Krótko o wersji demonstracyjnej Resident Evil 2

0

Wrażenia z wersji testowej remake’u drugiej odsłony Resident Evil.

Ależ ja uwielbiam tę serię… A raczej uwielbiałem, bo w pewnym momencie cykl skręcił w trochę złą stronę, a Capcom sam zaczął się gubić w tym, co tak naprawdę chciał nam przekazać w kolejnych odsłonach cyklu. Na szczęście, ktoś w firmie poszedł po rozum do głowy i po świetnej „siódemce”, wielkimi krokami zbliża się pełnoprawny remake drugiej odsłony cyklu. Kilka dni temu producent udostępnił wersję demonstracyjną, umożliwiającą półgodzinną zabawę w Racoon City. Na grę czekam z wielkimi wypiekami na twarzy, więc przy pierwszej, lepszej okazji pobrałem demko i zniknąłem z radarów na na trzydzieści minutek.

Wersja demonstracyjna wystarczyła mi do tego, żeby stopień zainteresowania tym produktem wzrósł jeszcze bardziej. Druga odsłona serii jest ogólnie jedną z moich ulubionych, dlatego bardzo cieszy mnie fakt, że Capcom na serio podszedł do próby odświeżenia swojego starego hiciora z pierwszego PlayStation. Właściwie wszystko, co zobaczyłem przypadło mi do gustu. Począwszy od bardzo ładnej oprawy wizualnej, poprzez przyjemne i łatwe w opanowaniu sterowanie, a na brutalności kończąc. Fascynujące jest to, co możemy zrobić z przeciwnikami i jak ich ciała reagują na zadane ciosy. Każdy wystrzał z pistoletu zostawia swój ślad, co dosyć mocno podkręca, już i tak mroczny, klimat.

Jestem bardzo ciekawe pełnej wersji gry, ale wydaje mi się, że możemy spać spokojnie. Wszakże, nic nie wskazuje na to, że tytuł odniesie porażkę. Jedyne czego się obawiam, to kwestii technicznych, ponieważ z nimi nigdy nic nie wiadomo. Jeżeli jednak Resident Evil 2 będzie pozbawiony poważniejszych bugów i będzie działał płynnie, to powinien być jedną z ciekawszych premier pierwszego półrocza 2019 roku. Przypominam również, że na terenie naszego kraju grę wydaje Cenega, która przygotowała polską wersję językową (napisy).


„Krótko o…” to seria poświęcona minirecenzjom mniej popularnych tytułów oraz rozszerzeniom do gier, dla których nie starczyło czasu na szersze opisanie.

Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Zostaw komentarz