Polskie studio Artifex Mundi bawi i wzrusza. O My Brother Rabbit słów kilka

0

Perełka wśród przygodówek.

Odkąd pamiętam, zawsze byłem wielkim fanem gier tworzonych i wydawanych przez Artifex Mundi. Nigdy nie były to produkcje wysokobudżetowe, o których trąbiono w mediach społecznościowych, ale kompletnie mi to nie przeszkadzało. Gatunek HOPA (hidden object puzzle adventure) rządzi się swoimi prawami i trzeba do niego podchodzić z odpowiednim nastawieniem. W przeciwnym razie, szybko można się odbić, tracąc tym samym okazję przeżycia nietuzinkowych przygód, z fantastycznymi łamigłówkami w roli głównej. Miałem taki czas w swojej karierze gracza, że odstawiłem na moment tytuły AAA i poświęciłem większą uwagę dziełom katowickiego studia. Niestety, z racji mojego zawodu byłem zmuszony do szybkiego powrotu do mainstreamu, dlatego musiałem na jakiś czas odstawić HOPA. Aż do momentu premiery My Brother Rabbit.

NOWA JAKOŚĆ

Choć zawsze kibicowałem Artifex Mundi, to z każdym kolejnym tytułem zaczynałem odczuwać lekkie zmęczenie przyjętą przez nich formułą. Nowe produkcje nie wprowadzały tak wiele urozmaiceń jakbym chciał, a fabuły ich gier i jakość przerywników filmowych nie pozostawiały po sobie pozytywnego wrażenia. Na szczęście, producent w końcu postanowił podejść ambitniej do swojego najnowszego projektu, dzięki czemu efekt końcowy jest więcej niż zadowalający. Praktycznie wszystkie wady poprzednich dzieł zostały naprawione, a całość sprawia wrażenie gry, która mogłaby śmiałość zagościć w ogólnej świadomości graczy. Spokojnie postawiłbym ten tytuł obok takich przygodówek jak Machinarium, The Tiny Bang Story lub The Whispered World.

Po raz pierwszy w historii tego producenta, autentycznie poczułem się poruszony opowiadaną w grze historią. Jasne, twórcy poszli trochę po linii najmniejszego oporu stawiając na wątek mogący poruszyć nawet najbardziej bucowatych ludzi na świecie. Mimo to, nie każdy poradziłby sobie z przedstawieniem tego problemu w tak magiczny i baśniowy sposób, nie popadając przy tym w banały. My Brother Rabbit opowiada historię poważnie chorej dziewczynki, której raczej nie pozostało zbyt wiele życia. Przez cały czas towarzyszą jej rodzice oraz brat pilnujący pluszowego królika. Akcja produkcji rozgrywa się w wyimaginowanym przez dzieciaki świecie, gdzie tytułowy bohater musi odnaleźć lekarstwo dla swojej umierającej przyjaciółki, więdnącego kwiatka.

KRÓTKO, LECZ INTENSYWNIE

W trakcie kilkugodzinnej zabawy rozwiązujemy całą masę świetnie zaprojektowanych zagadek logicznych oraz szukamy jeszcze więcej przedmiotów potrzebnych do popchnięcia fabuły do przodu. Jeśli kiedykolwiek graliście w gry Artifex Mundi, to z pewnością część łamigłówek nie będzie wam obca, dlatego debiutanci jeszcze bardziej docenią ich kunszt. Osobiście, nie przeszkadzało mi to, że niektóre pomysły zostały zaczerpnięty z innych produkcji katowickiego developera. Wszystkie minigry zostały odpowiednio zmodyfikowane i dobrze dopasowane do świata ich nowego tytułu. Poziom trudności zależy przede wszystkim od umiejętności i spostrzegawczości graczy. Nie obawiajcie się jednak, że nie dacie rady dotrzeć do napisów końcowych. Gdybyście utknęli w jakimś miejscu, to gra z ochotą rzuci podpowiedzią. Sam z nich nie korzystałem, gdyż to właśnie borykanie się z problemami sprawiało największą satysfakcję i pozwalało na jeszcze większe wczucie się w klimat. Wszakże chciałem robić wszystko, żeby tylko uratować chore dziecko.

My Brother Rabbit poruszył mnie do łez i zapewnił fantastycznie spędzony wieczór. Do finału opowieści dotarłem po jakichś czterech godzinach, ale nie uważam, żeby to było zbyt mało. W trakcie zabawy miałem okazję rozwiązać mnóstwo zagadek logicznych, pozachwycać się przepiękną oprawa graficzną i świetnie wykreowanymi lokacjami, posłuchać klimatycznej muzyki oraz obejrzeć kilka wzruszających przerywników filmowych. Całkiem nieźle, jak na tak mały tytuł.

Grę do testów dostarczyła firma GOG.com, za co serdecznie dziękujemy!

Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Zostaw komentarz