Test: Mobilny głośnik Hama Soundcup-L

0

Dobry bas nie jest zły.

Powoli zbliża się okres grillowania i spędzania wolnego czasu na polanach i działkach letniskowych. W takich sytuacjach doskonale pasuje muzyczka, która dodatkowo podkręca miłą atmosferę. Puszczanie piosenek bezpośrednio ze smartfona nie jest jednak zbyt dobrym rozwiązaniem, dlatego warto w tym celu zaopatrzyć się w bezprzewodowy głośnik, zapewniający jakość dźwięku na wysokim poziomie. Czy testowane przeze mnie urządzenie firmy Hama spełniło moje oczekiwania? Przekonacie się z dalszej części tekstu.

W DOMU I NA DWORZE

Prawie od dwóch tygodniu słucham muzyki za pomocą Soundcup-L i cały czas jestem zaskoczony, że tak mały sprzęt potrafi wygenerować dźwięk równie czysty, co stacjonarne głośniki stereo ze średniej półki cenowej. Co ciekawe, sprzęt Hama został wyposażony w dwa tryby działania (Indoor i Outdoor), które dostosowują muzykę do miejsca, w jakim się znajdujemy. Kiedy odpalamy piosenki w zamkniętym pomieszczeniu, dzięki technologii X-Bass, dźwięk staje się zdecydowanie głębszy. Na zewnątrz nie potrzebujemy basów, ponieważ te i tak byłyby zagłuszane przez otoczenie i zbyt dużą wolną przestrzeń. W związku z tym, z dźwięku odbierana jest delikatnie jakość, ale w zamian otrzymujemy lepszą głośność i wyrazistsze brzmienie.

Naładowanie do pełna Soundcup-L trwa niesamowicie długo (jakieś cztery-pięć godzin), ale na szczęście przekłada się to na czas działania urządzenia. Przy sparowaniu głośnika ze smartfonem za pomocą Bluetooth, możemy cieszyć się muzyką przez około dwanaście godzin. Jeśli zdecydujemy się na połączenie kablowe (odpowiedni przewód został dołączony do zestawu), bateria powinna rozładować się  nawet cztery godziny później. Na duży plus zasługuje także zasięg – głośnik cały czas stał w jednym miejscu i ani razu nie przewało mi połączenia, nawet gdy łaziłem z telefonem po całym mieszkaniu lub wychodziłem na klatkę schodową. Podoba mi się też wygląd urządzenia, który jednocześnie jest bardzo funkcjonalny. Producent zdecydował się na konstrukcję walca, co nie tylko wygląda ładnie, ale ponadto rozprowadza dźwięk dookoła siebie, dzięki czemu z każdego miejsca słyszymy muzykę na identycznym poziomie głośności. Poza tym, warto wspomnieć, że głośnik został pokryty przyjemną w dotyku tkaniną.

DROBNE „ALE”

Mogłoby się wydawać, że produkt Hamy jest idealny, jednakże znalazłem w nim parę rzeczy, które mnie denerwowały. Pierwszą z nich jest nieprecyzyjny panel dotykowy służący do przełączania utworów. Nie dosyć, że korzystanie z niego jest niewygodne (trzeba przesuwać palcem, a nie klikać), to na dodatek działa w bardzo ograniczonych momentach – ani razu nie udało mi się zmienić utworu słuchanego w aplikacji Spotify. Podczas użytkowania denerwowało mnie również pokrętło odpowiedzialne za przyciszanie i podgłaszanie. Zdecydowanie lepiej sprawdziłyby się klasyczne przyciski. Nic jednak tak bardzo mnie nie irytowało, jak zaślepka ukrywająca gniazdo micro-USB i AUX-in. Jeśli nie macie długich paznokci, to zapomnijcie, że uda się wam ją otworzyć. W moim przypadku kończyło się to zazwyczaj pomocą żony, aż w końcu zdecydowałem się całkowicie ją wyrwać. Trudno, będę musiał teraz bardziej uważać podczas korzystania z urządzenia na deszczu.

Uważam, że Soundcup-L pomimo kilku designerskich wpadek (według mnie, wam mogą one nie przeszkadzać) jest rewelacyjnym mobilnym głośnikiem, z którego będę korzystał jeszcze przez bardzo długi czas. Posiadam kilka innych tego typu sprzętów, ale już teraz wiem, że prędko z nich nie skorzystam. Jakość dźwięku w testowanym produkcie stoi na bardzo zadowalającym poziomie, dlatego jeśli zastanawialiście się nad kupnem głośnika Bluetooth, to Soundcup-L może być bardzo dobrym wyborem. Pod warunkiem, ze przełkniecie stosunkowo wysoką cenę.

Sprzęt do testów dostarczyła firma Trust, za co serdecznie dziękujemy!

 
Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Zostaw komentarz