Test: Lenovo Yoga 3 Pro

0

Tablety są poręczniejsze od laptopów, mają za to swoje ograniczenia. Zamiast jednak wybierać, można obydwa urządzenia połączyć.

Lenovo Yoga 3 Pro to sprzęt hybrydowy, czyli połączenie funkcjonalnego ultrabooka z wygodnym tabletem, który otrzymujemy po złożeniu ekranu o 360 stopni. Choć 2 w 1 wydaje się sensownym rozwiązaniem, segment rynku takich urządzeń jest na razie niewielki, głównie ze względu na ich cenę. Laptopa do pracy kupimy za 1,5 tys. złotych, dobry tablet do mniej wymagającej rozrywki za mniej niż tysiąc. Tymczasem Yoga Pro 3 to wydatek w okolicach 4,5 tys. złotych. Czy warto inwestować w hybrydę?

Z pozoru zwyczajny ultrabook skrywa wydajny tablet
Z pozoru zwyczajny ultrabook skrywa wydajny tablet

Pierwsze wrażenie z Yoga 3 Pro są bardzo pozytywne. Składa się na to jakość wykonania sprzętu, ale też jego wymiary – hybryda od Lenovo jest cieńsza i lżejsza od Mac Booka Air 13. Jej grubość wydaje się zależeć tylko od rozmiarów portów USB i nawet ze złożoną klapą komputer – przy wadze zaledwie 1,2 kg – wciąż wydaje się być ujmująco drobny. Co ważne, po „przełamaniu” urządzenia i zamienieniu go w tablet nie mamy wrażenia, że „za ekranem coś jest” i trzymamy w rękach laptopa. Wyświetlacz QHD+ o przekątnej 13,3 cala i wysokiej rozdzielczości 3200×1800 przyciąga wzrok wyrazistymi kolorami. Yoga 3 Pro dostępna jest w trzech kolorach: srebrnym, złotym i pomarańczowym. Producent wyposażył ultrabooka w głośniczki renomowanej firmy JBL, jednak biorąc pod uwagę cienką obudowę, spokojnie mógł zdecydować się na tańsze rozwiązanie i obniżenie ceny. Maleńkie przetworniki dają czysty i pozbawiony zniekształceń dźwięk, ale o niskich tonach możemy zapomnieć.

Przyjemny dla oka

Jakość wykonania stoi na wysokim, ale nie najwyższym poziomie. Spodobała nam się nieregularna, poprawiająca przyczepność obudowa wokół klawiatury, jednolita warstwa szkła powlekająca ekran i boczne elementy zawiasów. Pod względem wzornictwa Lenovo zasługuje na uznanie i obcowanie ze sprzętem jest przyjemnym wrażeniem estetycznym. Jedyne zarzuty można mieć chyba tak naprawdę do mechanizmu zawiasów, przypominającego nieco z wierzchu bransoletkę zegarka – osłaniające go płytki są wyraźnie luźne i choć nie ma to żadnego wpływu na komfort pracy, psuje ogólne wrażenie dużej solidności.

Wzornictwo Lenovo zasługuje na plusa
Wzornictwo Lenovo zasługuje na plusa

Lepiej wykonany mógłby być również składany zasilacz: wymienna końcówka służąca do podłączania do gniazdka dość luźno wchodzi w styki wychodzące z kostki zasilacza, przez co po kilku przypadkowych i bardziej gwałtownych ruchach kablem może się okazać, że końcówka została w gniazdku, kostka zaś leży obok i nasz sprzęt bynajmniej się nie ładuje. Możliwe jednak, że jest to cecha jednostkowa, dotycząca tylko testowanego przez nas modelu.

Klawiatura Yogi 3 Pro została wyposażona w białe podświetlenie. Naszym zdaniem przydałaby się możliwość regulowania jego natężenia, niestety można je tylko włączyć lub wyłączyć, uderzając w klawisz funkcyjny i spację. Obrysowanie przycisków klawiatury przyda się mniej zaawansowanym użytkownikom podczas pracy po zmroku, może jednak nieco razić. Producent mógłby też rozmieścić podświetlenie nieco bardziej równomiernie: wyraźnie koncentruje się ono na środku, pozostawiając brzegi mniej doświetlone. Bardzo cienka klawiatura pracuje precyzyjnie i z wyczuwalnym, choć – siłą rzeczy – płytkim skokiem.

