Night City i okolice – czego spodziewać się po Cyberpunku 2077?

0

POPRZEDNIA         NASTĘPNA 

LUDZIE

Mechanika papierowego Cyberpunka nie narzuca graczom klas postaci i awansowania na poziomy, zamiast tego rozwijając same umiejętności bohaterów. Wcielamy się w specjalistów, takich jak gliniarz, najemnik-solos, fixer czy czarujący w sieci netrunner i próbujemy przeżyć z tym, co rozdał nam los. Do dziewięciu startowych profesji z 2020 z biegiem lat doszła cała masa nowych metek z własnymi specjalnymi umiejętnościami i profilami. Cyberpunk to złożony, bogaty świat, gdzie możemy być wszystkim, czym tylko chcemy.

Nie tylko zresztą pod względem zajęcia. Powszechnie wiadomo, że ludzkie mięsko jest słabe i najlepszym sposobem na jego wzmocnienie jest cyborgizacja. Albo pięć. Albo wymiana absolutnie każdego fragmentu naszego ciała na stal i chrom. Każdy przechodzień może mieć mechaniczne ręce, w których kryją się wyrzutnie linek, karabiny, długaśne ostrza czy cokolwiek innego, pod warunkiem tylko, że posiada dość pieniędzy – kradzionych lub „uczciwie” zarobionych w wielkich korporacjach, których szefostwo spogląda na zamieszkujący Night City „plebs” ze szczytów szklanych wieżowców.

Są też tacy, którzy uważają bieżący świat za zepsuty – nomadzi i awanturnicy, którzy zamiast spędzać życie w pełnej latających samochodów, gangów i korporacyjnych wojen metropolii wolą toczyć własne wojny gangów i żyć nieco spokojniej na otaczających Night City pustkowiach. Jeśli potrzeba pościgów rodem z Mad Maxa albo widoczków w stylu Fallouta, bez problemu znajdziemy je za granicami miasta.

POPRZEDNIA         NASTĘPNA 

 

1 2 3 4 5 6
Artur Cnotalski

Gra od kiedy pamięta. PCtowiec, który nie boi się konsol ani urządzeń przenośnych. Kiedy nie siedzi przy komputerze, prawdopodobnie gra w planszówki lub "papierowe" RPG.

Zostaw komentarz