TEST: słuchawki Trust GXT363

0

Dobry bas sam się obroni, czyli na co słuchawkom wibracje.

W moje ręce kilka dni temu trafiły słuchawki dla graczy Trust GXT 363 z dźwiękiem przestrzennym 7.1 i technologią wibracji basowych. Od razu rzuciła mi się w oczy stosunkowo niska cena urządzenia – można je dostać już za niespełna 300 zł. Pomny niedawnych doświadczeń z zestawem Logitech G933 Artemis Spectrum Snow, czym prędzej przystąpiłem do testów. Jeżeli ciekawią Was ich rezultaty, czytajcie dalej.

WYKONANIE I ERGONOMIA

Słuchawki Trust GXT 363 cechują się lekką, ale solidną konstrukcją. Obudowa w większości wykonana jest z szorstkiego, matowoczarnego plastiku z niebieskimi akcentami. Z jej kolorem wyraźnie kontrastuje niebieska poduszka umieszczona na spodniej części pałąka. Ten zrobiony jest z plastiku wzmocnionego blaszką ze wzorem w typie szczotkowanego metalu. Zarówno muszle, jak i mikrofon są podświetlane.

Trust GTX 363
Trust GXT 363

Mniej więcej w trzech czwartych długości niebiesko-czarnego plecionego kabla znajduje się dość masywny i futurystyczny z wyglądu pilot z sześcioma przyciskami, które odpowiadają za regulację głośności, podświetlenie, wibracje oraz wyciszanie słuchawek i mikrofonu. Sprzęt komunikuje się z komputerem przy pomocy złącza USB 2.0, dlatego zapomnijcie o podłączeniu słuchawek do kontrolera bez adaptera.

SPECYFIKACJA TECHNICZNA I OPROGRAMOWANIE

Jak już wspomniałem we wstępie, Słuchawki Trust GXT 363 oferują dźwięk przestrzenny 7.1 oraz technologię wibracji basowych. Zestaw został wyposażony w głośniki 50 mm, których pasmo przenoszenia mieści się w przedziale od 20 Hz do 20 kHz. Impedancja wynosi 32 omy, a czułość 112 dB.

Dedykowane oprogramowanie, które można znaleźć na oficjalnej stronie internetowej producenta pozwala na regulację głośności, dostosowanie wybranych parametrów dźwięku, wzbogacenie go o różne efekty specjalne, czy zmianę wielkości wirtualnego pokoju i położenia znajdujących się w nim głośników. Funkcje mikrofonu obejmują regulację głośności, echo, jak również różne efekty specjalne.

WRAŻENIA Z UŻYTKOWANIA

Słuchawki Trust GXT 363 są stosunkowo lekkie i dość wygodne. Niestety, konstrukcja nie jest pozbawiona wad. Doskwierał mi brak obrotowych muszli i relatywnie krótki pałąk. Niedostatki te mogą utrudniać dopasowanie słuchawek niektórym użytkownikom. Mam też wrażenie, że pilot jest trochę zbyt masywny. Najbardziej irytował mnie jednak brak wtyczki jack i komunikacja z pecetem przy pomocy złącza USB, a to dlatego, że do grania na komputerze często używam kontrolera i telewizora. Mikrofon dobrze zbiera dźwięk i działa bez zarzutu. Rozmówca określił jakość jako bardzo dobrą.

Trust GTX 363
Trust GXT 363

Do testów posłużyły mi gry Star Wars: Battlefront, Titanfall 2 i Halo Wars 2. Pierwszą rzeczą, na którą zwróciłem uwagę, były wibracje basowe. Wyraźnie wpływają one na wrażenia płynące z rozgrywki, ponieważ potęgują moc niskich tonów. Wybuchy i strzały brzmią, dzięki nim znacznie bardziej realistycznie. Niestety, wibracje na dłuższą metę są męczące. Wyłączenie ich sprawia natomiast, że słyszymy wszystkie niedostatki niskich tonów. Bas zwyczajnie nie daje rady. Problemem jest też dźwięk przestrzenny. Słuchawki całkiem nieźle oddają odległość odgłosów pola bitwy, ale nie ich kierunek. Zważywszy na fakt, że po to właśnie gracze inwestują w dźwięk 7.1, jest to ogromna wada. Gwoli porównania, wspomniane wyżej słuchawki Logitech Artemis Spectrum Snow spisywały się dużo lepiej. Ogólna jakość dźwięku, czy to w trakcie gry, czy słuchania muzyki, jest jednak jak najbardziej zadowalająca.

Trust_GXT363 (2)
Trust GXT 363

Słowa krytyki pod adresem producenta kieruję również za dedykowane oprogramowanie. Po pierwsze, jego interfejs jest nieestetyczny i zdecydowanie za mało intuicyjny. Zamiast czytelnych zakładek, mamy ikony głośnika i mikrofonu. Zaawansowane opcje konfiguracji dostępne są za pośrednictwem rozwijanego menu, które otwiera się poprzez najechanie na ikonę i przyciśnięcie prawego przycisku myszy. Rozwiązanie to jest wybitnie niewygodne, ponieważ zmusza użytkownika do bezsensownego klikania. Po drugie, pomimo tego, że oprogramowanie oferuje dość sporo opcji dostosowania słuchawek, zaledwie kilka z nich znajdzie zastosowanie w grach. Najbardziej doskwierał mi chyba brak profili dedykowanych poszczególnym tytułom, czy gatunkom gier oraz brak zaawansowanych opcji podświetlenia.

PODSUMOWANIE

Słuchawki Trust GXT 363 przyciągają wzrok lekką i stylową konstrukcją oraz stosunkowo niską ceną. Niestety, nie idzie ona w parze z jakością dźwięku. Wibracje basowe potęgują moc niskich tonów i wyraźnie wpływają na wrażenia płynące z rozgrywki, ale bez nich dźwięk jest nijaki. Co więcej, na dłuższą metę są one uciążliwe. Zawiodłem się też jakością dźwięku przestrzennego. Producent nie popisał się również w kwestii dedykowanego oprogramowania, które cechuje nie tylko nieestetyczny wygląd i zbyt mała intuicyjność, ale także brak wystarczająco dużej liczby opcji dedykowanych graczom.

Sprzęt do testów dostarczyła firma Trust, za co serdecznie dziękujemy!

 

Werdykt

  • Wykonanie
    8
  • Ergonomia
    7.5
  • Jakość dźwięku
    6
  • Mikrofon
    8
  • Funkcjonalność
    6.5
  • Cena
    7.5
Podsumowanie

Niska cena słuchawek Trust GXT 363 i całkiem niezła jakość wykonania nie idą, niestety, w parze z wysoką jakością dźwięku. Bez wibracji basowych, które wyraźnie wpływają na jakość wrażeń płynących z rozgrywki, niskie tony nie mają w ogóle mocy, kuleje też dźwięk przestrzenny. Pomimo szerokiego wachlarza funkcji dostosowania dźwięku, nieliczne znajdują zastosowanie w grach.

73%
73
Dobra
Dawid Sych

Od dziecka zapalony pecetowiec, a od niedawna konsolowy neofita. Kocha rozbudowane gry role-playing z masą statystyk i dziesiątkami okienek, najlepiej izometryczne i w klimacie science-fiction lub post-apo. Alergicznie reaguje na wszelkiej maści sandboksy oraz gry sportowe. Wielbiciel literatury klasycznej i amator dobrych seriali.

Zostaw komentarz