Niech Światło będzie z Wami! Recenzja Destiny 2

0

Od zera do bohatera.

Ominął mnie szał na pierwszą odsłonę. Drugą częścią również nie byłem w ogóle zainteresowany, a fakt, że piszę tę recenzję wynika wyłącznie z przypadku. Do gry podchodziłem zatem ze świeżym umysłem, bez wcześniej wyrobionej opinii. Krótko mówiąc – było mi wszystko jedno, jaki poziom będzie reprezentowało Destiny 2. Wmawiałem to sobie, aż do momentu wzięcia udziału w pierwszej misji fabularnej, która kompletnie rozłożyła mnie na łopatki. Już wtedy wiedziałem, że nie będę w stanie utrzymać neutralnego stanowiska, ponieważ to co zobaczyłem w pierwszych minutach autentycznie mnie zachwyciło. Szkoda tylko, że w środku opowieści napięcie dosyć mocno osłabło.

Początek gry to prawdziwa poezja.
Początek gry to prawdziwa poezja.

GWIEZDNE WOJNY

Historia sequela została osadzona kilka lat po wydarzeniach znanych z poprzedniczki. Tym razem głównym zagrożeniem został Czerwony Legion prowadzony przez zdeterminowanego dowódcę o imieniu Ghaul. Fabuła rozpoczyna się od mocnego uderzenia, którym jest pozbawienie wszystkich Strażników ich Światła, dającego im moc oraz zwiększającego umiejętności bitewne. To niezwykle dramatyczne wydarzenia miało ogromny wpływ na cały świat i jednocześnie w miarę sensownie wytłumaczyło sprowadzenie wszystkich weteranów „jedynki” do pierwszego poziomu postaci. Ukończenie kampanii (mającej trochę nierówny poziom) zajmuje raptem kilka godzin, jednakże w tym czasie trafimy na kilka różnorodnych planet, siądziemy za sterami kilku pojazdów oraz rozprawimy się z setkami paskudnych kosmitów.

Jeśli zasmuciła was informacja o szybkim dotarciu do napisów końcowych, to mam dobrą wiadomość. Ostateczna konfrontacja z Ghaulem jest tak naprawdę początkiem prawdziwej zabawy w Destiny 2. W jej trakcie z pewnością odblokujecie dwudziesty poziom (w tej chwili to maksymalny level, jaki można uzyskać), odblokowując tym samym dostęp do nowych rodzajów misji i całej masy innych aktywności, dzięki czemu, ani przez chwilę nie będziecie narzekać na nudę.

W przerwie pomiędzy misjami, możemy znaleźć chwilę wytchnienia w HUBie. Kupimy tam też nowe bronie, sprzedamy zdobyty loot i zdobędziemy nowe zlecenia.
W przerwie pomiędzy misjami, możemy znaleźć chwilę wytchnienia w HUBie. Kupimy tam też nowe bronie, sprzedamy zdobyty loot i zdobędziemy nowe zlecenia.

W zależności od naszych preferencji, możemy polecieć na Tygiel, gdzie rozgrywane są starcia pomiędzy graczami (po czterech w drużynie), wziąć udział w wymagających Szturmach lub dołączać do losowych wydarzeń, które są aktywowane w konkretnych odstępach czasowych. Obecna zawartość gry byłaby już wystarczająca, żeby spędzić przed konsolą lub komputerem dobre kilkadziesiąt godzin, a warto przypomnieć, że Bungie w najbliższym czasie dorzuci do tego Najazdy. Pierwszy z nich został zaplanowany na 13 września.

PO JEDNEJ NUTCE

Może was zaskoczę, ale pewne zastrzeżenia wzbudziła u mnie oprawa wizualna. Produkcja z jednej strony zachwyca wodotryskami, przepiękną grą światłocieni oraz rewelacyjnymi projektami map. Z drugiej natomiast niektóre lokacje są pozbawione wyrazu, a jakość tekstur nie zawsze wygląda okazale. Wielokrotnie natrafimy na rozmazane powierzchnie czy brzydką roślinność. Mimo to, na Destiny 2 patrzy się naprawdę dobrze, zwłaszcza, że podczas dynamicznych starć z przeciwnikami raczej nie mamy zbyt wiele czasu na sprawdzanie detali otoczenia. To, co mnie natomiast urzekło w grze, to przepiękna ścieżka dźwiękowa. Motyw przewodni towarzyszący nam podczas pierwszej i ostatniej misji to prawdziwe dzieło sztuki, które już po kilku dźwiękach za każdym razem przyprawiało mnie o gęsią skórkę. Bungie doskonale wie jak tworzyć epickie momenty, a fundamentem takich scen jest właśnie muzyka.

Bronie można modyfikować na różne sposoby, począwszy od zmiany poszczególnych cech, a na dodaniu bonusów kończąc.
Bronie można modyfikować na różne sposoby, począwszy od zmiany poszczególnych cech, a na dodaniu bonusów kończąc.

Druga odsłona Destiny spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Jak już pisałem na wstępie, początkowo gra kompletnie mnie nie obchodziła, ale bardzo szybko zacząłem się przekonywać do świata wykreowanego przez ojców serii Halo – „dwójka” ma wszystko to, czego oczekujemy po rozbudowanej, wysokobudżetowej produkcji. Morda sama cieszy mi się na myśl, że moja przygoda z Destiny 2 dopiero zaczyna rozkwitać i z niecierpliwością czekam na kolejne aktualizacje. Coś czuję, że jeszcze przez wiele godzin będę odgrywał rolę dzielnego Strażnika dbającego o porządek w kosmosie. Dołączcie do mnie, Światła mamy pod dostatkiem!

OCENA KOŃCOWA: 85/100

PLUSY:
+ duże, rozbudowane mapy
+ masa przedmiotów do znalezienia
+ ścieżka dźwiękowa
+ wciągające rozgrywki PvP
MINUSY:
 fabuła to jedna wielka sztampa
 momentami oprawa wizualna
 zbyt mało głównych misji fabularnych

Grę do testów dostarczyła firma cdp.pl, za co serdecznie dziękujemy!

 

Werdykt

  • Ocena końcowa
    8.5
  • Ocena użytkowników (1 głosów)
    9
    Your Rating:
Podsumowanie

Destiny 2 to porządna gra, która ma szansę odnieść większy sukces od poprzedniczki. Jeśli Bungie będzie odpowiednio rozbudowywało produkcje o nowe aktywności, to wróżę jej świetlaną przyszłość.

85%
85
Bardzo dobra
Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Zostaw komentarz