Test: Allview Viva H10 LTE

2

Rumuński producent urządzeń przenośnych podbija polski rynek. Poddaliśmy testom kolejny androidowy tablet firmy Allview. Oto Viva H10 LTE.

Wykonanie i ergonomia

Obudowa tabletu Allview Viva H10 LTE w całości wykonana została z tworzyw sztucznych. Uwagę zwraca przede wszystkim imitujący skórę tył, który na pierwszy rzut oka wygląda całkiem schludnie. Wrażenie znika jednak, kiedy na powierzchni pojawiają się pierwsze odciski palców, burzące cały efekt. Również wykończenie mogłoby być nieco lepsze. Dzięki szerokim ramkom, nie trzeba obawiać się przypadkowego dotknięcia ekranu.

Przyciski i porty umieszczone zostały na górnej krawędzi, po obu stronach aparatu fotograficznego. Intuicyjne rozmieszczenie sprawia, że korzystanie z tabletu jest wygodne. Aby uzyskać dostęp do czytnika kart SIM i czytnika kart pamięci, należy usunąć element obudowy, pod którym znajduje się aparat fotograficzny. Oprócz portów mini jack i microUSB, tablet otrzymał też osobne wejście dla ładowarki, co jest o tyle wygodne, że umożliwia jednoczesne ładowanie urządzenia i podłączenie do niego na przykład dysku przenośnego.

Ekran i głośniki

Allview Viva H10 LTE ma 10,1-calowy ekran dotykowy, pracujący w rozdzielczości 1280 x 800 pikseli. Jako że na każdy cal powierzchni przypada tylko 149 pikseli, obraz nie jest tak ostry, jak w przypadku urządzeń z wyższej półki. Matryca IPS sprawia, że kąty widzenia są szerokie, a wyświetlane kolory realistyczne. W bezpośrednim świetle słonecznym wyświetlacz radzi sobie całkiem nieźle, mam jednak wrażenie, że nieco gorzej niż w recenzowanym przeze mnie niedawno modelu Viva H7Xtreme. W trakcie testów nie zdarzyło się, żeby ekran miał problemy z reagowaniem na moje polecenia.

O ile obraz stoi na przyzwoitym poziomie, nie można niestety powiedzieć tego samego o dźwięku, który jest przytłumiony i brzmi tak, jakby dobiegał z innego pomieszczenia. Głośniki zdecydowanie stanowią jedną z największych wad tabletu Allview Viva H10 LTE. Słaba jakość dźwięku psuje wrażenia czerpane z oglądania filmów, słuchania muzyki czy grania. Pozostaje korzystanie z zestawu słuchawkowego.

Wyposażenie i oprogramowanie

Sercem tabletu Allview H10 LTE jest czterordzeniowy procesor MediaTek MT8752 taktowany częstotliwością 1,5 GHz. Wspiera go układ graficzny Mali T760. Urządzenie ma 1 GB RAM-u i 8 GB pamięci wewnętrznej. Zważywszy na fakt, że sporą część zajmuje system operacyjny, zaopatrzenie się w kartę pamięci (maksymalnie 32 GB) wydaje się być nieuniknionym.

Allview H10 LTE zapewnia wsparcie dla łączności WiFi w standardzie 802.11/b/g/n, Bluetooth 4.0, a także WiFi Direct. Moduł LTE, który stanowi jedną z największych zalet urządzenia, umożliwia przesyłanie danych z prędkością 150 Mb/s i wysyłanie do 50 Mb/s. Tablet umożliwia również wykonywanie rozmów telefonicznych za pośrednictwem trybu głośnomówiącego czy zestawu słuchawkowego. Allview H10 LTE wykorzystuje system GPS, który wspiera rosyjski GLONASS.

Urządzenie działa pod kontrolą czystego Androida 4.4.4 KitKat, co oznacza, że nie czekają nas żadne niespodzianki. Szkoda, że producent nie zdecydował się chociażby na nieznacznie zmieniony interfejs użytkownika, który wyróżniałby urządzenie na tle konkurencji.

