Poker, zbrodnia i komiksy – Telltale Games

0

POPRZEDNIA

Konsekwencje obżarstwa

Ambicje studia stały się przyczynkiem jego problemów – począwszy od 2014 roku rozmaite media zaczęły donosić, że królestwie filmowych przygodówek nie dzieje się najlepiej – twórcy muszą nieustannie pracować w nadgodzinach. Zmęczenie i konieczność wypluwania dużej ilości zawartości na raz, narastające problemy z niemłodym już silnikiem graficznym zaczęły rzutować na jakość. Epizody kolejnych gier zaczęły się spóźniać i robić zauważalnie krótsze, ich jakość wahała się od nienajlepszej do przyzwoitej, nigdy nie osiągając poziomu, do jakiego przyzwyczaiły nas pierwsze gry „nowego Telltale”. Owszem, Tales From the Borderlands okazało się wybitnie wręcz dobre i miało parę fajnych pomysłów, a Minecraft (recenzja tutaj), w którego wciągnięto związanych z grą jutuberów okazał się mocnym samograjem, ale już Gra o Tron ciągnęła bardziej na popularności marki i przewijających się, znanych z serialu postaciach, niż porywającej fabule. Zaczęło dziać się coraz gorzej.

Michonne, spin-off do The Walking Dead skupiający się nie na oryginalnej postaci Telltale a bohaterce komiksów i serialu był techniczną i scenariuszową klapą (nasza recenzja tutaj). Gra przycinała się w niezbyt wypełnionych akcją momentach, a wybory gracza zeszły na drugi plan. Michonne miała być też demonstracją nowego, ulepszonego Telltale Tool, jednak aktualizacja silnika nie została nawet ukończona na premierę, więc od strony technicznej gra była zlepkiem starego z nowym. Jeśli kiedykolwiek istniał przykład tego, jak wygląda praca przemęczonych ludzi, to jest nim właśnie mini-seria Michonne.

Czas zmian

Na samym szczycie do organizacji doszło do przetasowań – w 2015 dotychczasowy prezes, Dan Connors odszedł, a zastąpił go inny z założycieli studia, Bruner. Jego kadencja nie potrwała zbyt długo, bo po dwóch latach stołek wrócił na chwilę do Connorsa, by ostatecznie trafić do Pete’a Hawleya, byłego wice-prezesa ds. gier w Zynga, który miał wyprostować problemy finansowe i pomóc firmie stanąć na nogi – długofalowo. Kilka tygodni temu Bruner ostatecznie odszedł z firmy, wysuwając przy okazji pozew przeciwko swojemu własnemu dziecku, sugerując że zarząd doprowadził do szkód finansowych i usunął go ze swoich szeregów.

Podczas gdy na górze toczyły się korporacyjne wojenki, studio stało w płomieniach – przychody wyraźnie spadły, gracze narzekali na powtarzalność i stagnację kolejnych produkcji, a pozytywne recenzje Batmana (naszą znajdziecie TUTAJ!) i Strażników Galaktyki nie były w stanie powstrzymać fali zwolnień i odejść. Studio skończyło rok 2017 chudsze o ponad sto osób. Jednocześnie wcale nie wytraciło tempa – choć doszło do lekkich przesunięć w kalendarzu, w drodze są co najmniej trzy tytuły w dodatku do finałowego sezonu The Walking Dead. A czy warunki pracy stały się lepsze? Czas pokaże.

Nowy prezes wydaje się zdeterminowany, by pozwolić TTG złapać ponownie wiatr w żagle – jednym z ważniejszych kroków, na jakie się zdecydował, jest nawiązanie współpracy z Netflixem, którą poprzednie kierownictwo wedle doniesień odrzucało. Stranger Things w wersji Telltale oraz potencjał, że Netflix przeniesie coś z katalogu studia na ekrany wydaje się dość obiecującą perspektywą, ciężko więc zrozumieć, dlaczego była ona dotychczas blokowana.

Patrząc naprzód

Co może przynieść przyszłość? Ważnym krokiem jest zmiana silnika – Telltale Tool idzie wreszcie w odstawkę, a zastąpi go znacznie bardziej wszechstronne Unity. Może to znacząco ułatwić proces produkcji i przynieść trochę ulgi zmęczonym twórcom. Poza tym, jest jeden projekt, który Telltale podjęło, ale porzuciło ze względu na finansowe perturbacje – Super Show. Ogłoszony w lutym 2015 we współpracy z Lionsgate roku projekt miał być hybrydą gier i seriali tworzoną za pośrednictwem niekonwencjonalnych kanałów. Studio zaczęło nawet preprodukcję pierwszego z tych super-seriali, ale nigdy nie wyszedł on poza tę fazę. Kto wie, może zostanie podjęty w nadchodzących latach?

POPRZEDNIA

1 2 3
Artur Cnotalski

Gra od kiedy pamięta. PCtowiec, który nie boi się konsol ani urządzeń przenośnych. Kiedy nie siedzi przy komputerze, prawdopodobnie gra w planszówki lub "papierowe" RPG.

Zostaw komentarz