Sprzeciw! Polemika z recenzją Call of Duty: WWII

1

Po sekwencji intensywnego ostrzału najnowszej odsłony Call of Duty, wsiadam na działko przeciwrecenzyjne i staram się strącić kilka argumentów.

  NASTĘPNA 

W listopadzie zeszłego roku na naszym portalu pojawiła się recenzja Call of Duty: WWII, której autorem był Łukasz. Jego wrażenia i odczucia związane z ostatnim reprezentantem tej głośnej marki bardzo mocno pokrywały się z generalnym odbiorem tego tytułu w branży. Ba, gra znalazła się też wśród naszych kandydatów na największe rozczarowanie zeszłego roku. Jasne, sam twierdziłem, że od pierwszego Black Opsa, seria stawała się coraz bardziej odpychająca. Uważam jednak, że cała nagonka akurat na odsłonę stworzoną przez Sledgehammer Games nie jest do końca słuszna i wręcz lekko krzywdząca. W tekście tym wejdę w polemikę z redakcyjnym kolegą i odniosę się do minusów, które znalazły się w podsumowaniu jego recenzji, a z którymi się nie zgadzam. Mam już cztery miesiące spóźnienia, więc przechodzę do rzeczy!

  NASTĘPNA 

 

1 2 3 4 5

Gracz od 12 roku życia. Częściej z padem, rzadziej z myszką. Bliżej mu do niebieskiego, niż do zielonego. Zakochany w pudełkowych wersjach gier. Kolekcjoner steelbooków. W wolnych chwilach - kinoman.

Dyskusja1 komentarz

Zostaw komentarz