Aparat fotograficzny

Tablet Allview Viva H10 LTE został wyposażony w 5-megapikselowy aparat fotograficzny z diodą doświetlającą, automatycznym wyostrzaniem obrazu i możliwością nagrywania filmów w rozdzielczości Full HD. Na papierze wygląda to całkiem dobrze, nijak ma się jednak do rzeczywistości. Filmy charakteryzują się niewielką ostrością i małą liczbą szczegółów. O ile w dzień nie jest tak źle, to nagrywanie nocą lepiej sobie darować. Nieco lepiej jest ze zdjęciami, które wyglądają całkiem przyzwoicie. Mowa jedynie o zdjęciach wykonywanych za dnia, ponieważ nocne, podobnie jak filmy, nie prezentują się zbyt dobrze. Uzupełnieniem aparatu fotograficznego jest 2-megapikselowa kamera przednia.

Aplikacja aparatu jest bardzo intuicyjna, dlatego jej obsługa nie powinna sprawić nikomu trudności. Program umożliwia wykonywanie normalnych zdjęć, ożywionych (wariacja na temat filmu i zdjęcia), panoramicznych i z różnych ujęć. Poza tym dostępna jest funkcja HDR, a także możliwość włączenia i wyłączenia lampy błyskowej czy wykonywania zdjęć po wykryciu znaku „V”. Dodatkowo w ustawieniach znaleźć można całkiem sporo innych funkcji, szkoda tylko, że ich obecność nie wpływa wyraźnie na jakość zdjęć.

Wydajność

Allview Viva H10 LTE doskonale radził sobie z podstawowymi czynnościami, takimi jak oglądanie filmów, surfowanie w sieci czy granie w prostsze gry. Grafika w bardziej zaawansowanych pod względem technologicznym tytułach jest zauważalnie okrojona, dzięki czemu nie dochodzi do obniżenia płynności. Mniej wybredni nie powinni narzekać.

Teoretycznie bateria, w którą wyposażone zostało urządzenie, wystarcza na około 6 godzin pracy. W praktyce, wszystko zależy od tego, jak często używamy tabletu. Sporadyczny kontakt z urządzeniem sprawia, że baterii nie trzeba ładować przez kilka dni. Jeżeli używa się go częściej, trzeba liczyć się z koniecznością podłączania tabletu do źródła prądu codziennie.

Podsumowanie

Oceniając tablet Allview Viva H10 LTE należy pamiętać, że poza granicami Polski debiutował on w grudniu 2013 roku. Chociaż możliwościami nie dorównuje urządzeniom z najwyższej półki, bardzo dobrze radzi sobie z codziennymi czynnościami. Do największych wad należą głośniki i aparat fotograficzny. Również wykonanie mogłoby być nieco lepsze. Niemniej jednak, Allview Viva H10 LTE jest wart uwagi ze względu na niską cenę, która wynosi około 800 złotych, i moduł LTE, który nadal stanowi rzadkość wśród urządzeń z niższej i średniej półki.


Werdykt

  • Jakość wykonania
    6
  • Wydajność
    6
  • Pamięć i pojemność
    5
  • Wyświetlacz
    6
  • Aparat
    5
  • Cena/jakość
    7
Podsumowanie

Tablet bez problemu radzi sobie z codziennymi czynnościami, ponadto może pochwalić się modułem LTE i jest stosunkowo tani. Największe wady to aż do bólu słabe głośniki i aparat fotograficzny.

58%
58
Zadowalający
Dawid Sych

Od dziecka zapalony pecetowiec, a od niedawna konsolowy neofita. Kocha rozbudowane gry role-playing z masą statystyk i dziesiątkami okienek, najlepiej izometryczne i w klimacie science-fiction lub post-apo. Alergicznie reaguje na wszelkiej maści sandboksy oraz gry sportowe. Wielbiciel literatury klasycznej i amator dobrych seriali.

Dyskusja2 komentarze

  1. Wolę już dopłacić i kupić sobie coś sensowniejszego „nowszej generacji”… a i pewnie w tym przedziale cenowym znajdą się lepsze propozycje. Nim więcej czytam o tej firmie tym gorsze mam o niej zdanie. Odpuszczam sobie rumuńską technologię.

Zostaw komentarz