KONKURS: 20 lat StarCrafta!

34

Konkurs 20 lat StarCraft

MAMY ZWYCIĘZCÓW!

NAGRODA GŁÓWNA:

Kamil

Pierwsze wspomnienia o SC? Na początku nawet do końca nie rozumiałem fabuły bo ciężko było z moim angielskim, ale tak mi sie ta gra podobała ba dalej podoba ze nawet musiałem się zaopatrzyć w SC Remastered i ta muzyka w która towarzyszyła nam przez cala kampanie do tej pory wzbudza u mnie dreszcze. Wracając pamiętam jak dziś tworzyłem sobie sam mapy edytorem jak znajomi przychodzili pytali sie co to za gra bo nigdy jej nie widzieli, Kuzynów tez pokazałem ta gre, w wakacje uciekaliśmy od babci do internetowych kafejek by grać w SC, jak by nie patrzac za kazdym razem kiedy wlaczam SC czuje sie jak dziecko i chętnie wrócił bym do tych czasów. Mógl bym jeszcze pisać i pisać o SC Ponieważ jest dla mnie najlepszym wspomnieniem jeżeli chodzi o gry.

  1. Nagroda pocieszenia

Wojciech

Pierwszy kontakt ze Starcraftem mialem dzieki ojcu. Bylem wtedy maly i nie pozwalali mi grac, ale moglem patrzec jak mój tata gral. Przezywalismy razem skoki emocjonalne od euforii az do smutku, ja chyba interesowalem sie bardziej od niego. Te wieczory sa dla mnie niezapominalne. Jest to moje najwczesniejsze i najlepsze wspomnienie zwiazane ze Starcraftem. Dzieki Tato :)

  1. Nagroda pocieszenia

Wojtek

Moje wspomnienie pierwszego zapoznania sie z starcraftem jest dosc proste: kolo informatyczne w 3 klasie podstawówki, polowa roku 2000. Odpalilismy starcrafta, wchodzimy do kampanii i wybieramy z kolegami zergi, bo wygladaja najpaskudniej. Po 10 minutach pierwszej misji mielismy zebrane od groma mineralów, ale nie umielismy zbudowac gazowni i hydralisk den. Przylecial wtedy terranski wraith i atakowal nasza hatcherke, a my próbowalismy go zestrzelic ovelordem i zerglingami. Oczywiscie misja skonczyla sie niepowodzeniem.

Z nagrodzonymi skontaktujemy się wkrótce drogą mailową. Serdecznie gratulujemy Zwycięzcom, a wszystkim Uczestnikom dziękujemy serdecznie za wspólną zabawę! :-)

———–

Świętuj z nami 20 lat serii StarCraft!

Na szczęśliwców czekają 3 zestawy gadżetów ufundowanych przez Blizzard Entertainment

NAGRODA GŁÓWNA:

Zestaw Gadżetów StarCraft

Podkładka XXL pod mysz World Championship Series marki SteelSeries
Figurka Funko Jima Raynora
Otwieracz Jima Raynora
Wpinka StarCraft

2 zestawy pocieszenia:

Wpinka StarCraft + Otwieracz Jima Raynora
Wpinka StarCraft + Otwieracz Jima Raynora

Co należy zrobić, by mieć szansę na ich zdobycie?

ODPOWIEDZ NA PYTANIE:

Jakie są Twoje pierwsze wspomnienia związane z uniwersum Starcrafta? Krótko opisz!

Odpowiedzi prosimy umieszczać komentarzach poniżej.

Konkurs trwa do 23 do 29 kwietnia 2018. Zwycięzców poznamy już 8 maja 2018! Wyniki zostaną opublikowane na stronie konkursu.
Zapoznaj się także z regulaminem naszej zabawy.

Ekspert Ceneo jest portalem skupiającym się na grach i nowych technologiach. Piszemy o ciekawych wydarzeniach na szeroko rozumianym rynku IT. Portal aktualizujemy codziennie, dostarczając najświeższych informacji. Znajdziecie u nas wiadomości, testy oraz recenzje elektroniki użytkowej.

