Sprawdzamy ceny konsol. Co warto wybrać?

0

POPRZEDNIA         NASTĘPNA 

NINTENDO SWITCH

Powiedzieć, że Nintendo Switch nie ma najmocniejszej pozycji na rynku, to jak nic nie powiedzieć. Japończycy nie posiadają w swojej talii tak dużej ilości gier na wyłączność, jak ich rodacy z Sony. Nie mają wstecznej kompatybilności i potężnych podzespołów w swojej konsoli, niczym Microsoft. Nie romansują też w końcu z modnymi technologiami, takimi jak chociażby 4K. Postrzeganie Switcha przez takie kategorie jest jednak błędne, bo Nintendo zrobiło coś wyjątkowego w nieco inny sposób. Otóż ich najnowsza konsola jest nadzwyczaj uniwersalna. Można z niej korzystać stacjonarnie, podłączając ją do telewizora, jednak nic nie stoi też na przeszkodzie, aby przekształcić ją w typowego handhelda i zabrać ze sobą w teren. Podobnie ma się sprawa z kontrolerami, bo joy-cony mogą służyć zarówno do sterowania klasycznego, jak i ruchowego. Nintendo Switch to po prostu konsola-orkiestra, która zagra tak jak jej powiemy. Jest to więc platforma pierwszego wyboru dla tych, którzy lubią pograć nie tylko w zaciszu swojego domostwa.

Debiut Nintendo Switch na rynku do dosyć świeża sprawa, bo jej debiut przypada na początek zeszłego roku. Tym samym nie ma za bardzo wyboru w kontekście wersji tej konsoli. Jedyna edycja, zaprezentowana do tej pory światu, posiada podstawowe funkcje oraz dysk o pojemności 32 GB, który poszerzyć można za pomocą kart pamięci microSDHC oraz microSDXC. Pozostaje więc tak naprawdę tylko decyzja, jakiego koloru mają być kontrolery. Opcja szara kosztuje ponad 1350 złotych, podczas, gdy wersja z czerwono-niebieskimi joy-conami to często cena, niższa nawet o… 10 PLN.

Zakup sprzętu od Nintendo również dokonać można w pakiecie z grami. Najciekawszy wydaje się być zestaw z Super Mario Odyssey, dostępny od już od około 1600 zł. W tym wariancie znalazło się też miejsce dla dwóch joy-conów, pomalowanych w czerwone barwy słynnego, włoskiego hydraulika. To właśnie unikalny kolor kontrolerów czyni ten zestaw najbardziej wyjątkowym. Wśród pozostałych, wartych uwagi, jest jeszcze Switch z załączoną kopią trzeciej części serii Syberia (w sklepach już od 1500 PLN) oraz perfekcyjny wariant dla najmłodszych, wzbogacony o Minecrafta oraz Owlboya (~1500 złotych).

Najciekawsza opcja jest na ten moment niedostępna na naszym rynku. Mowa tutaj oczywiście o zestawie opatrzonym nazwą Nintendo Labo. Oprócz samego Switcha, mamy więc również zestaw… kartonów, z których stworzyć można rozmaite konstrukcję. Oczywiście, całość nie opiera się tylko o składanie modeli w 3D – każdy ze stworzonych przedmiotów można zaangażować w interakcję z joy-conami oraz samą konsolą, do czego zachęca jeszcze dodatkowo załączona aplikacja. Całość jest więc nie tylko formą rozrywki, ale również rozwija kreatywność. Niestety, na ten moment taki pakiet wraz z konsolą trzeba ściągać z zagranicznych sklepów, a cena oscyluje (w przeliczeniu) na poziomie 1600 złotych. Samo Nintendo Labo, już bez konsoli, zdobyć natomiast można bez problemu (ceny zaczynają się od 239 PLN).

Pozostał jeszcze mały dopisek dla fanów rozgrywki w 4K. Być może już niedługo będzie szansa, aby również na Nintendo Switch pograć w takiej właśnie rozdzielczości. Na ten moment co prawda konkretów nie ma, ale już zapowiedziana została nowa wersja konsoli, co zdaje się być bardzo mocno powiązane właśnie z tą technologią. Premiera miałaby nastąpić na początku przyszłego roku. Warto więc w przypadku tej platformy rozważyć zakup w późniejszym terminie.

POPRZEDNIA         NASTĘPNA 


1 2 3 4 5

Gracz od 12 roku życia. Częściej z padem, rzadziej z myszką. Bliżej mu do niebieskiego, niż do zielonego. Zakochany w pudełkowych wersjach gier. Kolekcjoner steelbooków. W wolnych chwilach - kinoman.

Zostaw komentarz