Podświetlenie jest nierówne, co bardziej widać po zmroku
Podświetlenie jest nierówne, co bardziej widać po zmroku

Touchpad wymaga przyzwyczajenia

Gorsze wrażenie zrobił na nas touchpad, głównie za sprawą przyjętego przez producenta rozwiązania zwiększającego jego powierzchnię. Lenovo nie zdecydowało się na wyraźne oddzielenie przycisków od gładzika, dzięki czemu ich obszar również odpowiada za sterowanie kursorem. Użytkownicy przyzwyczajeni do tradycyjnych touchpadów mogą jednak często blokować ruchy kursora przez odruchowe pozostawianie kciuka na klawiszach. Granica pomiędzy lewym i prawym, choć zaznaczona pomarańczową kreską, wydaje się być płynna, co utrudnia intuicyjną obsługę w nocy. Być może jest to kwestia przyzwyczajenia, jednak po doświadczeniach pracy na kilku notebookach z tradycyjnym rozwiązaniem przesiadka na w pełni dotykowy touchpad Yogi 3 Pro może być trudna.

Bardzo oszczędny procesor

Sercem hybrydy od Lenovo jest procesor Intel Core M-5Y70 pracujący z maksymalną częstotliwością 2,6 GHz, oparty na najnowszym, dostępnym dla serii mobilnych procesorów i5 procesie technologicznym 14 nm. Dla użytkownika oznacza to jedno: zbliżone do poprzedników osiągi przy znacznie mniejszym apetycie na energię. Współczynnik TDP procesora Yogi 3 Pro to zaledwie 4,5 W! Dla porównania: w i tak już oszczędnym poprzedniku Yoga 2 Pro wynosił on 15 W. Dzięki temu sprzęt wydziela niewiele ciepła i – co najważniejsze – jest po prostu oszczędny.

Imponująco cienki, ale wciąż wydajny i z przyzwoitą baterią
Imponująco cienki, ale wciąż wydajny i z przyzwoitą baterią

Przekłada się to na niezłe, choć nie rewelacyjne wyniki pracy na akumulatorze. Przy przeciętnym użytkowaniu (średnia jasność ekranu, włączone wifi, przeglądanie internetu i niewymagające programy biurowe, oglądanie filmu w rozdzielczości Full HD) energii powinno nam wystarczyć na ok. 6-7 godzin. To zadowalający wynik, zwłaszcza przy tak cienkiej i lekkiej konstrukcji, choć oczekiwaliśmy nieco więcej. Czas pracy można jednak wydłużyć włączając „tryb książkowy” (przyciemniający ekran i wprowadzający bardziej stonowane kolory) czy czasowo wyłączając wifi: w trybie offline Yoga 3 Pro powinna wystarczyć na co najmniej 11 godzin.

Szybki dysk SSD

Komputer z systemem Windows na pokładzie działa przyjemnie płynnie i bez żadnych zgrzytów. Spora w tym zasługa wbudowanego dysku SSD Samsunga o pojemności 256 GB, który w testach wydajności wypada co najmniej przyzwoicie. Dzięki niemu komputer błyskawicznie startuje i wybudza się z uśpienia, a dostęp do najważniejszych plików jest bardzo szybki. Bazowa pojemność może nie wystarczy na długo, ale do przechowywania plików o największych objętościach możemy wykorzystać dysk zewnętrzny podłączony do któregoś z dwóch portów USB 3.0. Wprawdzie porty USB mamy w komputerze trzy, trzeba jednak pamiętać, że jedno z nich – o specjalnie nieco nieregularnym kształcie – pełni rolę gniazda zasilania. Yoga 3 Pro wyposażona jest w 8 GB pamięci RAM pracującej w częstotliwości 1600 Mhz – do codziennych zastosowań domowych i biurowych wystarcza to w zupełności. W obudowie znalazło się też miejsce na czytnik kart SD.

Wbudowany dysk SSD zadowoli większość użytkowników
Wbudowany dysk SSD zadowoli większość użytkowników

Jak jednak wspomnieliśmy, hiperoszczędny i5 najnowszej generacji wyposażony w zintegrowany układ graficzny HD Graphics 5300 ma jednak jedną wadę: poddawany lekkim obciążeniom jest tylko trochę wydajniejszy od swoich poprzedników, natomiast w trakcie mierzenia się z poważniejszymi wyzwaniami nieznacznie im ustępuje. W testach 3D Mark Cloud Gate 1.1 sprzęt osiągnął wynik 3288 punktów, w bardziej wymagającym Sky Diver 1.0 już tylko 1297. Pozostaje pytanie, czy należy się tym bardzo przejmować. Do domu i mniej wymagających zastosowań produkt Lenovo nadaje się bowiem świetnie. Nie ma się co oszukiwać, że jest to sprzęt do grania czy zaawansowanej obróbki wideo. W większość starszych gier zagramy dość płynnie w średnich lub niskich detalach, część nowszych wystartuje na najniższych ustawieniach i na granicy płynności, ale nie do tego służy Yoga 3 Pro.