Dyskusja34 komentarze

  1. Moje wspomnienia ze StarCraft było sięga 2011 roku kiedy to zainstalowałem 2 część sagi. Mając 10 lat przez tygodnie zmagałem się z kampanią Wings of Liberty. Te wszystkie dialogi, bohaterowie, historię pozostają ze mną do dziś. Pierwszy raz zapoznałem się z grą kiedy przyszedł do moich rodziców i zapytał mnie „młody lubisz science fiction? ” odpowiedziałem, że pewnie, że tak. Tego samego dnia rozpoczęła się moja historia związana ze StarCraftem. Teraz mam 17 lat i po dziś dzień gram ze swoimi przyjaciółmi w tą space operę 😀😊

  2. Moja historia sięga ok. 2009 roku . Mając 6 lat mieliśmy jeden z pierwszych komputerów w domu. Brat miał zainstalowanych na nim parę gier w tym pierwszego starcrafta którego pokochałem. Spędziłem godziny na samemu rozgrywaniu gier dowolnych, mimo że grać zbytnio nie umiałem to cały czas spędzałem w tej grze masy czasu. Pamiętam jak brat kupił wings of liberty. Siedziałem obok niego i patrzyłem jak przechodzi całą fabułę z wielkim zaangażowaniem. Potem sam grałem i skończyło się tak ze mam wszystkie części zakupione. :D

  3. Maksymilian Łach

    Swoją przygodę ze StarCraft rozpocząłem mniej więcej w 2008 roku, jako że byłem bardzo młody, nie potrafiłem znaleźć sobie ciekawego zajęcia. Początkowo chciałem znaleźć coś w czym byłem dobry i co mi sprawia przyjemność. Próbowałem malować, jak i rysować. Skończyło się na tym, że nawet mama sobie żartowała ze mnie, iż mam tak zwane ,,dwie lewe ręce,,. Mimo, że miałem chęci to bardzo szybko się poddawałem. Sam teraz nie wiem czemu, dzieci już tak mają. Doszedł nawet w takim momencie czas, gdzie zacząłem sprzątać w domu, na zabicie czasu. Można przypuszczać jak się to skończyło. Brak wiedzy gdzie co jest, mokra podłoga, ogólny nieład. Po czym mój tata stwierdził, że muszę mieć jakieś zajęcie, a jako, że sam był wielkim fanem takich gier, dał mi laptopa (dell’a o ile dobrze pamietam) i powiedział ,,graj,,. Ja na początku mało wiedziałem co jak się robi( szczególnie zergami, byli odmienni od reszty w znacznym stopniu). Potem pokazał mi pare swoich gier i zacząłem łapać. Z początku grałem na boty, z czasem już na ludzi. W końcu przyszedł moment ,,Wings of Liberty,,. Tata pełen zapału odrazu zakupił tą grę i przeszedł fabułe w 2 dni (grywał najczęściej w nocy). Przyszła kolej na mnie. Wiedzieliśmy, że będzie mi trudniej grać w to, dlatego też tata postarał się i napisał mi cała kartkę A5 kodów ułatwiających rozgrywkę. Były to między innymi kod na minerały i wespan, widoczność całej mapy i wiele więcej. Później przez pewien czas grałem w to, później przestałem na chwile i Znowu zacząłem. Grało mi się bardzo dobrze. Z przyszłymi częściami ,,Heart of the Swarm,, i ,,Legacy of the void,, kupowałem sam, tym razem bez kodów, ponieważ stwierdziłem ze chce sam spróbować czy dam radę to przejść. Udało mi się. Dopiero jakiś czas po ukończeniu kampanii zacząłem na nowo próbować 1vs1. Tak to było… Miło jest powspominać stare czasy.

    • Moje pierwsze wspomnienie z SC było z moim kuzynem, ja miałem z 5-6at kuzyn 16-17 i grał w starcrafta 1 na multi terranem, pamiętam jak dziś. To było coś koło 2000 roku, czyli krótko po premierze. Od tego czasu widziałem że ja też będę grał… i tak sie stało, że posiadam wszystkie części gry i regularnie gram. Mam też wszystkie książki które wyszły po polsku, strasznie polubiłem fabułę starcrafta. Tak dopiero teraz myślę, że moje zainteresowanie starcraftem sięga 18 lat… Jestem już pełnoletnim starcraftowcem :)

  4. Pierwszy raz ze Starcraftem spotkałem się w Kafejce komputerowej. Miałem wtedy jakieś dziesięć lat. Gra była po Angielsku nie za bardzo rozumiałem jej mechaniki. Dostawałem cały czas lanie od komputerowego przeciwnika. Mimo to gra sprawiała wielką frajdę. Nie wiedząc czemu przecież nikt nie lubi przegrywać. Drugie moje wspomnienie to gra w dodatek Starcrafta Broodwar. Grałem w niego na kółku informatycznym z kolegą. Pamiętam to jak dziś kiedy razem z przyjacielem jako jedyni przyszliśmy na kółko informatyczne i przez godzinę próbowaliśmy coś razem podziałać. Nawet pani od informatyki nie miała do nas pretensji. Najwyraźniej to był magia gry.

