Szybki strzał w Ōkami HD (PlayStation 4)

0

Chodź, namaluj mój świat.

Przy niektórych tytułach nie sposób przejść obojętnie. Do tego zacnego grona zalicza się Ōkami, które swój debiut zanotowało w 2006 roku, kiedy to grę wydano po raz pierwszy na konsoli PlayStation 2. Produkcja z miejsca zachwyciła graczy, lecz niestety nie zdobyła należnej jej popularności. Capcom przez najbliższe lata nie poddawał się, dzięki czemu każda kolejna generacja konsol otrzymywała coraz to bardziej usprawnioną wersję gry. Remaster na trzeciej konsoli Sony znacząco usprawnił produkcję, rozbudowując ją o nowe mechaniki oraz poprawiając oprawę wizualną. Czy wersja wydana na PlayStation 4, Xboksa One i komputery osobiste również jest godna uwagi? Pewnie, że tak! Chociażby z tego względu, że w końcu Ōkami stało się pełnoprawnym tytułem multiplatformowym pozwalającym dotrzeć mu do szerszego grona odbiorców.

Zanim jednak przejdę do wymienienia zalet i wad odświeżonej wersji, chciałbym pokrótce wspomnieć, z jakim dziełem mamy do czynienia. Ōkami to fantastyczna produkcja, w której wcielamy się w wilczycę Amaterasu, będącą jednocześnie boginią słońca. Jej zadanie polega na ponownym powstrzymaniu demona Orochiego, który po raz kolejny zagraża światu. Brzmi banalnie, ale za sprawą licznych nawiązań do japońskich legend i mitów, fabuła nabiera dodatkowych rumieńców, z każdą kolejną chwilą zyskując na wartości. Tytuł posiada wiele zabawnych wstawek, jednakże opowieść składa się w dużej mierze z wątków branych na poważnie. Całość dopełnia interesująca oprawa graficzna stylizowana na japońską sztukę malarską sumi-e, która nie tylko idealnie zgrywa się z historią zawartą w grze, ale także ma ogromny wpływ na przebieg rozgrywki (malowanie pędzlem).

CO NOWEGO?

Dalsza część tekstu skierowana będzie przede wszystkim w stronę osób, mających już wcześniej styczność z tą pozycją. Nowych użytkowników nie muszą interesować wprowadzone zmiany, ponieważ bez zastanowienia czym prędzej powinni sięgać po portfele w celu nabycia własnego egzemplarza. Naprawdę warto, zwłaszcza, że grę na PlayStation Store dostaniemy za niecałe osiemdziesiąt złotych – to bardzo mało jak na kilkadziesiąt godzin cudownej zabawy. Produkcja wykorzystuje rozdzielczość 4K, jednakże działa wyłącznie w 30 klatkach na sekundę. W przypadku remasterów taki wynik mocno zaskakuje (negatywnie), ale twórcy argumentują ten fakt lepszym zbalansowaniem rozgrywki oraz zbyt mozolnym i niepotrzebnym czasem pracy. Osobiście 30 FPS-ów nie jest dla mnie problemem, ale zrozumiem jeśli inni gracze będą na ten fakt narzekać. Na szczęście, gra działa płynnie, bez spadków framerate’u.

Z racji tego, że Ōkami zostało wydane na kilku platformach, zrezygnowano ze wsparcia kontrolera PlayStation Move, co w pewnym sensie jest delikatnym krokiem wstecz. Najbardziej cieszy jednak to, że w końcu dodano możliwość przewijania dialogów, które momentami ciągną się w nieskończoność albo irytują brakiem pełnoprawnego dubbingu. Dla nowych graczy to bez znaczenia, ale dla osób zaliczających grę po raz kolejny, opcja pominięcia niektórych rozmów będzie zbawienna. Pojawiła się też możliwość przełączania obrazu pomiędzy 16:9, a oryginalnym 4:3 oraz przywrócono interaktywne ekrany ładowania, które z jakichś względów zniknęły z wersji na PlayStation 3.

WERDYKT

Ōkami HD to solidny tytuł, który powinien trafić do waszej biblioteki gier. Co prawda, oprawa wizualna mocno się postarzała i nawet zwiększenie rozdzielczości oraz delikatny lifting nie były w stanie zatuszować tego faktu. Gdybym miał oceniać oryginał, to bez wahania wystawiłbym „dziewiątkę”. Mimo wszystko, jakość remastera nie jest szczególnie wybitna, dlatego z bólem będę musiał obniżyć notę końcową. REMASTER OCENIAM NA 7,5.

Grę do testów dostarczyły firma CENEGA, za co serdecznie dziękujemy!

 
Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Zostaw komentarz