Test: Windows 10 Technical Preview

0
fot. materiały autora
fot. materiały autora

Gdy testowa wersja kolejnego systemu Microsoftu pojawiła się w sieci, nie mogliśmy przejść obok niej obojętnie. Gigant z Redmond wyszedł na przeciw swoim użytkownikom i udostępnił testową wersję wszystkim chętnym.

Pobieranie i instalacja Windows 10

Cała procedura jest banalnie prosta. Aby pobrać testową wersję oprogramowania wystarczy przyłączyć się do programu Windows Insider i pobrać obraz systemu na dysk. Później nagrać go na płytę DVD lub pendrive’a i zainstalować na komputerze lub na tzw. wirtualnej maszynie.

Należy pamiętać jednak że jest to tylko wersja testowa i nie jest wolna od błędów. Jeżeli zdecydujemy się na instalację systemu na komputerze którego używamy na co dzień, ryzykujemy niestabilną pracą komputera lub nawet utratą ważnych danych. Dlatego też lepszym pomysłem jest zainstalowanie na naszym komputerze wirtualnej maszyny i uruchamianie systemu w tym bezpiecznym środowisku, co też uczyniliśmy na potrzeby testu. Warto jednak pamiętać, że tak zainstalowany Windows wykorzystuje tylko część zasobów komputera i nie będzie działał tak płynnie jak system zainstalowany normalnie na dysku

fot. materiały autora
fot. materiały autora

Pierwsze wrażenie

Pierwsza nowością która rzuca się w oczy po pierwszym uruchomieniu jest obecność na pasku szybkiego startu dwóch nowych aplikacji: Search i Task View. Redesign przeszła także ikona eksploratora plików. Jeśli chodzi o pierwszą z wymienionych aplikacji, niestety nie mogliśmy sprawdzić jej działania, ponieważ w wersji testowej po kliknięciu w ikonkę lupki uruchamiało się jedynie białe puste okienko. Co do Task View, jest to aplikacja do zarządzania szeroko pojętą „wielozadaniowością” w naszym systemie, czyli wszystkimi naszym wirtualnymi pulpitami oraz uruchomionymi aplikacjami. Program działa bardzo płynnie i pozwala na sprawne zarządzanie procesami. Jest to bardzo przydatna nowość, która spodoba się szczególnie osobom korzystającym z komputera głównie do pracy. Microsoft dąży ponadto do pełnej unifikacji interfejsu Modern z aplikacjami znanymi z klasycznego pulpitu, co pokazuje zwłaszcza design nowych ikon i zmiana niektórych znanych z poprzednich wersji Windowsa.

fot. materiały autora
fot. materiały autora

Nowe Menu Start

Kolejną nowością dostępną w testowanej wersji jest całkowicie nowe Menu Start, będące połączeniem tego znanego z Windows 7 oraz interfejsu Modern z Windows 8/8.1. W rezultacie otrzymujemy połączenie, które z lewej strony wygląda bardzo podobnie do dawnego Menu Start, a z prawej strony tzw. „żywe kafelki”. Całość prezentuje się wyjątkowo spójnie i takie rozwiązanie powinno zadowolić wszystkich, którzy narzekali na brak standardowego Menu w poprzedniej wersji systemu.

Wszystkie aplikacje w Menu Start możemy dowolnie przenosić oraz umieszczać na kafelkach. Istnieje też możliwość zmiany ich wielkości w obrębie czterech dostępnych formatów. Nowe Menu jest wyjątkowo elastyczne, można teraz powiększać dodając do niego kolejne programy i nic nie stoi na przeszkodzie, aby zajmowało całą szerokość pulpitu.

