Konkurs 2 – Nazista

116

Za co lubisz serię Wolfenstein? Krótko uzasadnij!

W komentarzu wpisz:
jeden powód, za który lubisz cykl Wolfenstein wraz z krótkim uzasadnieniem.

Konkurs trwa od 3 do 5 listopada 2017. Odpowiedzi zgodnie z powyższym wzorem prosimy umieszczać w komentarzach pod wpisem. Szczęśliwego zwycięzcę wyłonimy 7 listopada 2017, a jego odpowiedź zostanie opublikowana na stronie konkursu. Powodzenia!
*  Szczegółowy regulamin konkursu jest dostępny tutaj.

Przy okazji, zachęcamy do zapoznania się z naszymi teksami powiązanymi z premierą najnowszej odsłony serii: 

Wolfenstein II: The New Colossus – recenzja
Martwy Nazista, to dobry Nazista. Dlaczego wciąż obawiamy się bohaterów po drugiej stronie barykady? – felieton

Partnerem konkursu jest:

Ekspert Ceneo jest portalem skupiającym się na grach i nowych technologiach. Piszemy o ciekawych wydarzeniach na szeroko rozumianym rynku IT. Portal aktualizujemy codziennie, dostarczając najświeższych informacji. Znajdziecie u nas wiadomości, testy oraz recenzje elektroniki użytkowej.

Dyskusja116 komentarzy

  1. Grałam w Wolfa 3D, i w RTCW, i w nowe odsłony (pomijając część konkursową) i cóż, w każdej znajdę cos co mnie urzekło. W najstarszą grałam jako mały smrodek i być może zabrzmi to niegrzecznie, ale pozbawienie życia złego bossa II Rzeszy było satysfakcjonujące:) w RTCW pojawiło się sporo misji „skradanek” co budowalo napięcie, ale i klimat za co serdecznie dziękuję :) niestety nie wspominam miło misji w katakumbach bo były dla mnie przerażające. Co do części The New Order i The Old Blood byłam bardzo pozytywnie zaskoczona jakością i fabułą. No ale oczywiście najbardziej ucieszyły mnie polskie akcenty w grze z czego byłam naprawdę zadowolona:) i juz nie mogę się doczekać zagrania w nową część :) pozdrawiam!

  2. Oczywiście cykl Wolfenstein uwielbiam za humor, który wylewa się z tej produkcji litrami. Dystans twórców do tak poważnego tematu i odwzorowanie w ten sposób wojny, czyli tak poważnego wątku to czysta esensja dla samego gracza.

  3. Jest w Wolfensteinie coś takiego, co sprawia, że odzywają się w nas dziwne odczucia, do których klucz znajdziemy może w naszej kulturze, a może jeszcze głębiej, bo w genach. Włączając tę w sumie nieskomplikowaną strzelankę (bez względu na to, czy wersję z 1992, 2001 czy 2014), uruchamiamy w naszych mózgach całą machinerię skojarzeń. Gdzieś w głowie kołacze nam i mazurski Wilczy Szaniec, i kroniki z kampanii wrześniowej, i nawet jakieś powtórki „Stawki większej niż życie”. A wtedy każda wystrzelona kula daje co najmniej 12 razy więcej radości (po razie za każdy rok istnienia „tysiącletniej” Rzeszy), niż w zwykłych FPS-ach. Może dlatego, że każdy jako dzieciak bawił się w strzelanie do hitlerowców. A może dlatego, że II wojna światowa dostarczyła nam fantastycznego przeciwnika, który, zupełnie jak tolkienowskie orki, nie musi być oglądany przez pryzmat podzielonych racji i szukania we wrogu człowieka. Bez względu na to jaka jest przyczyna, jedno jest pewne. Uwielbiam ten cykl, bo potrafi grać moją podświadomością o wiele lepiej niż jakakolwiek inna produkcja.

