Data modyfikacji:

Recenzja gry Irony Curtain: From Matryoshka with Love, czyli zimnowojenna intryga na wesoło

Katowickie studio Artifex Mundi od lat kojarzone jest z gatunkiem HOPA (hidden object puzzle adventure), dlatego z otwartymi ramionami powitałem Irony Curtain, klasyczną przygodówkę point and click, która łączy w sobie cięty humor i ciekawe zagadki. Przeczytajcie recenzję gry Recenzja gry Irony Curtain: From Matryoshka with Love.

Na łamach Eksperta Ceneo już nieraz gościły produkcje Artifex Mundi. Bardziej wnikliwi czytelnicy zauważyli zapewne, że tak ja, jak i Łukasz, powoli zaczęliśmy odczuwać znużenie wysłużoną formułą HOPA i czekaliśmy na wiatr zmiany. Pierwszy powiew świeżości przyszedł wraz z My Brother Rabbit. Teraz z kolei katowickie studio zaserwowało nam przygodówkę pełną gębą, dla której inspiracją były klasyki LucasArts oraz tytuły wypuszczone przez niemieckie Daedalic Entertainment, takie jak Deponia Doomsday czy Filary Ziemi. Czy jesteście gotowi na szaloną przygodę w komunistycznej Matryoshce?

WITAJCIE W MATRYOSHCE

Bohaterem Irony Curtain jest Evan, młody dziennikarz, który marzy o odwiedzeniu komunistycznego raju, jakim jawi się z zewnątrz tytułowa Matryoshka. Po licznych perypetiach na ojczystej ziemi protagoniście udaje się w końcu przekroczyć żelazną kurtynę i ujrzeć na własne oczy ów ziemię obiecaną. Iluzja pęka niczym bańka mydlana, a jakby tego było mało, Evan zostaje wplątany w intrygę, w której stawką jest życie wielkiego wodza Matryoshki.  

Siła Irony Curtain tkwi przede wszystkim w genialnej atmosferze świata przedstawionego. Artifex Mundi udało się uchwycić komunistyczny raj w krzywym zwierciadle ze wszystkimi jego absurdami. Monumentalność budowli kontrastuje tutaj z biedą obywateli, kolejki po artykuły spożywcze ciągną się w nieskończoność, a bimber to prawdziwy rarytas. Zawsze też trzeba mieć na uwadze to, co i do kogo się mówi, gdyż o więzienie lub kulę w Matryoshce nietrudno. Wszystko utrzymane jest w czerwonej kolorystyce, która budzi jednoznaczne skojarzenia. Wisienką na torcie są niezliczone nawiązania do kultowych gier, takich jak chociażby Fallout czy Metro. Niekiedy są one dobrze ukryte, więc wypatrzą je głównie weterani HOPA i przednich gier Artifex Mundi.

WSKAŻ I KLIKNIJ

Jak już wspomniałem we wstępie, Irony Curtain to przygodówka z krwi i kości. Amatorzy “wskaż i kliknij” znajdą tutaj wszystko to, z czego słynie gatunek, począwszy od przepięknej, ręcznie rysowanej grafiki, przez dziesiątki zagadek, a skończywszy na licznych żartach i nawiązaniach. Co za tym idzie, nie uświadczycie też żadnych niespodzianek. Ekwipunek ukryty jest u góry ekranu, a reszta interfejsu skrywa się pod kursorem myszy. Evan może przyglądać się przedmiotom i ludziom, rozmawiać z postaciami niezależnymi oraz używać na sobie różnych przedmiotów.

Zagadkii obecne w Irony Curtain są przeróżne, część banalnie prosta, inne natomiast wymagają więcej główkowania. Twórcy przygotowali system podpowiedzi, dzięki któremu niejednokrotnie można wyjść z trudnej sytuacji bez konieczności sięgania po solucję czy fora internetowe. W grze nie zabrakło też prostych gier zręcznościowych, ale mnie ich obecność w przygodówkach bardziej drażni niż sprawia przyjemność.

Z zagadkami związana jest też jedna z głównych wad Irony Curtain. Nie raz i nie dwa zdarzyło mi się, że jakiegoś przedmiotu nie udało mi się podnieść lub połączyć z innym. Dopiero po wielu próbach akcja dochodziła do skutku. Niestety, z powodu podobnych błędów nie udało mi się ukończyć gry, która uwięziła mnie w lokacji poprzedzającej finał. Mam nadzieję, że twórcom prędko uda się rozwiązać ten problem. Gdybym miał przyczepić się do czegoś jeszcze, byłaby to ścieżka dźwiękowa i głosy postaci, które niespecjalnie utkwiły mi w pamięci.

POLACY NIE GĘSI

Irony Curtain to klasyczna przygodówka point and click z ręcznie rysowaną grafiką, licznymi łamigłówkami i okraszona solidną dawką świetnego humoru. Zważywszy na fakt, że gatunek cieszy się dzisiaj skromną popularnością, to że nowe dzieło Artifex Mundi jest wręcz wzorcową przygodówką, nie jest w tym przypadku moim zdaniem wadą, a wręcz przeciwnie. Myślę, że Irony Curtain jawi się jako prawdziwa perełka dla amatorów gatunku. Lata temu polski gamedev słynął z przygodówek, które w kraju stawiano na równi z zagranicznymi hitami ze stajni LucasArts. Może to zamierzchła historia, ale katowickie studio Artifex Mundi pokazało, że nad Wisłą nadal może powstać oryginalna przygodówka point and click, która gotowa jest stawić czoła zagranicznej konkurencji. W końcu mamy swoją Deponię!

Grę do testów dostarczyły firmy GOG.com i Artifex Mundi, za co serdecznie dziękujemy!

Autor: Dawid Sych