Moc jest w nich silna, czyli kilka gier bez prądu w uniwersum Star Wars

0

Premiera „Rogue One” już na dniach, a my tym czasem przyjrzymy się kilku tytułom, które pozwalają nam przenieść się do pewnej odległej galaktyki

Na temat tłumaczenia najnowszego tytułu osadzonego w uniwersum Gwiezdnych Wojen w sieci pojawiło się wiele memów. Większość graczy bez zająknięcia przywoła w pamięci choćby jeden z tytułów gier komputerowych, w których mieliśmy okazję czy to pilotować X-Winga, czy też pomachać mieczem świetlnym. Zapytani jednak o gry planszowe w klimatach Star Wars, zazwyczaj widzimy kolejną reedycję Monopoly, czy Riska, gdzie zamiast znajomych uliczek, kupić możemy Tatooine, czy inne Dagobah (kto chciałby kupować wielkie bagno, to sprawa na zupełnie inny tekst). W świecie planszówek większość praw wydawniczych do marki Gwiezdnych Wojen ma amerykański gigant – Fantasy Flight Games i w tym artykule skupimy się na jego tytułach, głównie z racji dostępności na polskim rynku.

Star Wars: X-Wing Gra Figurkowa

x-wing gra figurkowa poe dameron tie/FO
As ruchu oporu Poe Dameron szykuje się do starcia z dwoma bezimmienymi pilotami Tie/FO

Na początek chyba największy sukces wydawniczy spośród opisywanych gier. Popularne X-Wingi to pozornie nieskomplikowana hybryda gry bitewnej i planszowej, w której zasiadamy za sterami od jednej do nawet ośmiu maszyn i prowadzimy starcie z maszynami przeciwnika. Dlaczego pozornie nieskomplikowana? Ponieważ oprócz maszyn mamy do wyboru całą gamę pilotów znanych z gwiezdnej sagi, a jakby tego było mało, nasze maszyny można modyfikować na rozmaite sposoby. Grać można w ramach trzech podstawowych frakcji: Imperium/Najwyższy Porządek, Rebelia/Ruch Oporu i Najemnikami w stylu Bosska, czy Boby Fetta Sam opis gry pojawił się już u nas przy okazji ubiegłorocznej premiery Epizodu VII.

Star Wars: Armada

star-wars-armada
To tylko część okrętów, którymi można dowodzić. Za: galakta.pl

Jeśli jednak nie w smak nam pojedynki myśliwców i starcia na małą skalę powinniśmy spojrzeć na Armadę. W tej grze przyjdzie nam poprowadzić flotę składającą się z kilku większych okrętów osłanianych przez całe eskadry myśliwców. Podobnie jak w X-Wingu możliwości modyfikacji jest wiele, od załogantów, przez dowódców poszczególnych szwadronów aż po same rozkazy, które wydamy naszym majestatycznym okrętom. Pełną recenzję gry można znaleźć w naszym serwisie.

Star Wars: Imperium Atakuje

star-wars-imperium-atakuje
Jedyny poważny minus gry to brak pomalowanych figurek. Za: galakta.pl

To już trzecia planszowo-figurkowa hybryda w naszym zestawieniu, tym razem traktująca o starciach sił lądowych. Do boju poprowadzimy zarówno bohaterów tzw. „starej trylogii”, jak i bezimiennych szturmowców, czy rebeliantów. Nasze pole bitwy składać się będzie z kartonowych kafli, więc jest duży potencjał „regrywalności”. Ponadto na rynku dostępne są kolejne zestawy figurek, dzięki czemu Imperium może pochwalić się choćby AT-ST. Interesująca szczególnie może być asymetria rozgrywki. O ile starcia w kosmosie dotyczą dość wyrównanych sił, to w Imperium Atakuje gracz imperialny może wzywać posiłki w miarę postępu gry. Co ważne, zagramy nawet w 5 osób!

 

1 2

Miłośnik gier planszowych, bitewnych i RPG, znawca figurek z całego świata. Specjalista od militariów oraz zakamarków archeologii i historii. Jeśli masz swoje zdanie, (nie chwal się) on ma zawsze lepsze.

Zostaw komentarz