  5. Moje pierwsze wspomnienie z SC było z moim kuzynem, ja miałem z 5-6at kuzyn 16-17 i grał w starcrafta 1 na multi terranem, pamiętam jak dziś. To było coś koło 2000 roku, czyli krótko po premierze. Od tego czasu widziałem że ja też będę grał… i tak sie stało, że posiadam wszystkie części gry i regularnie gram. Mam też wszystkie książki które wyszły po polsku, strasznie polubiłem fabułę starcrafta. Tak dopiero teraz myślę, że moje zainteresowanie starcraftem sięga 18 lat… Jestem już pełnoletnim starcraftowcem :)

  6. Przygodę ze Starcraftem zaczołem w wieku 8 lat, 2000 rok czyli nie tak dużo po premierze. Trafiłem na nią w kafejce do której chodziłem ze znajomymi. Wiele razy chodziłem do kafejki za nim dostałem własny komputer tylko po to by w nią zagrać. Od razu mi się spodobała i tylko jak miałem już własny komputer od razu ją kupiłem. Teraz mam już wszystkie części i cały czas do niej wracam.

  7. Moim pierwszym wspomnieniem było coś typu: „Hej a może by se w strategię popykać”. Kupiłem grę odpaliłem rundę z kolegą. Zniszczył mnie po pierwszych 5 minutach. No ale cóż nie możemy się poddawać. Grałem, czytałem i grałem jeszcze więcej. Poczułem się na siłach. Zagrałem kolejny rewanż. I w końcu się udało! Pokonał mnie dopiero po 10 minutach!!! Do teraz ćwiczę taktyki i inne ciekawe sposoby pokonania przeciwników. Do teraz pykam prawie codziennie robiąc postępy. Trzeba przejść jeszcze kampanię i można na pełnej wejść w rozgrywki multiplayer.

  8. Moje pierwsze wspomnienia z uniwersum Star Craft wiążą się z pierwszą częścią sagi kiedy tata przyniósł jej pódełkową wersje później doiero po około roku dwóch dostałem drugą odsłone sagi w którą zagrywałem sie godzinami aby przejść wszystkie kampanie , moją ulubioną była i jest kampania wings of liberty a rasą terranie

  9. Ja swoją przygodę ze StarCraftem rozpocząłem w wieku 10 lat. Zaczęliśmy razem z kolegą. Nic nie umieliśmy ale fakt że tworzymy armię i walczymy z kimś był bardzo fascynujacy. Teraz przechodzę ostatnia kampanię i jest naprawdę super. Legacy od the void to moja ulubiona kampania. A protosi to największe kozaki w StarCraft 😀.

  10. Pierwsze wspomnienie ze sc2 było gdy w empiku na półce zobaczyłem piekną okładkę starcrafta I od razu się zakochałem niczym Raynor w Kerrigan
    A po zagraniu pierwszej misij stwierdziłem że to najlepsza gra na świecie więc zacząłem wszystkich przekonywac żeby też kupili
    Ale nikt tego nie zrobił, więc było mi smutno

