Oblicza II Wojny Światowej, których unikają gry wideo

0

POPRZEDNIA         NASTĘPNA 

POSTAĆ JÓZEFA STALINA

W grach stosunkowo często można posłuchać o Adolfie Hitlerze, kilkukrotnie można też go spotkać, niekiedy nawet spróbować go zabić. Wirtualna rozrywka często bardzo mocno antagonizuje przywódcę III Rzeszy, co oczywiście nie jest niczym dziwnym. Dziwi mnie jednak, że sylwetka prawdopodobnie jeszcze większego zbrodniarza wojennego, Józefa Stalina, w grach nie pojawia się praktycznie wcale.

W Związku Radzieckim postać ta obrosła kultem jednostki. Stalin rysował się tam jako prawdziwy przywódca. Nie można jednak zapomnieć o jego mniej chlubnej, dominującej stronie. Jeszcze przed wojną stał za masowymi mordami milionów ludzi, zsyłając jeszcze ogromną ich część do Gułagów – nie bez powodu tamte czasy określa się mianem „Wielkiej Czystki”. Do dziś mówi się, że okres jego władzy pochłonął, zależnie od szacunków, od 20 do aż 50 milionów ludzkich istnień. Sprawował rządy terroru, jego głównym narzędziem władzy był strach, a wszelką opozycję brutalnie eliminował. Stalin był też człowiekiem, który nie ufał praktycznie nikomu, więc potrafił robić czystki nawet wśród wyższych oficerów własnej armii. Według oceny niektórych psychiatrów, posiadał on manię wielkości, a jego brak zaufania do kogokolwiek wynikał głównie z posiadanej paranoi.

Sylwetki Józefa Stalina próżno szukać w grach. Przynajmniej tych poważnych.

To wszystko to tylko część jego oblicza, która jednak już pozwala stwierdzić, że gry poruszające temat największego konfliktu świata, powinny trochę poważniej zainteresować się sylwetką Józefa Stalina. Faktem jest, że postać ta pojawiła się w kilku grach, jednak za każdym razem był to raczej obraz znacząco odbiegający od tego uznawanego za rzeczywisty. Zamiast tego, chociażby w pierwszych grach z serii Call of Duty, możemy wcielić się w członka jego armii i zobaczyć bohaterski obraz Armii Czerwonej.

POPRZEDNIA         NASTĘPNA 

 
1 2 3 4 5 6 7 8

Gracz od 12 roku życia. Częściej z padem, rzadziej z myszką. Bliżej mu do niebieskiego, niż do zielonego. Zakochany w pudełkowych wersjach gier. Kolekcjoner steelbooków. W wolnych chwilach - kinoman.

Zostaw komentarz