Rambo mówi pass, czyli shootery, które nie wybaczają błędów

0

Uwaga! Przegląd zawiera dużą dawkę braku litości!

Świat żyje teraz zapowiedziami dwóch bodajże najpopularniejszych shooterów na świecie. Najpierw zaprezentowane zostało Call of Duty: Black Ops 4, kilka dni później uchylono rąbka tajemnicy w kontekście Battlefielda V. Na portalach growych pojawiają się kolejne wieści, dotyczące właśnie tych dwóch tytułów i nie ma żadnych wątpliwości, że wzbudzają one masę emocji. W obydwu przypadkach widać jednak, że zarówno Treyarch, jak i DICE, postawią w przypadku swoich dzieł na raczej sporą przaśność i dużą dawkę efekciarstwa. Nie ma w tym oczywiście nic złego, bo taka formuła znajduje naprawdę ogromną ilość zainteresowania. W przypadku tych marek, nie ma też mowy o żadnym zaskoczeniu.

Moją uwagę przykuła jednak znacznie bardziej zapowiedź polskiego World War 3. The Farm 51 w przypadku swojej produkcji planuje postawić na ogromną dawkę realizmu i szczegółowości specyfiki prawdziwych starć. W założeniu więc ma być znacznie bardziej wymagająco i realistycznie. Tego typu shootery oczekują od gracza ostrożności, zmysłu taktycznego i nacisku na współpracę z kompanami.

I właśnie o tego typu grach będzie tekst. O tytułach, które w przypadku biegania bez ładu i składu, w nadziei na jak największą ilość fragów, często i gęsto karzą gracza śmiercią na polu walki. O produkcjach, w których jeden zły lub niezbyt przemyślany krok może okazać się tragiczny nie tyle dla samego gracza, ale dla całej drużyny. W końcu też o shooterach, gdzie samotnie lub w małej grupce znajomych, trzeba dokładnie przemyśleć każdy kolejny ruch.

Zaznaczam też od razu, że opieram cały tekst o własne doświadczenia i uwzględniam tutaj produkcje w które grałem. Jest to więc tylko kilka przykładów. Chętnie poczytam więc w komentarzach, jakich tytułów wam tutaj brakuje. W końcu dzięki temu może odkryję coś nowego dla samego siebie? No nic, zaczynamy.

  NASTĘPNA 

1 2 3 4 5 6

Gracz od 12 roku życia. Częściej z padem, rzadziej z myszką. Bliżej mu do niebieskiego, niż do zielonego. Zakochany w pudełkowych wersjach gier. Kolekcjoner steelbooków. W wolnych chwilach - kinoman.

Comments are closed.