Rambo mówi pass, czyli shootery, które nie wybaczają błędów

0

POPRZEDNIA         NASTĘPNA 

ESCAPE FROM TARKOV

Swoje wrażenia z zamkniętej bety Escape from Tarkov publikował już u nas Dawid. Zachęcam do zapoznania się z tym klimatycznym tekstem, podczas gdy ja sam, dorzucę od siebie kilka groszy. Bo tak się składa, że już wykupiłem pre-order, co równoznaczne jest z tym, że mogę już pobiegać po Tarkowie, właśnie w ramach testowej edycji gry.

EFT nie zna takiego pojęcia jak litość. W okrojonej jeszcze wersji gry, dostępne jest kilka map i co pierwsze rzuca się w oczy, to informacja, że najłatwiejsza z nich reprezentuje poziom ‘hard’. I nie ma tutaj żadnej pomyłki – od razu, gdy zakończy się ekran wczytywania, przywita nas naprawdę skąpy HUD i poczucie… zagubienia. Na samym początku nie wiadomo co robić, więc pierwsze kroki ograniczają się do zapoznania się z podstawami sterowania i eksploracji mapy, w poszukiwaniu jakiegokolwiek ekwipunku. W górnym rogu ekranu bije jakiś licznik, widać tam nazwy punktów ewakuacji, ale na początku nie mówi nam to nic – mapa nie jest nam znana, więc po omacku szukamy drogi ucieczki z Tarkowa.

Wszystko zaczyna komplikować się, gdy słyszymy pierwsze odgłosy strzałów. Autentycznie zamieramy w miejscu. I nie ma w tym ni krztyny przesady – na samym początku jesteśmy niczym więcej, niż pokarmem dla celnie strzelających botów i graczy o wyższym stopniu doświadczenia. Tym bardziej, że Escape from Tarkov to nie jest ten typ gry, w którym radośnie można przyjąć serię na klatę i przeć dalej. Tutaj otrzymanie kulki, w najlepszym wypadku, oznacza okaleczenie danej części ciała, co oczywiście wpływa na skuteczność wykonywania danych czynności. W najgorszym wypadku… cóż, powracamy do głównego menu, tracąc równocześnie cały swój ekwipunek.

Oprócz swojej głównej postaci, którą musimy powiązać z jedną z dwóch grup najemniczych, mamy też dostęp do postaci o nazwie „Scav”. Jest to oczywiście frakcja miejscowych poszukiwaczy „skarbów”, którzy ekwipunkiem odstają od dwóch powyższych. Na początku to na nią powinien padać nasz wybór, gdyż jest za każdym razem zaopatrzona w podstawowy ekwipunek, którego utrata nie boli aż tak bardzo. A tak naprawdę, to właśnie Scav, na samym początku, jest naszą nadzieją na zdobycie odpowiedniego sprzętu dla naszej głównej postaci.

Gun play w grze to wysoka półka realizmu. Liczy się właściwie każda statystyka uzbrojenia, od odrzutu poczynając, na sile pocisku kończąc. Każdą broń, która znajdzie się już w naszym posiadaniu, można też odpowiednio usprawniać modyfikacjami, których w Escape from Tarkov jest od groma. Co więcej, w produkcji tej istnieje system ekonomii. Mamy możliwość handlowania z kilkoma sprzedawcami, którzy najwyraźniej chcą się dorobić na całej tragedii Tarkowa. Nie można też zapomnieć, że w grze istnieje system rozwoju postaci, który też znacząco może wpłynąć na skuteczność naszej głównej postaci.

POPRZEDNIA         NASTĘPNA 

1 2 3 4 5 6

Gracz od 12 roku życia. Częściej z padem, rzadziej z myszką. Bliżej mu do niebieskiego, niż do zielonego. Zakochany w pudełkowych wersjach gier. Kolekcjoner steelbooków. W wolnych chwilach - kinoman.

Comments are closed.