KONKURS: 5x Abonament World of Warcraft! (PC)

1129

MAMY ZWYCIĘZCÓW! :-)

Paweł
Za każdym razem, gdy oglądam cinematic do World of Warcraft, na widok krasnoludzkiego łowcy w malowniczej zamieci, spoglądającego na bramy Ironforge w akompaniamencie wiernego niedźwiedzia, moje włosy stają dęba, a w oczach pojawiają się łzy wzruszenia. Śnieżne szczyty, wśród których wykuto stolicę tej honornej, odważnej nacji, skradły moje serce od początku istnienia gry. Stąd, jak już się pewnie spodziewacie, moją ulubioną rasą są krasnoludy. Ich potęga rozumów, połączona niekiedy z szelmowskim humorem, jest niezrównana w Azeroth. Zapaleni biesiadnicy, zwolennicy walki, wprawieni rzemieślnicy i projektanci maszyn, takie połączenie skradło moje serce, szczególnie po pierwszej przejażdżce żyrokopterem, który wyposażony został w skrzynkę z narzędziami, bo jest przecież tylko dla inżynierów! Pamiętajcie, że oprócz technologii, krasnoludy zajmują się też szeroko pojętą nauką, od archeologii po… biologię? (Nesingwary? Liczy się?) Keep your feet on the ground!

Katarzyna
Zdecydowanie Blood Elf! Darzę tę rasę szczególnym sentymentem. Jest to pierwsza rasa jaką wybrałam rozpoczynając moją przygodę w świecie Azeroth. Nie dość, że krwawe elfy, kojarzą mi się z majestatycznością i pięknem mają ciekawą historię. Podążając chodnikami Silvermoon City, albo ścieżkami Lasów Wiecznej Pieśni możemy dostrzec wiele obiektów zapadających w pamięć. Warty uwagi jest również język – thalassiański oraz pieśń, śpiewana w tym języku przez Sylvane Windrunner, która raz usłyszana nie daje o sobie zapomnieć. Wszystkie te jak i wiele innych powodów oraz bohaterów związanych z tą rasą sprawiają, że jest ona moją ulubioną i wątpię by zmieniło się to w nawet dalekiej przyszłości.

Adam
Ulubiona rasa ? Zdecydowanie nieumarli. Dlaczego ? Ponieważ historia tej rasy jest bardzo tragiczna. Najpierw walczyli o swoje ziemie i rodziny, gdy polegli zostali wskrzeszeni, żeby walczyć przeciwko tym, których kochali. Śmierć nie okazała się dla nich ukojeniem. Początkowo służyli woli króla Licha, gdy wyrwali się spod jego władzy, zrozumieli że ciężko będzie im odnalezc swoje miejsce w świecie. Rasa ludzi nie uznawała ich formy życia. Nawet mimo dołączenia do Hordy, wciąż muszą dzwigać ciężkie brzemie jakim jest ich los. Historia bez happy endu… Dodatkowo ich stolicą są ruiny królestwa Lordaeron, od początku mojej przygody z serią Warcraft, ziemie dawnego królestwa ludzi są zdecydowanie moimi ulubionymi krainami.

Eryk
Moją ulubioną rasą za destruktywne gobliny, świetnie odzwierciedlają mój wybuchowy charakter. Wszędzie wywęszą interes bo jak to sami mówią czas to pieniądz przyjacielu. Pomimo chaosu który im towarzyszy mają ściśle ustaloną hierarchię. Podoba mi się też charakterystyka i stylistyka postaci małe, wredne, zgryźliwe ale jednak bardzo mądre zielone stworki które nie myślą nad konsekwencjami swoich wynalazków dlatego tak często mówi się o wybuchach które powodują. Jednak stworzyli też wiele wynalazków które chorda używa do dziś takich jak wycinacze i zeppeliny. Pomijając ich wybuchowy i chaotyczny charakter oraz ich szalone wynalazki i eksperymenty kocham ich też za to, że podczas wojny jako najemnicy potrafili wysadzić się w powietrze. Jak można nie lubić tych szalonych i zwariowanych wynalazców?

Adam
Ork – Zahartowany, pewny siebie wojownik, który nad własne życie ceni sobie honor. Wielu z nich nie uważa mądrości za wyznacznik przywództwa tylko brutalność i siłę, lecz i między takimi osobnikami znajdą się Ci co posiedli wybintą mądrość, zwani pasterzami dusz albo szamanami. W chwilach zwątpienia zawsze u nich każdy prawdziwy Ork szuka mądrości oraz rad. Potężni elementaliści, sztukmistrzowie we władaniu siłami natury oraz kontakt ze swoimi przodkami daje im wysoką rangę w hierarchii. Dzięki najlepszym bohaterom Hordy takimi jak Thrall (założyciel oraz wódz Hordy, najpotężniejszy z szamanów) oraz jego kompan Grom Hellscream (największy wojownik orkowych dziejów, który wyzwolił całą swoją rasę z przekleństwa Mannoroth’a, demonicznego generała Płonącego Legionu) zielonoskórzy przypadli mi najbardziej do gustu.

