Police Tactics: Imperio – recenzja

0

Symulator pracy policji dla niedzielnych graczy.

Na przekór krzywdzącemu i powszechnie panującemu przekonaniu, praca policjanta nie polega wyłącznie na wypisywaniu mandatów i piciu kawy. To ciężki kawałek chleba, który nie każdy byłby w stanie przełknąć. Police Tactics: Imperio to nowy symulator strategiczno-ekonomiczny pozwalający wejść w skórę komendanta policji walczącego ze zorganizowaną przestępczością. Brzmi ekscytująco, prawda?

Miasto Grzechu

Akcja Police Tactics: Imperio toczy się w fikcyjnym mieście Newport Falls, które szesnaście lat wcześniej znajdowało się w żelaznym uścisku syndykatu przestępczego o nazwie Imperio. Wysiłkiem ówczesnego komendanta, Johna Crofta, organizacja została zniszczona, niestety, on sam przypłacił ów sukces życiem. Po krótkiej przerwie zorganizowana przestępczość wraca do Newport Falls, a funkcję komendanta obejmuje syn zamordowanego Johna Crofta, Harvey. Rozpoczyna się kolejna wojna o miasto.

Policyjna codzienność

Zadaniem gracza w Police Tactics: Imperio jest kierowanie pracą policjantów i zarządzanie budżetem komisariatu. Na początek nowy komendant dostaje pod opiekę jedną dzielnicę miasta, a wraz z postępami w pracy są mu przekazywane kolejne. Aby skutecznie przeciwdziałać zorganizowanej przestępczości, konieczne jest posiadanie wyspecjalizowanych funkcjonariuszy i wyposażenia. Rekruci mogą szkolić się na zwykłych policjantów lub rozpocząć pracę w jednym z pięciu wydziałów: śledczym, prewencji, SWAT, wywiadowczym i laboratorium kryminalistycznym. Zwykli funkcjonariusze zajmują się m.in. napadami, kradzieżami samochodów, włamaniami, etc. Jeżeli nie uda im się na czas dotrzeć na miejsce zbrodni, sprawę przejmują ludzie z laboratorium kryminalistycznego i śledczy. Każdy wydział zajmuje się innymi sprawami, dlatego warto inwestować pieniądze w rozwój różnych jednostek.

Kolejne karty historii są odkrywane przy pomocy plansz komiksowych
Kolejne karty historii są odkrywane przy pomocy plansz komiksowych

Skoro mowa o pieniądzach, to samo przez się jest zrozumiałe to, że dostępne fundusze nie są nieograniczone. Sukcesy w walce ze zorganizowaną przestępczością nagradzane są przez władze miasta dodatkowymi pieniędzmi, które można przeznaczyć na zatrudnianie nowych funkcjonariuszy i kupowanie wyposażenia. To ostatnie przyznawane jest za wykonywanie misji fabularnych, które de facto nie różnią się – niestety – od zwykłych zadań. Wyczerpanie budżetu do cna oznacza bankructwo, dlatego siły zawsze trzeba mierzyć na zamiary, a zarobione pieniądze wydawać z głową.

Widok taktyczny pozwala na szybszą reakcję na zdarzenia lepszą koordynację działań
Widok taktyczny pozwala na szybszą reakcję na zdarzenia i lepszą koordynację działań

Poza wysyłaniem funkcjonariuszy do akcji, do obowiązków gracza należy też wytyczanie tras pieszych, zmotoryzowanych i powietrznych patroli, które pozwalają mieszkańcom poszczególnych dzielnic czuć się bezpieczniej. Koordynacja działań poszczególnych jednostek nie jest trudna, ponieważ do dyspozycji gracza oddany został widok taktyczny. Jest on na tyle funkcjonalny, że po pewnym czasie prowadziłem rozgrywkę prawie wyłącznie z jego poziomu. Przyczynił się do tego też brak aktywnej pauzy, która pojawi się dopiero w jednej z kolejnych aktualizacji.

Zabójcza monotonia

Na początku wachlarz dostępnych opcji wydaje się nawet szeroki, niestety, jest to jedynie pierwsze wrażenie. Rozgrywka sprowadza się przede wszystkim do wysyłania pobliskich patroli w miejsce zbrodni, co po krótkim czasie zaczyna niebezpiecznie przypominać casualowe produkcje fejsbukowe. Zarządzanie budżetem komisariatu i wytyczanie tras patroli nie jest specjalnie zajmujące. W związku z wyżej wymienionymi, zabawa szybko staje się monotonna. Ma się wrażenie, że twórcy zaledwie naszkicowali główne filary rozgrywki, aby po chwili je porzucić i zrezygnować z dalszego ich rozwijania.

Funkcjonariusze w akcji
Funkcjonariusze w akcji

Do zabawy nie zachęca też grafika; przeciętnej jakości modele i niski poziom detali również przyczyniły się do tego, że znacznie częściej korzystałem z widoku taktycznego. Wśród wad wymieniłbym też słabą sztuczną inteligencję, która potrafi się pogubić, czy błędy nie pozwalające na podjęcie się zadania, a także niektórych misji fabularnych. Czasami jedynym wyjściem jest wczytanie poprzedniego zapisu stanu rozgrywki lub ponowne uruchomienie gry. Pozytywnie zaskoczony byłem natomiast całkiem niezłą ścieżką dźwiękową, która dostosowana jest do tego, co akurat dzieje się na ekranie. Przyjemnie patrzy się też na komiksowe plansze odkrywające przed graczem kolejne karty historii.

Symulator dla casuali

Police Tactics: Imperio to przyjemny symulator strategiczno-ekonomiczny, który w bardzo ogólnym zarysie całkiem nieźle oddaje specyfikę policyjnej walki ze zorganizowaną przestępczością, niestety, mechanice brak jest wystarczającej głębi. Zabawa szybko staje się monotonna, a po dłużej chwili zwyczajnie nudna. Wydaje mi się, że Police Tactics: Imperio powstało przede wszystkim z myślą o niedzielnych graczach, którzy chcą się nieco odstresować w wolne popołudnie. Fani bardziej wymagających symulatorów strategiczno-ekonomicznych pewnie zrezygnują z zabawy po kilku godzinach.

Grę do testów dostarczyła firma Kool Things, za co serdecznie dziękujemy!


Werdykt

  • Fabuła i klimat
    7.5
  • Grafika
    6
  • Dźwięk
    7.5
  • Dopracowanie
    6.5
  • Grywalność
    6.5
Podsumowanie

Police Tactics: Imperio przypadnie do gustu przede wszystkim niedzielnym graczom poszukującym produkcji, przy której będą mogli odprężyć się w wolne popołudnie. Spłycona mechanika i niewielka różnorodność zniechęcą raczej do gry fanów hardkorowych symulacji strategiczno-ekonomicznych.

68%
68
Dobra
Dawid Sych

Od dziecka zapalony pecetowiec, a od niedawna konsolowy neofita. Kocha rozbudowane gry role-playing z masą statystyk i dziesiątkami okienek, najlepiej izometryczne i w klimacie science-fiction lub post-apo. Alergicznie reaguje na wszelkiej maści sandboksy oraz gry sportowe. Wielbiciel literatury klasycznej i amator dobrych seriali.

Zostaw komentarz