Wynik jest przeciętny, ale na sprzęt nie należy patrzeć przez pryzmat gier
Wynik jest przeciętny, ale na sprzęt nie należy patrzeć przez pryzmat gier
Yoga 3 Pro to przede wszystkim uniwersalny sprzęt do domu i pracy
Yoga 3 Pro to przede wszystkim uniwersalny sprzęt do domu i pracy

Czuły ekran

Yoga 3 Pro to przede wszystkim wygodny ultrabook z funkcją tabletu i w tej roli sprawdza się świetnie. Po złożeniu ekranu o 360 stopni klawiatura automatycznie wyłącza się, a my uzyskujemy tablet o przekątnej ekranu 13,3 cala. Wyświetlacz o wysokiej rozdzielczości reaguje na dotyk żywo, z dużą czułością, ale bez niepotrzebnych niespodzianek. Nasycenie kolorów przypadnie zapewne do gustu fanom urządzeń Samsunga, osoby preferujące bardziej stonowane kolory mogą być mniej zachwycone. Faktem jednak jest, że ekran Lenovo jest bardzo dobrej jakości: odwzorowanie bieli jest bliskie ideałowi, zagęszczenie pikseli na poziomie 276 ppi również robi dobre wrażenie. Odbiór kolorów czy specyficznej „plastyczności” wyświetlanego obrazu pozostaje kwestią subiektywną.

Żywe kolory i specyficzna plastyczność to cechy ekranu użytego w Yodze 3 Pro
Żywe kolory i specyficzna plastyczność to cechy ekranu użytego w Yodze 3 Pro

Za minus można policzyć ekranowi głównie błyszczącą powierzchnię, która w ostrym świetle dziennym staje się znacznie mniej czytelna. Zaawansowane powłoki antyrefleksyjne stosowane z powodzeniem w topowych smartfonach bez wątpienia rozwiązałyby problem, ale to z pewnością podbiłoby i tak niemałą już cenę. Jako tablet Yoga 3 Pro rzecz jasna dalej pracuje pod kontrolą Windows, co fanów Androida może zniechęcić, warto jednak pamiętać, że możemy na nim zainstalować emulator, dzięki któremu uzyskamy dostęp do ulubionych aplikacji konkurencyjnego systemu, zachowując „w tle” możliwości klasycznego komputera z uniwersalnym systemem operacyjnym dla mas.

Hybryda nie dla graczy

Lenovo Yoga 3 Pro to niezła propozycja dla tych, którzy szukają zarówno laptopa, jak i tabletu, ale chcieliby mieć wszystko pod ręką. To dobrze przemyślany, rzetelnie wykonany sprzęt o dużych możliwościach, pod warunkiem, że jego nabywcą nie będzie wymagający gracz. Przed wyborem produktu należy się przede wszystkim porządanie zastanowić, czy chcemy posiadać urządzenie 2 w 1 (a jeśli tak, to czy chcemy mieć tablet odpinany od klawiatury, czy nie), czy raczej osobno ultrabooka/notebooka i tańszy lub droższy tablet. Cena Yogi Pro 3 może być wysoka, ale wygoda, oszczędność i bardzo zadowalająca szybkość działania zdają się to przynajmniej w części rekompensować.

Cienki i smukły przyciąga wzrok. Cena może jednak odpychać.
Cienki i smukły przyciąga wzrok. Cena może jednak odpychać.


Werdykt

  • Jakość wykonania
    9
  • Konstrukcja i ergonomia
    8
  • Wydajność
    7
  • Ekran
    8
  • Czas pracy na baterii
    7
  • Cena/jakość
    8
Podsumowanie

Imponuje niewielkimi wymiarami i wagą: Yoga Pro 3 to jeden z najcieńszych i najlżejszych ultrabooków na rynku. Mimo to mamy do czynienia z wydajnym, mądrze zaprojektowanym i dobrze wykonanym sprzętem z nielicznymi mankamentami. Minusem dla części użytkowników może być budowa płytki dotykowej. Czas pracy na baterii zadowalający, ale mógłby być dłuższy.

78%
78
Dobry

Pani w szkole mówiła, że jest zdolny i faktycznie jest - do wszystkiego. Kiedy trzeba, w 10 minut rozłoży dowolny problem do fundamentów i wytłumaczy tak, że każdy zrozumie. Radiowiec, fotograf, autor opowiadań, awanturnik. Przedkłada wódkę nad piwo i V8 nad elektryczne mikrofalówki na kołach. Rzadkie połączenie gadżeciarza-entuzjasty i testera-sceptyka.

Zostaw komentarz