fot. materiały autora
fot. materiały autora

Wyszukiwarka i zarządzanie systemem

Znajdziemy tam również pre-instalowaną wyszukiwarkę sprzężoną z silnikiem wyszukiwania Bing, która nie tylko wyszukuje wszystkie pliki na komputerze, ale także przeszukuję zasoby sieci, przy okazji ucząc się naszych nawyków, aby w przyszłości dostarczać nam bardziej trafne wyniki wyszukiwania. Wyszukiwarka działa płynnie i stabilnie dzięki czemu pozwala nam pozwala nam na dotarcie do wszystkich interesujących nas zasobów z jednego miejsca w systemie.
Inną bardzo ciekawą nowością zaimplementowaną w Menu Start jest sterowanie zasilaniem komputera które jednak tym razem zamiast na samym spodzie znajduje się na samej górze zaraz obok ikony naszego konta. Wszystkie te elementy sprawiają że nowe Menu staję się idealnym centrum dowodzenia wszystkimi najważniejszymi funkcjami naszego komputera, gdzie nie tylko możemy dotrzeć do najważniejszych informacji i zasobów, ale również jednym rzutem oka sprawdzić swoją pocztę lub pogodę na następny dzień. Całość działa bardzo płynnie i stabilnie i sprawia naprawdę dobre wrażenie. Już w tak wczesnej wersji systemu widać, że Microsoft wie, co robi.

Zmiana goni zmianę

Zmiany dosięgły również aplikacje typu Modern, które można teraz uruchamiać w różnych rozmiarach okien, a także przemodelowano ich górną belkę dodając tam przycisk, po którego kliknięciu zyskujemy dostęp do wszystkich opcji dostępnych wcześniej w wysuwanym menu z prawej strony ekranu, czyli tzw. „Charms Bar”. Z tego miejsca dostaniemy się również do ustawień aplikacji, opcji drukowania itp. Znaleźliśmy tam również opcję dzielenia ekranu na kilka różnych urządzeń wyświetlających, co jest bardzo wygodnym rozwiązaniem.

Można tam również przełączyć aplikację z trybu Modern w tryb pełnoekranowy znany z Windows 8.1. Poza tym Microsoft wprowadził również wiele drobnych zmian mających usprawnić pracę z systemem jak choćby wklejanie i kopiowanie tekstu w wierszu poleceń lub funkcję Snap Assist która podpowie, jak odpowiednio pogrupować aplikacje rozsiane pomiędzy różnymi ekranami/pulpitami. W nowym Windows możliwe też będzie wydzielenie maksymalnie czterech „przestrzeni” dla aplikacji lub grup aplikacji.

fot. materiały autora
fot. materiały autora

Podsumowanie

Wszystkie zaobserwowane zmiany zaliczamy Windows 10 na plus. Każdy kto miał okazję przez korzystać z Win 8 będzie bardzo zadowolony ze zmian wprowadzonych w nowej wersji systemu. Windows 10 to środowisko znacznie bardziej przyjazne użytkownikowi, w szczególności podczas codziennej pracy.

Dodatkowo jak twierdzą pracownicy Microsoftu, zmiany zaimplementowane w pierwszej testowej dystrybucji to jedynie 10% procent wszystkich nowości, które mają znaleźć się w wersji finalnej. Wiemy że Microsoft pracuje nad wprowadzeniem centrum powiadomień czy wirtualnej asystentki Cortany znanej z Windows Phone 8.1.

Myślę że kiedy wreszcie otrzymamy finalną wersję Windows 10 będziemy mogli cieszyć się naprawdę dopracowanym produktem, który nareszcie zadowoli wszystkich użytkowników, a w szczególności tych, których zraził do siebie jego poprzednik.

Wielki fan nowych technologii i gier wideo. Dzieciństwo spędził na niszczeniu padów od Pegasusa i innych podróbek NES-a. Redakcyjny fanboy Microsoftu i samozwańczy autorytet w dziedzinie Windows Phone. Wielbiciel wszelkiego rodzaju fantasy i science fiction. Tłumacz z zawodu, historyk z zamiłowania.

Zostaw komentarz