Mysz gamingowa Lioncast LM50 – test

0

Przetestowałem myszkę dla graczy od niemieckiej firmy Lioncast. Poniżej przeczytacie nie tylko test, ale także dowiecie się, jakie są parametry urządzenia oraz jego cena.

Zazwyczaj myśląc o akcesoriach gamingowych, przywołujemy przede wszystkim najbardziej popularnych producentów, zapominając przy tym o innych firmach, które równie doskonale radzą sobie na tym polu. Taką firmą jest właśnie niemiecki Lioncast, próbujący coraz bardziej zaskarbić sobie serca graczy, zarówno tych „zwykłych”, jak i esportowców. Właśnie z myślą o tych drugich powstał model LM50, co oznacza, że sprawdza się równie dobrze w warunkach domowych.

LIONCAST LM50 – PARAMETRY TECHNICZNE

  • Łączność: przewodowa
  • Sensor: optyczny Pixart PMW3360
  • Rozdzielczość: od 100 do 12000 dpi (5 poziomów)
  • Polling rate: 125, 250, 500 i 1000 Hz
  • Interfejs: USB
  • Przewód: 180 cm
  • Liczba przycisków: 6
  • Profil: praworęczny
  • Wymiary: 12,5 x 6,7 x 4,2 cm
  • Waga: 90 gramów
  • Materiał: matowe tworzywo sztuczne
  • Dedykowane oprogramowanie: tak
  • Wymagania sprzętowe: komputer z portem USB, Windows 10 / 8 / 7, połączenie z Internetem w celu zainstalowania sterowników

WYKONANIE I ERGONOMIA

Jeżeli odrzucają was festyniarskie myszki gamingowe innych firm, to propozycją Lioncast powinniście być zachwyceni. Producent postawił przede wszystkim na prostotę, nie zapominając przy tym o elegancji. Gryzoń prezentuje się niezwykle schludnie, na tyle mocno, że spokojnie można byłoby korzystać z niego w biurze. Jedynymi ozdobnikami jest przezroczyste logo przez które przebija się podświetlenie, a także świecąca rolka. Cała obudowa, łącznie z przyciskami jest w pełni czarna – żadnych wzorów, różnych rodzajów tworzywa sztucznego, zero szarych gum po bokach. Tylko czerń.

Urządzenie posiada ergonomiczny kształt, dzięki czemu powinna dopasować się do większości dłoni. Jedynym minusem może być to, że jest stosunkowo wysoka (4,2 cm), ale to po prostu kwestia przyzwyczajenia. Na co dzień korzystam ze znacznie niższej myszki, więc potrzebowałem chwili czasu, żeby przestawić się na LM50. Nie trwało to zbyt długo, ponieważ nie sposób docenić przyjemnego w dotyku materiału, z jakiego wykonano obudowę, a także obłego kształtu myszki i rozsądnie rozmieszczonych przycisków.

U spodu gryzonia znajdują się dwie szerokie gumy zapewniające odpowiednią przyczepność, jednocześnie zapobiegające nadmiernemu tarciu na podkładce. Ogromnym zaskoczeniem jest natomiast przewód, który ma aż prawie dwa metry długości. Jest to wystarczająco dużo, żeby bez problemu korzystać z myszki na dużym biurku, bez obawy o ograniczenia ruchów. Ponadto, kabel opleciony jest specjalnym nylonowym materiałem, chroniącym element przed przetarciem.

Oprócz dwóch podstawowych „klikaczy”, na myszy dostępne są trzy przyciski – jeden umieszczony na górze, odpowiedzialny za zmianę DPI oraz dwa dostępne po lewej stronie, które możemy dostosować wedle własnych potrzeb. Wszystkie przyciski są rozstawione w taki sposób, że nie ma szans, żeby przypadkowo któryś wcisnąć. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić, to dosyć powolne odbicie głównych buttonów – przyciski działają delikatnie topornie, jakby z milisekundowym opóźnieniem. Ma to tez swoje plusy, ponieważ nie są bardzo czułe, dzięki czemu nie wystrzelimy od razu całego magazynku w grach sieciowych.

OPROGRAMOWANIE I PODŚWIETLENIE

Jak już wcześniej pisałem, mysz gamingowa Lioncast LM50 posiada podświetlenie w dwóch miejscach – na rolce oraz logo. Oryginalnie ustawiony jest jednolity, czerwony kolor kojarzony z marką Lioncast, jednakże za pomocą oprogramowania, luminację można dostosować do własnych preferencji. Do wyboru mamy siedem barw w różnych odcieniach, a także kilka sposobów na funkcjonowanie podświetlenia – stałe, oddychające oraz mrugające. Przeciwnicy RGB mogą natomiast całkowicie wyłączyć zbędne światełka.

Oprogramowanie należy pobrać bezpośrednio ze strony producenta i bardzo zalecam to zrobić. Ilość opcji może nie jest porażająca, ale w pełni wystarczyła, żebym ustawił gryzonia do swoich potrzeb. Lubię, jak myszka współpracuje ze mną na moich zasadach i w przypadku LM50 udało mi się to osiągnąć. Software podzielono na trzy główne kategorie – ustawienia podstawowe, DPI oraz podświetlenie.

Zdecydowanie najwięcej do roboty jest w pierwszej zakładce, ponieważ tutaj zmienimy przeznaczenie dostępnych na urządzeniu przycisków, ustawimy czułość sensora, szybkość scrollowania rolką oraz prędkość podwójnych kliknięć. Ponadto, można zmienić wartość polling rate, a także włączyć ciekawą funkcję „Key Shift”, dzięki której każdy przycisk ma dwa zastosowania – standardowe oraz dodatkowe, aktywowane kiedy przytrzymamy na klawiaturze klawisz Shift. Dostępna jest także funkcja Sniper, umożliwiająca ustawienie oddzielnego DPI dla jednego z przycisków. W praktyce polega to na tym, że podczas celowania w grach, przytrzymujemy konkretny button, dzięki czemu czułość myszki jest mniejsza, co ułatwia precyzyjny strzał.

PODSUMOWANIE

Mysz gamingowa Lioncast LM50 to kawał solidnego gryzonia, który doskonale radzi sobie zarówno podczas grania, jak i prac biurowych. Dostępne oprogramowanie pozwala na wykonanie kilku sprytnych sztuczek, dzięki którym urządzenie staje się jeszcze bardziej przydatne. Ponadto, myszka wygląda bardzo dobrze, i tak też się z niej korzysta. Cena również jest w pełni adekwatna do oferowanej przez producenta jakości. Polecam.


LIONCAST LM50 – CENA

Mysz gamingowa Lioncast LM50 dostępna jest wyłącznie w jednym wariancie. W chwili pisania tekstu, urządzenie dostępne jest na Ceneo.pl za 199 złotych. Kwota ta może ulec jednak zmianie, dlatego koniecznie sprawdźcie poniższy link, który poprowadzi was do karty produktu. W ten sposób sprawdzicie, jaka jest aktualnie cena sprzętu:

Sprzęt do testów dostarczyła firma Galaktus PR, za co serdecznie dziękujemy!

Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Zostaw komentarz