Najlepsze gry 2016 roku

2

Najlepsi z najlepszych.

W końcu nadszedł ten czas, gdzie możemy podsumować ostatnie miesiące i wybrać kilka pozycji, przy których bawiliśmy się najlepiej. Wiele gier wydanych w 2016 roku było rozczarowujących, ale do sprzedaży trafiły również produkcje zaskakujące swoją wysoką jakością. Poniżej natomiast przedstawiamy tytuły, które naszym zdaniem zdecydowanie przebijały poziomem konkurencję. Jak zwykle, lista jest w pełni subiektywna, dlatego może nie pokrywać się z Waszymi upodobaniami. Nie zmieni to faktu, że zaprezentowane pozycje są prawdziwymi kozakami.

BATTLEFIELD 1

Ostatnie gry, jakie wyszły z warsztatu DICE nie napawały optymizmem. Battlefield: Hardline był niepotrzebnym rozdziałem serii, Star Wars: Battlefront w dniu premiery był niesamowicie ubogi w zawartość, a Mirror’s Edge Catalyst po prostu przemilczę. W związku z tym, obawy co do najnowszej odsłony Battlefielda mogły być spore, ale – jak się potem okazało – kompletnie niesłusznie. Osadzenie gry w realiach I Wojny Światowej (nawet jeśli jest to lekko alternatywna rzeczywistość) było strzałem w dziesiątkę, dzięki czemu produkcja pozwoliła odetchnąć od futurystycznych gier, jakich w ostatnich latach wyszło całkiem sporo.

Dzieło szwedzkiego studia zachwyca na wielu polach, zarówno pod względem oprawy audio-wizualnej, jak i jakości trybu wieloosobowego. Rozgrywki Sieciowe opierają się na kilku trybach, z czego Operacje to wirtualna wojna, jakiej jeszcze w grach nie było. Battlefield 1 ma ponadto do zaoferowania przyzwoitą kampanię dla pojedynczego gracza, przybliżającą kilka ważnych bitew z czasów Wielkiej Wojny. Więcej o grze przeczytacie w recenzji mojego autorstwa.

UNCHARTED 4: KRES ZŁODZIEJA

Po premierze The Last of Us mogłoby się wydawać, że Naughty Dog nie da rady przeskoczyć poprzeczki, którą sobie powiesiło. Uncharted 4: Kres złodzieja udowodnił jednak, że amerykańskie studio to obecnie jedna z bardziej atrakcyjnych firm w branży gier wideo. Ich dzieło nie tylko duży nacisk położyło na przedstawienie fabuły, ale także zaoferowało rewelacyjny gameplay, praktycznie pozbawiony większych błędów. Ostateczna historia Nahtana Drake’a zawiera dużo humoru charakterystycznego dla serii, jednakże nie brakuje w niej momentów bardziej przejmujących, a nawet wzruszających.

Tak charakterystyczny bohater zasługiwał na godne zwieńczenie ekscytującej przygody. Producent idealnie wywiązał się z zadania, oddając w ręce graczy prawdopodobnie najlepszą obecnie grę wydaną na konsoli PlayStation 4. A jeśli wątek fabularny to dla Was za mało, twórcy gry zadbali również o bardzo dobry tryb wieloosobowy, co jakiś czas rozbudowywany o nowe zawartości (np. tryb Przetrwania dodany w grudniu za darmo). Więcej o grze przeczytacie w recenzji mojego autorstwa.

OVERWATCH

Blizzard, autor takich gier jak Diablo, Heartstone czy WarCraft, postanowił pewnego razu stworzyć internetową strzelaninę. Bardziej sceptyczni gracze z pewnością popukali się w głowę, ale amerykański producent pokazał im, że trzyma rękę na pulsie. Overwatch  z miejsca awansował do fenomenemu na skalę światową, w ekspresowym tempie podbijając – już i tak zapełniony – świat e-sportu. Dzieło Blizzarda oferuje interesującą do oka oprawę wizualną rodem z filmów animowanych Piksara, całą masę grywalnych i różnorodnych bohaterów oraz niesamowicie dopracowany gameplay.

Ze względu na różnorodność postaci, rozgrywka cały czas zaskakuje nas nowymi sztuczkami, wobec tego każdy mecz może być wyjątkowym przeżyciem (zwłaszcza gdy trafimy na hardcore’owych graczy). O Overwatch jeszcze długo będzie głośno, dlatego warto pamiętać o tym tytule, a najlepiej samemu spróbować w niego wsiąknąć. Więcej o grze przeczytacie w recenzji Dawida.

 
1 2 3
Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Dyskusja2 komentarze

  1. Naprawdę FFXV? No może pierwsza połowa gry jest spoko. Potem to gniot totalny. A, że gra to całość…..sorry FFXV to przeciętniak.

    • Łukasz Morawski
      Łukasz Morawski

      U mnie wyglądało to kompletnie inaczej. Pierwsza połowa z otwartym światem trochę mnie męczyła, ale gdy zaczęły się bardziej liniowe epizody, to w FFXV się zakochałem (pomijając pewien etap skradankowy) :)

Zostaw komentarz