Konkurs 1 – Blazkowicz

143

Którą z wcześniejszych odsłon serii uważasz za najlepszą i dlaczego?
Krótko uzasadnij!

W komentarzu wpisz:
tytuł jednej z wcześniejszych odsłon gry wraz z krótkim uzasadnieniem.

Konkurs trwa od 2 do 5 listopada 2017. Odpowiedzi zgodnie z powyższym wzorem prosimy umieszczać w komentarzach pod wpisem. Szczęśliwego zwycięzcę wyłonimy 7 listopada 2017, a jego odpowiedź zostanie opublikowana na stronie konkursu. Powodzenia!
*  Szczegółowy regulamin konkursu jest dostępny tutaj.

 

Przy okazji, zachęcamy do zapoznania się z naszymi teksami powiązanymi z premierą najnowszej odsłony serii: 

Partnerem konkursu jest:

Ekspert Ceneo jest portalem skupiającym się na grach i nowych technologiach. Piszemy o ciekawych wydarzeniach na szeroko rozumianym rynku IT. Portal aktualizujemy codziennie, dostarczając najświeższych informacji. Znajdziecie u nas wiadomości, testy oraz recenzje elektroniki użytkowej.

Dyskusja143 komentarze

  1. Return to Castle Wolfenstein (2001), bezspornie. Dlaczego akurat taka nominacja? Przede wszystkim: przez złożoność plansz i pomysłowe projekty lokacji. Nie samym bieganiem po zamku gracz żyje, zatem twórcy stworzyli również możliwość walki w bunkrach czy… obozie koncentracyjnym. Po drugie: staroświeckość. Próżno tu szukać takich czy innych ułatwień, jakie znamy ze współczesnych produkcji. Broni nie rozrzucono gdzie popadnie, a przeciwnicy – nie wszyscy, przynajmniej – należą do przyjemniaczków, z którymi poradzić sobie można za jednym pociągnięciem spustu. Walcząc z niektórymi wrogami trzeba przelać nieco krwi, co produkcji dodaje realizmu. No i – last but not least – klimat. Nieco oniryczny, podlany okultystycznym sosem. Za to RtCW cenię tak wysoko i właśnie z tego powodu lubię do tej pozycji wracać. Activision nie poprzestało bowiem na wyzyskaniu tematyki nazistowskiej ezoteryki i motywu hitlerowskiego Wunderfaffe; wokół tych elementów osnuto – twórczo i z pomysłem – wiele wątków fabularnych, które do dziś wciągają, budzą wyobraźnię i – niekiedy – wywołują ciarki. Tej „magii” nie posiada wiele współczesnych produkcji, a i kolejne części Wolfensteina nie wydawały mi się równie ponure, niepokojące i przesycone atmosferą niesamowitości.

  2. Return to Castle Wolfenstein (2001).
    Po pierwsze za najlepsze jak na tamte czasy odwzorowanie ognia i mundurów żołnierzy SS, w szczególności z płci pięknej.
    Nie można także zapomnieć o pamiętnej i innowacyjnej misji z wagonikami górskimi.
    Najwyżej jednak z tej produkcji oceniam dodany później jako osobny tytuł tryb multiplayer. Podział klas, misje pozwalały na coś więcej niż zwykłe zabijanie wrogów na jednej mapie.
    Pozdrawiam

  3. Return to Castle Wolfenstein (2001) zarąbiste ogólnie ta grafika i wgl. nie wiem co napisać ale bardzo chciałbym wygrać chociaż jeden z tych konkursów

Zostaw komentarz