającymi pod kontrolą systemów operacyjnych Windows 7, Windows 8.1 i Windows 10. Koniecznie zaznaczyć należy jednak, że aplikacja Akcesoria Xbox kompatybilna jest jedynie z konsolą i Windowsem 10.

Wrażenia

Pierwszą rzeczą, którą uświadamiamy sobie biorąc kontroler do ręki, jest to, że jest nienaturalnie ciężki. Tak duża liczba metalowych elementów nie mogła pozostać bez wpływu na wagę – Xbox One Elite jest o ponad 60 gramów cięższy od wersji podstawowej (279 vs 344 g.). Niektórzy stwierdzą, że większy ciężar to zaleta, inni powiedzą, że wada.

Antypoślizgowa faktura przycisków i uchwytów sprawia, że Elite nie ślizga się w dłoni, nawet wtedy, kiedy ta jest spocona. Różna długość gałek analogowych i faktura oraz kształt kontrolerów kierunkowych sprawia z kolei, że możemy dostosować urządzenie nie tylko do naszych preferencji, ale również konkretnej gry. Niewielkie zastrzeżenia mam do łopatek, które w mojej opinii są nieco zbyt czułe. Dobrze zatem,  że możemy decydować o ich liczbie i ułożeniu.

Na osobny akapit zasługują blokady spustów impulsowych, które ograniczają ich zakres ruchu, a co za tym idzie, skracają czas potrzebny na naciśnięcie przycisku. Amatorzy strzelanek na pewno docenią to udogodnienie. Z kolei okrągły kontroler kierunkowy doskonale sprawdzi się w bijatykach, ponieważ ułatwi wykonywanie nawet najbardziej skomplikowanych kombinacji.

Elite vs klasyczny kontroler Xbox One

Mimo że oba kontrolery na pierwszy rzut oka są niemal identyczne, tak naprawdę różni jest wszystko. Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Wersja klasyczna została wykona z plastiku, który potrafi ślizgać się w dłoniach, szczególnie podczas bardziej emocjonujących sesji z konsolą.

Zwykły kontroler oferuje też znacznie mniej możliwości konfiguracji. Nie mam tu na myśli wymiennych komponentów, bez których można się obyć, ale przede wszystkim opcje, jakie oferuje aplikacja Xbox Akcesoria. To one tak naprawdę decydują o wrażeniach płynących z zabawy.

Niektórzy powiedzą pewnie, że zalety kontrolera Elite docenią jedynie doświadczeni gracze. Nic bardziej mylnego! Wyraźna różnica w komforcie zabawy jest odczuwalna już po kilkunastu minutach obcowania z urządzeniem. Do tego obsługa aplikacji Akcesoria Xbox jest bardzo prosta.

Czy warto?

Xbox One Elite to z pewnością jeden z najlepszych – o ile nie najlepszy – kontroler dostępny na rynku. Urządzenie jest ergonomiczne i cechuje się wysoką jakością wykonania. Poza tym jest funkcjonalne i wyraźnie podnosi komfort zabawy. Do eksperymentów zachęca łatwość wymiany poszczególnych komponentów.

Elite nie jest jednak pozbawiony wad. Pierwszą i najważniejszą jest brak akumulatora. Zmuszeni jesteśmy do wydania dodatkowych 100 złotych na zestaw Play&Charge albo ciągłe używanie „paluszków”. Niektórym może wydać się też nieco za ciężki, nie wspominając już o zaporowej cenie wynoszącej 549-599 złotych.


Werdykt

  • Wykonanie
    10
  • Ergonomia
    10
  • Funkcjonalność
    9
  • Cena
    6
Podsumowanie

Xbox One Elite to przemyślane akcesorium, które łączy ergonomię i wysoką jakość, jak również wyraźnie podnosi komfort grania. Największą wadą - poza niezwykle wygórowaną ceną - jest brak akumulatora. Zalety urządzenia docenią nie tylko doświadczeni gracze, ale również amatorzy.

88%
88
Bardzo dobra

Ekspert Ceneo jest portalem skupiającym się na grach i nowych technologiach. Piszemy o ciekawych wydarzeniach na szeroko rozumianym rynku IT. Portal aktualizujemy codziennie, dostarczając najświeższych informacji. Znajdziecie u nas wiadomości, testy oraz recenzje elektroniki użytkowej.

Zostaw komentarz