Z Nagrodzonymi skontaktujemy się wkrótce drogą mailową. Serdecznie gratulujemy Zwycięzcom, a wszystkim Uczestnikom dziękujemy serdecznie za wspólną zabawę! :-)

Czas powrócić do rozdartego wojnami świata Azeroth…

Na nowych właścicieli czeka aż 5 abonamentów (60 dni) do gry World of Warcraft!

Co należy zrobić, by mieć szansę na jej zdobycie?

ODPOWIEDZ NA PYTANIE:

Która z ras dostępnych ras w grze jest Twoją ulubioną?
Krótko uzasadnij!

Odpowiedzi prosimy umieszczać komentarzach poniżej.

Konkurs trwa do 31 stycznia 2017. Zwycięzców poznamy już 1 lutego 2017! Wyniki zostaną opublikowane na stronie konkursu.

*zapoznajcie się także z regulaminem naszej zabawy.

Ekspert Ceneo jest portalem skupiającym się na grach i nowych technologiach. Piszemy o ciekawych wydarzeniach na szeroko rozumianym rynku IT. Portal aktualizujemy codziennie, dostarczając najświeższych informacji. Znajdziecie u nas wiadomości, testy oraz recenzje elektroniki użytkowej.

Dyskusja1 129 komentarzy

  1. Za czasów Warcrafta 3 moją ulubioną rasą były Nocne Elfy, a bohaterką Tyrande Whisperwind. Kto nie pamięta tych przepięknych elfickich budowli: Drzewce, które same z siebie broniły nas również przed najazdem wroga, albo księżycowe studnie, z których każda kropla była na wagę złota. Nie wspominając o walecznych ognikach, które dla swoich braci i sióstr były gotowe się zdetonować aby pozbawić przeciwników cennej many i zniszczyć przywołańce. Do dzisiaj pozostaje gorliwym wyznawcą Bogini Elune i podążam za jej księżycowym światłem. Również w World of Warcraft darzę Nocne Elfy niezwykłym sentymentem i podziwiam ich odwagę i niezłomność w strzeżeniu natury oraz pilnowaniem wrogów przed rozdarciem dachu świata! Zwłaszcza, że przed premierą Burning Crusade Elfy były osamotnioną rasą przymierza w Kalimdorze, otoczoną przez wielu wrogów.

  2. Moja ulubiona rasa to gobliny:
    Genialni wynalazcy,
    Opryskliwe,
    Błyskotliwe,
    Lubią złoto,
    Inteligentne,
    Nieprzewidywalne.

  3. Śmiem twierdzić iż najlepszą rasą jaką ja uważam są Dranei. Chyba każdy uwielbiał Archimonda za jego majeststyczny wygląd. Co prawda oficjalnie rzecz biorąc Archimonde byl Eredarem a Dranei to byli wygnańcy z Velenem na czole, to pokazuje ze nawet nieliczni z nich mogą odrzucic ‚wspanialą’ oferte Sargerasa i bronić swego. Poza charakterem uwielbiam je za sam wygląd (fan awatara więc miło sie kojarzą), idealnie wyglądaja jako kapłani albo Paladyni. Podoba mi sie też ich rasowa umiejętność jak i ich specjalny akcent. Gdybym miał wcielić się w jakąś postać i zyć jako taka osoba, byłbyn wlaśnie Dranei. Za Azeroth!!!

  4. Oczami kobiety która zwraca na szczegóły uważam, że to właśnie Gobliny zasługują na miano mojej ulubionej rasy. Ich chciwość, przebiegłość, chęć zysku..wszystkie cechy prawdziwej kobiety :). Podoba mi się to, że nie są zrobione jako zwykłe potworki do ubicia, nie wyglądają jak jakieś karykatury i o zgrozo nie są wielkimi ogrami, mają duszę (a właściwie to nie bo pewnie każdy w dniu narodzin już ją sprzedał). Podobają mi się za to, że są rozrywkowi i nad wyraz inteligentni. Polecam obejrzeć jak wyglądają Goblinki, są naprawdę przeurocze ze swoimi włosami. Ulubione ich i moje powiedzenie – ‚Time is money, friend’ (if you know what i mean).

  5. Moim pierwszą rasą w World of Warcraft był Dwarf – czyli po prostu krasnolud. Niby są niscy ale za to dobrze zbudowani, zawsze pracowici, w kopalniach przy wydobywaniu i przetapianiu skał. Wieczny zapał i werwę do walki o swoje, a ich twierdza Ironforge pośrodku gór i lawy zawsze była idealnym miejscem do rozpoczęcia swojej przygody.

