RetrON: 30-lecie Metal Gear

0

Od tego wszystko się zaczęło.

Historia Metal Gear Solid jest niezwykle pokręcona, i nie chodzi mi wyłącznie o meandry fabularne, ale proces produkcji poszczególnych odsłon oraz chronologię wydawania kolejnych części. W tym momencie cykl definitywnie dobiegł do końca, co w dużej mierze było spowodowane złymi relacjami pomiędzy Konami, a reżyserem serii. O ich konflikcie pisałem w ubiegłym roku, dlatego zainteresowanych odsyłam do tego artykułu. Zanim jednak Hideo Kojima na dobre rozstał się ze swoim pracodawcą, zdążył przez prawie trzydzieści lat kontynuować przygody Big Bossa oraz jego niesfornych klonów. Wszystko zaczęło się w 1986 roku, kiedy to młody Japończyk, tuż po ukończeniu studiów ekonomicznych na uniwersytecie, został dostrzeżony przez wielkiego giganta, jakim już wtedy było Konami.

Początek gry.
Początek gry.

Kojima od najmłodszych lat pragnął zostać artystą, dlatego próbował swoich sił w różnych dziedzinach sztuki. Niestety, jego opowiadania nigdy nie zostały opublikowane przez żaden z magazynów, a krótkometrażowe filmy nie zyskały zbyt dużej publiczności. Wolne chwile, nastoletni Hideo przeznaczał na oglądanie amerykańskich filmów lub na granie na Famicomie (azjatyckiej wersji NES-a). Miłość do obu tych rzeczy mógł w końcu wykorzystać podczas pracy w Konami. Początkowo pełnił w firmie funkcję asystenta reżysera, ale projekt przy którym dłubał, ostatecznie nie trafił do sprzedaży. Następnie włodarze postawili wszystko na jedną kartę, pozwalając stworzyć Kojimie jego własną, autorską grę, czyli Metal Geara.

Reżyser jako wielki fan Famicoma, chciał stworzyć swój pierwszy tytuł właśnie na ten sprzęt, jednakże Konami chciało wydać produkcję wyłącznie na komputer MSX2. Ze względu na większe ograniczenia sprzętowe, Hideo był zmuszony do stworzenia dzieła bardziej skromnego, niż początkowo planował. To wtedy powstał pomysł na stworzenie gry nastawionej na dyskretne eliminowanie wrogów, z opcjonalnymi, bardziej widowiskowymi akcjami. Początkowo Metal Gear w pełnoprawnej formie trafił do sprzedaży wyłącznie w Kraju Kwitnącej Wiśni, natomiast w niektórych krajach europejskich był dostępny w okrojonej formie. Ponadto, bez wiedzy autora, firma Ultra Games na zlecenie Konami, przeniosła grę na NES-a, wprowadzając sporo zmian w rozgrywce, które niekoniecznie przypadły do gustu reżyserowi oryginału.

Starcie z Metal Gearem.
Starcie z Metal Gearem.

Fabuła Metal Geara osadzona została w 1995 roku, w wielkiej fortecy Outer Heaven wybudowanej na terenie jednego z afrykańskich państewek. Rząd amerykański dotarł do informacji, jakoby na terenie najemników przetrzymywane były głowice nuklearne, mogące zaszkodzić porządkowi na świecie. W celu zbadania sprawy, Stany Zjednoczone wysyłają na miejsce najlepszego członka jednostki specjalnej FOXHOUND. Niestety, nieustraszony Grey Fox wpada w sidła wroga, dlatego misja zostaje zakończona niepowodzeniem. Dowódca grupy, legendarny Big Boss, oddelegowuje na miejsce kolejnego żołnierza, tym razem stawiając na świeżaka Solida Snake’a. Zadaniem młodego żołnierza jest już nie tylko wykrycie bomb atomowych, ale także odnalezienie i uwolnienie bardziej doświadczonego kolegi. Po trudnej przeprawie, w końcu udaje się dotrzeć do tytułowego Metal Geara, czyli potężnej maszyny kroczącej, zdolnej do wystrzelania ładunków nuklearnych w dowolne miejsce na planecie. Snake niszczy maszynę i odkrywa, że za całym zamieszaniem stał nie kto inny, jak sam Big Boss, dowódca FOXHOUND.

Historia przedstawiona w pierwszej odsłonie może nie była zbyt porywająca, ale już wtedy mocno wyróżniała się na tle konkurencji swoją dojrzałością i nawiązaniami do popkultury. Metal Gear był pastiszem amerykańskiego kina akcji, co można było już zauważyć po okładce. Solid widniał na niej w identycznej pozycji jak Kyle Reese w jednej ze scen z pierwszego „Terminatora”, a wirtualny wizerunek Big Boss bazował na aktorze Seanie Connerym. Poza tym, imię głównego bohatera zostało zaczerpnięte z filmu  „Ucieczka z Nowego Jorku”, gdzie pierwsze skrzypce grał Snake Plissken. Kojima tak bardzo upodobał sobie dzieło Johna Carpentera, że na praktycznie na identycznych wątkach fabularnych oparł swoją grę – infiltracja zamkniętego terytorium, wypełnionego po brzegi ludźmi chcącymi śmierci protagonisty, odbicie ważnej osobistości, a na końcu ucieczka w bezpieczne miejsce. Hideo po latach ponownie wykorzystał te motywy, przy okazji prac nad Metal Gear Solid na PlayStation One.

Po lewej stronie kadr z "Terminatora", po prawej okładka Metal Geara.
Po lewej stronie kadr z „Terminatora”, po prawej okładka Metal Geara.

Wydany trzy lata później Metal Gear 2 oferował już znacznie lepszą opowieść, ale to właśnie pierwsza część była początkiem geniuszu Hideo Kojimy, który przez następne dekady rozbudowywał markę o nowe wzruszające historie i kolejne, coraz to bardziej dopieszczone odsłony. Dlatego tym większa szkoda, że współpraca pomiędzy reżyserem, a Konami dobiegła końca w tak fatalny sposób. Mimo to, gdyby  japońska firma nie dała trzydzieści lat temu szansy młodemu zapaleńcowi, prawdopodobnie ominęłaby nas jedna z lepszych serii w historii gier wideo.

 
Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Zostaw komentarz