Seria Battlefield wraca na stare śmieci!

0

Jesteśmy już po oficjalnej imprezie zapowiadającej Battlefield V.

5 dni temu swojej zapowiedzi doczekało się Call of Duty: Black Ops 4. Jak to zwykle bywa, na odpowiedź bezpośredniej konkurencji, czyli studia DICE nie trzeba było czekać długo. W dniu dzisiejszym, na hucznie zapowiadanym wydarzeniu w Londynie, podano pierwsze poważne informacje dotyczące nadchodzącej odsłony Battlefield, tym razem opatrzonej cyferką (bądź literką, jak kto woli) V.

Potwierdziło się to, o czym spekulowano wcześniej. Seria Battlefield powraca do tematyki, którą poruszała w swojej pierwszej części i znów pozwoli nam wybrać się na front II wojny światowej. Twórcy zapowiadają, że mimo oklepanego już okresu historycznego, to co zobaczymy w grze, ma być zupełnie świeżym spojrzeniem na ten właśnie konflikt.

Trzonem zabawy pozostaje zabawa sieciowa. Nadal więc możemy spodziewać się multiplayerowych starć do 64 graczy, z uwzględnieniem podziału klasowego oraz możliwości skorzystania z pojazdów naziemnych i lotniczych. Na wydarzeniu w Londynie zapewniono dodatkowo, że Battlefield V będzie mógł pochwalić się naprawdę pokaźnym arsenałem, uwzględniającym bardzo dużo konstrukcji z tamtego okresu. Co więcej, przemodelowany ma zostać całkowicie model zniszczeń. Nacisk położony zostanie też na możliwość wizualnej modyfikacji swoich żołnierzy oraz ich pukawek.

Duże emocje wzbudzi też zapewne informacja, że nowego wcielenia doczeka się tryb Operacji, znany z BF1. W jego nazwie pojawi się teraz słówko „Duże”, co oczywiście wiązać się będzie z jeszcze większą skalą. Co ciekawe, tym razem zamiast rozgrywania od dwóch do trzech map, tryb opierać ma się o tzw. „dni” i rozgrywka zmieniać się będzie w zależności od tego, co w danym dniu operacji się wydarzy. Większego rąbka tajemnicy nie ujawniono, ale brzmi to naprawdę ciekawie.

Powraca również kampania dla pojedynczego gracza, również w wydaniu podobnym do poprzedniej odsłony. Będziemy więc poznawać historię kilku żołnierzy, z kilku frontów i z perspektywy różnych stron konfliktu. Na imprezie w Londynie podano na razie, że jedna z tych opowieści będzie przedstawiała losy norweżki, z tamtejszego ruchu oporu, więc gracze będą mieli okazję rzucić okiem na działania tamtejszej podziemnej armii, walczącej z niemiecką okupacją. Co ciekawe, DICE postanowiło znów dać możliwość zabawy w trybie kooperacji, do czterech graczy, w którym będzie możliwość wzięcia udziału w specjalnych operacjach, za liniami wroga.

Pojawiła się też naprawdę świetna informacja – Battlefield V nie będzie korzystał z systemu Premium. Oznacza to, że produkcja ta nie będzie otrzymywała żadnych płatnych dodatków oraz rozszerzeń, a wszystko tym razem opierać się będzie o system określony mianem „Teatru Wojny”. BFV będzie więc co jakiś czas wzbogacany o nowe wydarzenia, które pozwolą wejść w posiadanie, chociażby, coraz to nowszych modeli broni czy też opcji personalizacji swoich żołnierzy.

Tak naprawdę, dopiero trailer wzbudził u mnie nieco wątpliwości. To co można na nim zobaczyć, to wartka akcja, przepełniona przesadzonym efekciarstwem, absurdem i ogromną dozą chaosu. Nie wygląda to jak Battlefield z krwi i kości… Na szczęście, już w przyszłym miesiącu możliwe będzie, aby zobaczyć już pełnoprawny gameplay, a BFV na pewno zaznaczy też swoją obecność na zbliżającym się wielkimi krokami E3. Premiera Battlefield V odbędzie się 19 października i tytuł ten trafi na komputery osobiste, PlayStation 4 oraz Xboksy One.

Źródło: Oficjalna zapowiedź gry

Gracz od 12 roku życia. Częściej z padem, rzadziej z myszką. Bliżej mu do niebieskiego, niż do zielonego. Zakochany w pudełkowych wersjach gier. Kolekcjoner steelbooków. W wolnych chwilach - kinoman.

Zostaw komentarz