  6. Pustkowia, Kalimdor
    5 dni po wylądowaniu Hordy w Kalimdorze
    – Fandu-dath-belore?*– zawołała srebrnowłosa elfka mierząc do postaci prześlizgującej się w zaroślach.
    – Spokojnie Sae, to tylko ja, Lafavele – wyszeptała nadchodząca postać – Przysłała mnie kapłanka, aby odebrać od Ciebie raport, wiemy coś nowego?
    – Na razie nie dzieje się zbyt wiele siostro – odpowiedziała odkładając strzałę do kołczanu, skinęła ręką, aby nowoprzybyła poszła za nią w stronę przygotowanej pozycji obserwacyjnej na skraju lasu – Ci zielonoskórzy skończyli przygotowywać swój obóz. Nie wydaje mi się, aby stanowili jakieś zagrożenie – odparła – Martwą mnie tylko te przedziwne stalowe maszyny przy których dzień i noc kręcą się Ci najmniejsi z nich.
    Gdy doszły na miejsce Laf spojrzała z ukrycia w stronę obozu:
    – Te za dymiącym budynkiem? – wskazała palcem na kuźnię.
    – Tak siostro – widać było zaniepokojenie w jej oczach – Myślę, że to maszyny do wycinania lasu, spójrz tylko na te wielkie ostrza na ich kończynach. Takie same jakich używają do robienia desek tylko o wiele większe!
    – Spokojnie – odparła długoucha próbując uspokoić Sae, widać było, że ma o wiele większe doświadczenie od koleżanki – Jesteśmy Kal’dorei, nie takie rzeczy los stawiał przed nami … – mruknęła spokojnie, wycofując się tyłem – To my jesteśmy dziećmi gwiazd, jesteśmy nieśmiertelni dzięki naszej bogini Elune. Władaliśmy całym znanym światem, pokonaliśmy Płonący Legion podczas Wojny Starożytnych, pokonaliśmy zjednoczone siły Satyrów oraz odcięliśmy od świata Qiraji podczas Wojny Ruchomych Piasków … – zrobiła przerwę sadowiąc się na ziemi – … chyba nie myślisz, że te pokraczne zielone kreatury z swoimi zabawkami są dla nas jakimkolwiek zagrożeniem?

    * Kto idzie?

    Jak wskazuje kilka powyższych linijek moją ulubioną rasą są Kal’dorei, głównie za sprawą historii jakie się z nimi wiążą, aż wstyd się przyznać że na co dzień gram krwawym elfem bo wszyscy znajomi przeszli do Hordy, chociaż sercem dalej jestem z Nocnymi Elfami :)

  7. Moją jak i mojego chłopaka ulubioną rasą są od bardzo dawna Dranei. Głównie dlatego, że mężczyźni wyglądają bardzo pokaznie, dostojnie i wręcz mocarnie! A kobiety mimo kopytek wyglądają bardzo kobieco i seksownie, a wszelkie zbroje pasują do nich idealnie, tworząc wizerunek wojowniczki idealnej. Nie kierowałam się wyborem rasy przez historię, gdyż każda mnie pod tym względem pasjonuje. Kierowałam się głównie wyglądem i grywalnością. Sprawdziłam już wszystkie i zdecydowanie najlepiej gra mi się moją dranei … jako monk, paladyn, warrior i hunter. Dodatkowo początkowe tereny tej rasy są moim zdaniem idealne do rozwijania mojego ulubionego skinningu, expienie tam idzie błyskawicznie, a questy są wręcz banalne i błyskawicznie się je robi.

  8. Jeśli chodzi o moją ulubioną rasę w World of Warcraft to zawsze byli nią Orkowie. Rasa zielonych, ze strony hordy, którzy odwiecznie walczyli z ludźmi i przymierzem. Znienawidzeni, żyjący w Ogrimarze stwory potężnych rozmiarów z kłami i w przeciwieństwie do ludzi najczęściej bez zbroi z licznymi bliznami zdobytymi w walce. Najważniejsze to miecz, topór, oby mieć czym walczyć. Obrona była mało ważna bo przecież najważniejsze to: For the HORDE!!! Bronili swoich praw, typowi wojownicy i dlatego też pierwszą moją postacią był Orc Warrior.

  9. Tylko i wyłącznie krasnoludy! Próbowałem wiele razy grać inną rasą ale po kilku dniach musiałem wrócić do swoich ulubieńców. To chyba już po prostu przywiązanie ;) Lubię ich specyficzny charakter i temperament, a wyglądem przypominają mi mojego 60 letniego sąsiada z którym to już nie jeden trunek wypiłem :D

  10. Moja ulubiona rasa? Worgeni zdecydowanie. Uwielbiam ich za dumę i chęć wyzwolenia się spod okupacji nieumarłych. Żyją w jak dla mnie pięknych okolicach, surowych na swój sposób. Worgeni posługują się dobrą ekspertyzą w każdej dostępnej dla nich klasie, potęga nie jest im obca. Ogólne zamknięcie się z ich strony na inne nacje oraz rasy tworzyły w moich oczach u nich że lubią polegać (jako to królestwo ludzi z Gilneas ) tylko i wyłącznie na sobie.

Zostaw komentarz