  4. Grałem w Wolfensteina 3D, Return to The Castle Wolfenstein, Wolfenstei 2009, The Old Blood i w New Order i w każdej było to coś co przyciągało. W każdej części przedstawiono coś ciekawego np. mechaniczne psy, super opancerzeni naziści, medalion z kryształami ( każdy dawał inną „moc” ), katakumby i nieumarli, człeko podobne istoty poruszające się na rękach z odciętą częścią ciała od pasa w dół, oraz wiele innych. Muzyka, gdzie czasami zatrzymywałem się by jej posłuchać. Elementy skradanki by nie załączyć alarmu. Jednym słowem Wolfenstein wraz z Doomem to moje dwie ulubione serię komputerowe.

  5. Bardzo lubię Wolfenstein’a za pokazanie alternatywnej wersji historii, gdzie jednoosobowa armia o polskich korzeniach rozstrzyga losy wojny z Nazistami, Uber-Nazistami, Nazi-Psami, Nazi-Zombiakami i zwyczajnymi duchami z piekła rodem. To piękna historia, w której Blazkowicz na początku wojny wygrywa nawet bez strafe’owania, jedną ręką. Ponadto Wolfenstein promuje zdrowe odżywianie, ponieważ Blazkowicz je regularnie i zdrowo, pełne obiay składające się z kurczaka z ziemniaczkami. Wolfenstein bawi i uczy jednocześnie.

  6. Hehe. Za co można lubić wolfa? Za zabijanie nazioli jak dla mnie to mogą kwiceć beceć, ale chociaż jako Blazko można ich porozstrzeliwać. <3

  7. Seria Wolfenstein w moim odczuciu ma bardzo dużo świetnych cech : gameplay, oprawa dźwiękowa oraz wizualna, ale ja w grach najbardziej cenię sobie fabułę i klimat, które również nie zawodzą, dowód? Proszę bardzo: Gra „return to castle wolfenstein” długo nie dawała o sobie zapomnieć ze względu na atmosferę która była tak gęsta, że można by ją ciąć nożem. To jest jedna z tych gier, w których robisz sobie przerwę z braku czasu (lub skrajnego zmęczenia :D). Wolfenstein: the new order to kolejna gra którą wspominam bardzo dobrze (zresztą jak wszystkie gry z tej serii) ta część przygód nieustraszonego i mającego niesamowite zdolności regeneracyjne Blazkowicza na prawdę wciągnęła mnie na długo. Poza innymi oczywistymi rzeczami, bardzo podobały mi się polskie smaczki, dla nas polaków, to zaszczyt, że mamy swoje momenty w tych świetnych grach.

  8. To przy Wolfie 3D pierwszy raz wychylałem się na fotelu i zaliczałem glebę szukając kolejnego Szkopa za rogiem!

  9. Lubię cykl Wolfenstein ze względu na tematykę działań wojennych. Chociaż takich gier wychodzi dużo (nawet za dużo!), to mało która może poszczycić się takim mistrzowskim szlifem (Ciężka nuta z New Order, powala!). W NO było wszystko co powinno być w porządnej grze Wojennej! Strzelanie, ładne widoczki, strzelanie, źli ludzie, strzelanie do złych ludzi, smutne historie i postacie, zastrzeleni źli ludzie, spójna fabuła, jeszcze więcej zastrzelonych złych ludzi, no i wizja wykreowanego świata rządzonego przez Nazistów!
    P.S. Mam skromną nadzieję, że nie poprzestaną na 3-4 częściach i znów cisza na lata! Tylko gra będzie wychodzić cyklicznie, o góra 2 okrążenia ziemi wokół słońca!

  10. Lubie cykl tych gier ponieważ jest fajna fabuła można się wczuć w rolę B.J Blazankowicza iprzeżyć to co się działo od 1 tak jakby 1 części gry

  11. Dlaczego lubię cykl Wolfenstein? Z tym cyklem gier Wolfenstein wiążą się moje pierwsze wspomnienia jako gracza, ale najbardziej cenię powiązanie brutalnej rzeczywistości z mistyczną otoczką. Z jednej strony wojna, w której giną niewinni ludzie, a z drugiej czarna magia i niespodziewane eksperymenty związane z czarną magią i organizacją Thule. Fakt, że tak niespotykane połączenie stworzyło tak wciągające i interesującą serię gier sprawia, że ten cykl gier zawsze będzie miał swoje miejsce w moich wspomnieniach.

Zostaw komentarz