Test: Głośniki bezprzewodowe Trust Fero i Urban

0

Ciężki wybór.

Lato to okres, w którym razem ze znajomymi lub rodziną spędzamy bardzo dużo czasu na dworze. Wypady nad jezioro, wspólna jazda na rowerze czy wieczorny relaks przy ognisku warto urozmaicić muzyką, jednakże puszczanie piosenek bezpośrednio ze smartfonów nie zawsze bywa zadowalającym rozwiązaniem. Z pomocą przychodzą nam bezprzewodowe głośniki bluetooth, przystosowane do pracy w terenie. Zazwyczaj takie urządzenia można kupić za stosunkowo niewielkie pieniądze, i nie inaczej jest w przypadku dwóch modeli firmy Trust – mniejszego Fero i większego Deci.

WYGLĄD I WYKONANIE

Fero został w całości wykonany z przyjemnego w dotyku tworzywa sztucznego, pokrytego dodatkowo antypoślizgową gumą. Konstrukcja głośnika jest bardzo prosta, wręcz minimalistyczna. Przedni panel przeznaczony został dla metalowej siatki, natomiast z tyłu znajdują się wszystkie wyjścia i wejścia na przewody oraz klapka skrywająca akumulatorek. Ten można ładować poprzez kabel USB, ale w razie potrzeby, możemy nabyć dodatkową baterię. Na górze urządzenia umieszczono cztery przyciski odpowiedzialne za zmniejszanie i zwiększanie poziomu głośności, klawisz Play (możemy z jego pomocą odbierać również połączenia telefoniczne) oraz przełącznik oznaczony literą M, zmieniający tryby pomiędzy Bluetooth, a Line. Ostatnia funkcja bywa przydatna w sytuacjach, gdy mamy problemy z bezprzewodowym podłączeniem smartfona do głośnika – zamiast tego, urządzenia parujemy krótkim przewodem dołączanym do zestawu. Ponadto, speaker posiada gniazdo USB oraz wejścia na karty SD, co oznacza, że mamy możliwość słuchania muzyki bez konieczności łączenia się z telefonem lub tabletem.

Trust Fero
Trust Fero

W przypadku Deci producent pokusił się o trochę większą ekstrawagancję, przygotowując bardziej młodzieżowy i „luźny” wygląd. Większa część obudowy pokryta została metalową siatką, dostępną w kilku wariantach kolorystycznych (u mnie trafiło na pomarańcz). Jedynie po bokach i na górze wykorzystano ten sam gumowy materiał, co we wcześniej opisywanym modelu. Deci ozdobiono dwoma wielkimi przyciskami + i -, odpowiadającymi za poziom głośności, a także dodano przełączniki Play (również z funkcją odbierania rozmów telefonicznych) i Turn On/Off. Pod elastyczną osłonką umieszczono gniazdo na jacka 3,5 mm oraz kabel zasilający, służący do ładowania niewymiennego akumulatora. Ciekawym rozwiązaniem było dołączenie do zestawu jednego karabińczyka, umożliwiającemu przyczepienie głośnika do plecaka, roweru lub dowolnego innego miejsca.

SPECYFIKACJA TECHNICZNA

Fero oraz Deci działają w trochę innych częstotliwościach. W przypadku pierwszego głośnika możemy mówić o wartościach pomiędzy 50Hz a 20kHz, natomiast  w drugim modelu zakres wynosi 20Hz-20kHz. Oba urządzenia mają wbudowany mikrofon, dzięki czemu mogą służyć za zestawy głośnomówiące. Inaczej natomiast wygląda specyfikacja mocy wyjściowej. Ze względu na mniejszą pojemność baterii, w Fero (maksymalnie sześć godzin) moc szczytowa obliczona została na 12W, a znamionowa RMS na 6W. Deci może pochwalić się współczynnikiem 20W/10W, co w praktyce oznacza, że akumulator nie tylko wytrzyma dłużej (aż siedemnaście godzin ciągłego grania), to na dodatek zaoferuje trochę czystszy dźwięk, niwelując więcej szumów niż Fero. Istotną informacją jest też fakt, że oba urządzenia łączą się bezproblemowo poprzez bluetooth na odległość dziesięciu metrów.

Truse Deci
Truse Deci

WRAŻENIA Z UŻYTKOWANIA

Świat bez muzyki byłby smutny, dlatego możliwość zabrania jej ze sobą w teren, bywa jak najbardziej wskazana. Po dwutygodniowym testowaniu bezprzewodowych głośników Trusta, nadal nie mogę wybrać zwycięzcy, ponieważ każde urządzenie ma swoje unikatowe atuty. Jakość dźwięku w przypadku obu sprzętów może nie bywa szczególnie powalająca, ale i tak jest to zdecydowanie lepsze wyjście niż słuchanie piosenek bezpośrednio ze smartfona. Fero zyskało w moich oczach małym, praktycznym rozmiarem oraz gniazdami na pendrive’a i kartę SD, natomiast Deci oferuje trochę czystszy dźwięk i posiada w zestawie karabińczyk, który wbrew pozorom bywa bardzo przydatny.

Jeżeli nie oczekujecie po tego typu urządzeniach nieskazitelnego audio, a chcecie po prostu posłuchać poza domem muzyki, to propozycje Trusta są godne uwagi. Mam nadzieję, że moje przemyślenia ułatwią wam dokonanie wyboru, z którego będziecie zadowoleni. Dodam tylko, że cenę Fero ustalono na 103 zł, a za Deci przyjdzie nam zapłacić prawie sto złotych więcej (przynajmniej w dniu pisania testu). Obie kwoty są jak najbardziej adekwatne do możliwości sprzętów.

Sprzęt do testów dostarczyła firma Trust, za co serdecznie dziękujemy!

 
Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Zostaw komentarz