Krótko o Assassin’s Creed: Dziedzictwo Pierwszego Ostrza, odc. 2 – Spuścizna Cienia

0

Minirecenzja drugiego rozszerzenia do Assassin’s Creed: Odyssey.

Ubisoft wpadł na pomysł podzielenia dodatku Dziedzictwo Pierwszego Ostrza na trzy epizody, co początkowo wydawało mi się niezbyt dobrym rozwiązaniem. Po rozegraniu dwóch części stwierdzam jednak, że wcale nie była to taka głupia koncepcja, ponieważ w obu rozdziałach historie miały swoje zamknięte, dobrze nakreślone wątki. Oczywiście, nadal wszystko kręci się wokół legendarnego asasyna Dariusza i Zakonu Starożytnych, lecz historia przedstawiona w drugim odcinku oferuje kompletnie inny klimat niż poprzednio. Już nie jest tak mrocznie jak wcześniej, ale to nie oznacza, że (w moim przypadku) Aleksios nie został postawiony przed dramatycznymi wydarzeniami i jeszcze trudniejszymi wyborami.

Główną antagonistką Spuścizny Cienia jest wojowniczka określana mianem Nawałnicy. Kobitka lubi dobrą bitkę i ciemiężenie lokalnych społeczności. W tym przypadku upodobała sobie męczenie ludzi zamieszkałych na terenie Achai. Co więcej, samozwańcza przywódczyni upodobała sobie walkę na morzu, co ma ogromne znaczenie zarówno dla fabuły, jak i rozgrywki. Dlatego jeśli dotychczas olewaliście ulepszanie waszego statku, to czym prędzej zainwestujcie w jego rozwój. Epizod oferuje kilka spektakularnych potyczek na otwartych wodach, w których wykorzystamy całkowicie nową, morderczą broń. Niby mały dodatek, ale mający bardzo duży wpływ na przebieg starć.

AC: Odyssey na PC – sprawdź aktualną cenę
AC: Odyssey na PS4 – sprawdź aktualną cenę
AC: Odyssey na XONE – sprawdź aktualną cenę

Oprócz głównego wątku fabularnego, w drugim epizodzie Dziedzictwa Pierwszego Ostrza zapolujecie również na kolejnych przedstawicieli Zakonu Starożytnych, a także wykonacie kilka mniejszych misji pobocznych. Zaliczenie na sto procent całej zawartości zajęło mi jakieś pięć godzin, co wydaje się być wynikiem naprawdę godziwym. Dla fanów Assassin’s Creed Odyssey, zakup obowiązkowy.

Grę do recenzji dostarczyła firma Ubisoft, za co serdecznie dziękuję.


„Krótko o…” to seria poświęcona minirecenzjom mniej popularnych tytułów oraz rozszerzeniom do gier, dla których nie starczyło czasu na szersze opisanie,

Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Zostaw komentarz