Niepotrzebne remastery

1

Odświeżone wersje gier, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego.

Moda na odświeżone wersje hitów sprzed lat trwa. Jak pokazał Łukasz, są remastery, którym warto dać szansę, ponieważ powstały z miłości do gier, a nie wyłącznie z chęci zarobienia kasy na sprzedawaniu odgrzewanych kotletów. Niestety, takie produkcje to zaledwie kropla w morzu gniotów i niewypałów zrobionych na kolanie i bez głębszej refleksji. Zestawienie, które dzisiaj dla was przygotowałem, pokazuje mroczną stronę remasterów, czyli gry, które nigdy nie powinny powrócić.

BULLETSTORM: FULL CLIP EDITION

Bulletstorm jest bez wątpienia jedną z najbardziej niedocenionych polskich gier dekady. Warszawskie studio People Can Fly miało zapewne nadzieję, że ich dzieło znacznie lepiej poradzi sobie na konsolach Xbox One i PlayStation 4. Chociaż remaster prezentuje się bardzo dobrze, podrasowana grafika to nie wszystko. Full Clip Edition to tytuł zdecydowanie na wyrost, a odświeżony Bulletstorm, poza możliwością gry jako Duke Nukem, nie oferuje żadnej nowej zawartości. Może nie byłby to aż wielki problem, gdyby nie fakt, że w dniu premiery remaster kosztował tyle, ile przeciętnie kosztuje nowa gra.

Premiera oryginału: 2011
Producent oryginału: People Can Fly
Premiera remastera: 2017
Producent remastera: People Can Fly

ASSASSIN’S CREED: THE EZIO COLLECTION

Gry Assassin’s Creed II, Assassin’s Creed: Brotherhood i Assassin’s Creed: Revelations, traktujące o życiu i przygodach Asasyna Ezio Auditore da Firenze, powszechnie uważane są za szczytowe osiągnięcie serii. A przynajmniej były dopóki, dzięki wytężonej pracy zespołów Virtuos i Ubisoft Montreal, nie zaczęły kojarzyć się z poniższym obrazkiem, na którym porównano oryginał z wersją odświeżoną:

Na potrzeby Ezio Trilogy do jednego worka wrzucono wszystkie DLC oraz dodano filmy krótkometrażowe Assassin’s Creed: Embers i Assassin’s Creed: Lineage. Poprawiono też grafikę, niestety, z różnym skutkiem, co dobitnie pokazują zamieszczone powyżej zrzuty ekranu. Remaster był krytykowany głównie za to, że twórcom nie udało się wyciągnąć 60 kl./s. w grze poprzedniej generacji – trylogia działa w 1080p i 30 kl./s.

Premiera oryginału: 2009/2010/2011
Producent oryginału: Ubisoft Montreal
Premiera remastera: 2016
Producent remastera:  Virtuos/Ubisoft Montreal

BATMAN: RETURN TO ARKHAM

Po wpadce, jaką ekipa Rocksteady Studios zaliczyła przy okazji premiery pecetowej wersji gry Batman: Arkham Knight, wszyscy wierzyliśmy w to, że podobne problemy już nigdy się nie powtórzą. Ale jak mawia przysłowie: nadzieja matką głupich. W skład kolekcji Return to Arkham wchodziły gry Arkham Asylum, Arkham City i Arkham Knight. Dwie pierwsze przeniesiono na silnik Unreal Engine 4, podrasowano od strony wizualnej i wzbogacono o wszystkie DLC. Kolekcja krytykowana była za grafikę oraz spadki płynności, których gry doświadczały pomimo tego, że liczba klatek została ograniczona do 30 kl./s. Oliwy do ognia dolało to, że premiera Batman: Return to Arkham była kilkakrotnie przekładana.

Premiera oryginału: 2009, 2011, 2015
Producent oryginału: Rocksteady Studios
Premiera remastera: 2016
Producent remastera: Virtuos

 
1 2
Dawid Sych

Indiana Jones i nerd w jednym. Zawsze wszystko wie i zawsze we wszystkim ma rację, więc lepiej nie wchodzić z nim w polemikę. Amator nowych technologii, dobrych książek i seriali.

Dyskusja1 komentarz

  1. Co za bzdurny artykuł… O ile z częścią jestem w stanie się zgodzić, to ewidentnie jest on na wyrost. Przeczytajcie co zawierała kolekcja return to Arkham. Błąd w Assassin’s Creed był bardzo rzadki i występował w przypadku niewielkiej ilości NPC. Nie jestem za remasterow, ale połowa artykułu to czepianie się dla samego czepiania.

Zostaw komentarz