Ranking gier planszowych 2019

0

Większość z nas zna klasyki – „Osadników z Catanu”, „Carcassone” czy, z nieco nowszych gier, „Terraformację Marsa”, ale często nie mamy czasu na śledzenie premier. W tym zestawieniu przedstawiamy najlepsze planszówki z ostatniego roku, by dać wam jakieś poczucie, po co warto sięgnąć.

GLOOM – EDYCJA POLSKA

Gloom nie ukazał się co prawda oryginalnie w ciągu ostatniego roku, ale premiera polskiej edycji przypadła dopiero na marzec 2018. Gloom to tragiczna historia kilku rodzin – każdy z graczy dostaje pod „opiekę” jedną z nich – które stopniowo pogrążają się w nieszczęściach, a ich członkowie umierają. Rzecz w tym, że to my dokładamy naszym postaciom kolejne przypadłości, a inni gracze próbują poprawić ich samopoczucie i dobrobyt. Najwięcej punktów otrzymujemy, gdy czeka ich przedwczesna i tragiczna śmierć.

Gloom to gra zdecydowanie towarzyska – jej siła polega na historiach, jakie sobie opowiadamy, dokładając do postaci kolejne nieszczęścia. Część z tragedii wygląda całkiem przyziemnie, inne – kompletnie nadzwyczajnie, ale dużą częścią zabawy jest to, jak o nich opowiemy. Do tego dochodzi jeszcze kwestia wykonania – karty do gry zrobione są z przezroczystego plastiku i przyozdobione naprawdę klimatycznymi grafikami. Jeśli szukacie groteskowej grafiki – z pewnością coś tu znajdziecie.

PANDEMIC UPADEK RZYMU

Pandemic jest jedną z ikonicznych gier, które można z łatwością przedstawić komuś, kto nie zna za dobrze świata planszówek. Wytłumaczenie zasad nie zajmuje wiele czasu, a rozgrywka jest na tyle wymagająca, że nie wystarczy zagrać raz, by wygrać i zapomnieć. Warianty, takie jak Legacy, gdzie sytuacja na planszy zmienia się z każdą grą, oferują pewne urozmaicenie dla tych, którzy zdążyli już się przyzwyczaić do standardowej rozgrywki i chcą czegoś trudniejszego. Upadek Rzymu idzie natomiast w nieco innym kierunku.

„Starożytna” wersja Pandemic zmienia trochę zasady gry. Podczas gdy w oryginale musimy stworzyć szczepionki na wszystkie zagrażające ludzkości choroby, tutaj musimy zawrzeć sojusze z barbarzyńcami, a ci nie przestaną najeżdżać Rzymu, aż nie uporamy się z wszystkimi plemionami.  Pod tym względem jest trudniej, ale sprawę balansują nowe mechaniki – Upadek Rzymu jest  doskonały nawet, jeśli oryginał jakimś cudem nas ominął albo nie interesuje. Ślicznie wykonane ilustracje, które uzupełniają rozgrywkę – począwszy od tej z okładki gry – tylko dodają jej atrakcyjności.

THIS WAR OF MINE – GRA PLANSZOWA

This War of Mine weszło przebojem na rynek gier komputerowych i bez wątpienia jest jednym z największych hitów, jakie powstały w Polsce. Gra o smutku, zmaganiu się z horrorami wojny i podejmowaniu trudnych decyzji w mieście, w którym wciąż trwają walki. W mieście prawie nie ma żywności, a jedyne schronienie, jakie możemy znaleźć sypie nam się na głowę. Gra komputerowa niosła ze sobą pewien ciężar i wywierała na graczach emocje. Planszówka bardzo stara się zrobić to samo.

Planszowa wersja This War of Mine próbuje wywrzeć na nas presję kilkoma różnymi mechanikami – od konieczności zmagania się z głodem, pragnieniem po wgryzającą się w umysły postaci depresją. Robimy tu wszystko to, co w komputerowej wersji (mamy tu naprawdę dobre odwzorowanie mechanik z elektronicznej gry) odbudowując schronienie, wyprawiając się po zapasy i przeżywając małe, smutne historie z życia naszych postaci. Wśród najnowszych tytułów trudno znaleźć inną równie rozbudowaną grę kooperacyjną, a polski akcent tylko dodaje jej atrakcyjności.

ARKHAM HORROR – 3. EDYCJA

Arkham Horror to osadzona w świecie Zewu Cthulhu produkcja, której pierwsza edycja ukazała się na długo przed obecnym renesansem gier planszowych – to duża, wciągająca gra kooperacyjna, która rzucała graczom sporo wyzwań, jednocześnie pozwalając zmierzyć się z przerażającymi Przedwiecznymi. To także tytuł, który nie zestarzał się najlepiej i dlatego bardzo potrzebował odświeżenia. Dokładnie to zrobiło Fantasy Flight Games.

Trzecia edycja Arkham Horror znajduje ładną równowagę między starym a nowym – to dalej tytuł, w którym przeżywamy straszne historie zmagając się z przedwiecznymi zagrożeniami. Jednocześnie jednak wiele z bardziej topornych i nie koniecznie „fajnie” nieuczciwych mechanik zostało zastąpionych nowymi, dając graczom większe pole to interakcji z tym, co dzieje się w świecie gry. Nie zmienił się też poziom wykonania, który jest teraz jeszcze lepszy niż wcześniej – komponenty i oprawa graficzna sprawiają, że po prostu przyjemnie patrzy się na rozłożoną na stole grę.

ROOT

Ostatnia z pozycji nie ukazała się jeszcze w języku polskim, ale zdecydowanie pozostaje jednym z najsilniejszych tytułów wydanych w ostatnich dwunastu miesiącach. Root to gra o małych uroczych zwierzątkach, które toczą brutalną wojnę o kontrolę nad stanowiącym ich dom lasem. To gra wojenna o bardzo szczególnym charakterze, bo każdy z graczy przy stole prowadzi rozgrywkę nieco inaczej, trzymając się własnych mechanik, jednocześnie stale wchodząc w interakcję ze wszystkimi pozostałymi.

Jest tu coś dla osób preferujących prostą dominację na planszy, rozbudowę swoich „miast” i prowadzenie podbojów. Jest frakcja ptaków, które muszą programować swoje ruchy i trzymać się ciasno ustalonych reguł, są czający się w cieniach rebelianci, szukający okazji by dosłownie wybuchnąć swoją obecnością na planszy i samotny szop, mieszający wszystkim w szykach. Root jest pięknie wykonane i oferuje naprawdę solidną rozgrywkę. Wyścig o osiągnięcie kończących grę 30 punktów potrafi być momentami bardzo brutalny, ale nigdy nie wydaje się niesprawiedliwy. To świetne wyzwanie dla fanów bardziej złożonych tytułów.

Artur Cnotalski

Gra od kiedy pamięta. PCtowiec, który nie boi się konsol ani urządzeń przenośnych. Kiedy nie siedzi przy komputerze, prawdopodobnie gra w planszówki lub "papierowe" RPG.

Zostaw komentarz