  11. W 2004 roku dostaję „po bracie” bardzo starego kompa z Win98, a na nim HoMM2, WC2, Diablo 1, DN3D i Starcraft właśnie. W WC2 długo już wcześniej grałem i zdecydowałem się spróbować tej „nowszej” gry, tym bardziej, że na forach, które lurkowałem w tym czasie, były tematy o Starcrafcie. Estetyka wciągnęła mnie po maksie, intro – to z Brood Wara, nie z oryginału, gdzie dwóch admirałów rozprawia w Battlecruiserze, a pod nimi piechota walczy o życie – z którego niewiele rozumiałem, ale przytłaczało swoją atmosferą. Od razu wleciałem w kampanię – też tą z Brood Wara, Protossów, bo nie wiedziałem, że oryginalne epizody trzeba włączyć przerzucając oryginalną płytę – i latałem Zeratulem z jego ekipą, ratując się z planety, o której nawet nie wiedziałem, dlaczego upadła ale już wiedziałem, że mam przed sobą coś wyjątkowego. Zaraz po przejściu paru misji zapytałem na forum i zacząłem szukaczować (google nie było jeszcze aż tak popularne), jak mogę kogoś rozwalić Protossem w sieci, bo byłem głodny wiedzy, a u Protossów znałem już parę jednostek! Wtedy jeszcze nie miałem pojęcia o co chodzi z multiplayerową metą i jednostkami, ale okej, zaczynam od Protossów i szukam we „wczesnym” internecie, długim i szerokim, jak nimi grać. Stara strona fanowska jakiegoś jednego człowieka, wielkiego fana Protossów, pisze co jest silne, pisze o buildach – topornych, grało się wtedy tylko jedną bazę – jakie cudowne są High Templary i Psionic Storm. Ściągam mapy, w których symulowana jest obrona przed najbardziej agresywnymi taktykami Zerga – 5 pool czy rush hydraliskami z trzech hatchery. Odpalam tą z Hydrami. Mam Templara. „Rzuć jego Psionic Storm na Hydry, i koniecznie zrób to klawiszem ‚T’.”. „Your thoughtsss?”, syczy Templariusz. Rzucam. Te parują. Drugi Storm. Zakochuję się w grze. Przechodzę kampanię jedna po drugiej, już w poprawnej kolejności, zmieniam główną rasę za każdym razem na tą, którą gram te kampanie. Rok później nasz Polak Draco rozwala Midasa na scenie, ściągam 240p filmik na kiepskim stałym łączu i oglądam z wypiekami na twarzy. Zmieniałem rasy wielokrotnie, ostatnio – bo gram do dziś! – rozpracowuję Terrana, ale High Templar ze swoim Stormem to nadal moja ulubiona jednostka.

  12. Od urodzenia interesowały mnie gry wszelkiego rodzaju, szczególnie RTSy i RPGi jako, że cała moja rodzina należy do zapalonych graczy. Pamiętam jak wczoraj rok 2005 kiedy to z zaciekawieniem dziecka bacznie obserwowałam starszego brata grającego w pierwszą odsłone Starcrafta. I wtedy po raz pierwszy złapałam za myszkę. Gameplay wciągal mnie na wiele godzin, zachwycajaca rozgrywka oraz świetna jak na tamte czasy grafika (szczególnie podobała mi się strategia gry Zergami). Z ogromnym trudem (mając 6 lat) wygrałam wszystkie kampanie, tak samo jak kilka lat później Broodwar oraz wszystkie części SC II na poziomie brutalnym (nie zlicze przekleństw, ale i również satysfakcji z każdej misji). Teraz mając 20 lat zachęcona po latach znowu przez brata zagrywamy się w kampanię SC I zmodyfikowana dla dwóch graczy (wyzwanie ogromne). Dodam też z nutka nostalgii, że postacie stworzone przez Blizzarda w tym uniwersow stały się inspiracją do napisania mojej własnej książki. Szczerze polecam każdemu ta wspaniała grę zarówno cześć II jak i zremasterowana cześć I :)

  13. Pamiętam jak kiedy szedłem do gimnazjum kolega opowiadał mi o Starcrafcie. Zabrał mnie podczas jednych ferii do swojego brata ciotecznego i tam pokazał kampanię. Od razu się zakochałem. Te wszystkie możliwości jakie wtedy były przerastały mnie, a grafika była po prostu bajeczna. Te wszystkie możliwości w rozgrywkach multiplayer mnie zafascynowałem i jedyne co robiłem to zbierałem pieniądze na Starcrafta II. W końcu uzbierałem te 200 zł i zamówiłem Wings of Liberty. Potem wyszedł Hearth of The Swarm na które też długo zbierałem i zbierałem wytrwale, a potem udało byłem mega zafascynowany tym, że wychodzi Legacy of The Void z którego plakat do tej pory wisi mi na ścianie. Gdy przeszedłem już ostatnią kampanię ogarnął mnie smutek tym, że już prawdopodobnie nigdy więcej nie zobaczę tak świetnego rts z tego uniwersum.

Zostaw komentarz