Pillars of Eternity II: Deadfire – czy warto czekać?

0

POPRZEDNIA         NASTĘPNA 

RPG PEŁNĄ GĘBĄ

Zaraz pewnie wyleje się na mnie fala hejtu, ale moim skromnym zdaniem prawdziwa gra role-playing, do których nie zaliczam soulsów, skyrimów szmyrimów itd., zaczyna się dopiero tam, gdzie za sukces w konwersacji odpowiadają trzy i więcej współczynników, a nie tylko enigmatyczna i dodana z czystego obowiązku perswazja. Jeszcze lepiej, kiedy na rozwój historii wpływają klasa postaci i pochodzenie naszego bohatera. Zasadniczo, im więcej statystyk, współczynników, zależności i interakcji, tym lepiej.

Po czasie spędzonym z wersją beta Pillars of Eternity II: Deadfire wiem już, że w tej materii nowe dzieło studia Obsidian Entertainment nie dorównuje doskonałemu Divinity: Original Sin II, ale myślę, że i tak amatorzy klasycznych komputerowych gier role-playing nie będą rozczarowani złożonością mechanik, jakimi rządzi się rozgrywka, a wręcz przeciwnie – Deadfire kilkakrotnie pozytywnie mnie zaskoczył.

POPRZEDNIA         NASTĘPNA 


1 2 3 4 5
Dawid Sych

Od dziecka zapalony pecetowiec, a od niedawna konsolowy neofita. Kocha rozbudowane gry role-playing z masą statystyk i dziesiątkami okienek, najlepiej izometryczne i w klimacie science-fiction lub post-apo. Alergicznie reaguje na wszelkiej maści sandboksy oraz gry sportowe. Wielbiciel literatury klasycznej i amator dobrych seriali.

Zostaw komentarz