Jak Twardowski ze szlachcica stał się Czarnoksiężnikiem, recenzujemy Eventide 2

0

Przygody w świecie słowiańskich mitów i legendarnych stworzeń ciąg dalszy.

Pod koniec września miałem okazję recenzować Eventide: Słowiańska Baśń na konsolę Xbox One, z kolei teraz w moje ręce trafiła część druga o podtytule „Lustro Czarnoksiężnika”. Mam na koncie kilka recenzji produkcji autorstwa Artifex Mundi i The House of Fables, dlatego nie spodziewałem się rewolucji. Nie pomyliłem się, ale nie miałem też do końca racji. Eventide 2 okazało się dla mnie miłym zaskoczeniem.

TWARDOWSKI I JANOSIK NIE Z TEJ BAJKI

W Eventide 2: Lustro Czarnoksiężnika ponownie wcielamy się słynną botaniczkę, która podczas wspinaczki górskiej z bratanicą zostaje zaatakowana przez Twardowskiego i Janosika. Dziewczyna zostaje porwana, a bohaterka rusza w pościg za złoczyńcami. Wkrótce też trafia do odciętej od świata górskiej wioski, którą rządzi nie kto inny, ale właśnie Twardowski. Kto grał w poprzednie tytuły autorstwa Artifex Mundi i The House of Fables na pewno dostrzeże powtarzający się jak mantra schemat.

Nie jest to jednak powód, dla którego Eventide 2: Lustro Czarnoksiężnika dostało ode mnie zaledwie dwie gwiazdki za fabułę i klimat. Tak jak poprzednio, produkcja jest „inspirowana” mitami i legendami słowiańskimi. Wielka szkoda, że inspiracje te ograniczają się do dwóch rzeczy: Twardowskiego i lustra, reszta to wymysł twórców, niestety, po raz kolejny niezbyt udany. Opowiedziana historia jest do bólu naiwna, a postaci płaskie jak kartka papieru. Zdaję sobie sprawę, że Eventide 2 to gra na wolne popołudnie, ale wszystko ma swoje granice. Legenda o Panu Twardowskim to wdzięczny temat, co dobitnie pokazał dodatek Serca z Kamienia do Wiedźmina, a jej potencjał został tutaj całkowicie zmarnowany.

Znalezienie wszystkich ukrytych przedmiotów to nie lada wyzwanie
Znalezienie wszystkich ukrytych przedmiotów bez podpowiedzi to nie lada wyzwanie

UKRYTE PRZEDMIOTY I WYBORY MORALNE

Mechanika nie zmieniła się. Rozgrywka nadal polega na przechodzeniu pomiędzy kolejnymi planszami, poszukiwaniu ukrytych przedmiotów, kojarzeniu faktów i rozwiązywaniu zagadek. Weterani gier od Artifex Mundi i The House of Fables od razu poczują się jak w domu, szczególnie, że niektóre łamigłówki pojawiały się też w poprzednich produkcjach. Mniej zaprawieni zawsze będą mogli skorzystać z podpowiedzi lub opcji pominięcia zagadki. Co więcej, przed rozpoczęciem zabawy, można wybrać jeden z trzech poziomów trudności lub dostosować wyzwania do swoich zdolności i doświadczenia.

Przepiękne ręcznie rysowane plansze to największy atutu gry
Przepiękne ręcznie rysowane plansze to największy atutu gry

Największą nowością są wybory moralne, które wpływają na przebieg fabuły, jak również zachęcają do ponownego podejścia do gry. Myślę, że wielu graczy zdecyduje się na ten krok, chociażby ze względu na fakt, że przejście Eventide 2: Lustro Czarnoksiężnika zajmuje zaledwie dwie godziny (sic!). Wpływ wyborów moralnych na opowiadaną historię nie jest tak wielki, jak w grach studia Telltale Games, ale stanowi mile widziany akcent, który mam nadzieję, że twórcy rozwiną w kolejnych produkcjach. Pozytywnie zaskoczył mnie też panel dodatków, z poziomu którego gracz ma dostęp do wszystkich scen z ukrytymi przedmiotami, tapet, muzyki, grafik koncepcyjnych, mini-gier i przerywników filmowych.

Wybory moralne - mała rzecz, a cieszy
Wybory moralne – mała rzecz, a cieszy

Jeżeli chodzi o stronę wizualną, to Eventide 2, tak jak poprzedniczka, przyciąga wzrok przepięknymi, ręcznie rysowanymi planszami. Poprawiono też jakość animacji i przerywników filmowych. Nadal pozostawia ona sporo do życzenia, ale jest lepiej niż było. Ścieżka dźwiękowa jest przyjemna dla ucha, ale raczej nie zapada w pamięć, natomiast poziom gry aktorskiej jak zwykle woła o pomstę do nieba.

W porównaniu z poprzednią częścią wyraźnie poprawiła się jakość animacji
W porównaniu z poprzednią częścią wyraźnie poprawiła się jakość animacji

KROK DO PRZODU

Eventide 2: Lustro Czarnoksiężnika to pozycja skierowana głównie do fanów gatunku HOPA, w szczególności autorstwa Artifex Mundi i The House of Fables. Fani przygodówek, którzy zjedli zęby na klasykach, na pewno się wynudzą i prędko skierują wzrok w kierunku bardziej wymagających tytułów. Przy okazji recenzji poprzednich produkcji Artifex Mundi i The House of Fables nie raz i nie dwa narzekałem na to, że są one do siebie bliźniaczo podobne. Eventide 2 stanowi doskonały przykład na to, że w gatunku HOPA nie powiedziano jeszcze wszystkiego. Mam szczerą nadzieję, że to dopiero początek zmian.

Grę do testów dostarczyła firma Artifex Mundi, za co serdecznie dziękujemy!

Kliknij w obrazek, żeby przejść do Regulaminu. Informacje należy udzielać na profilu facebookowym Ekspert Ceneo.
Kliknij w obrazek, żeby przejść do Regulaminu. Odpowiedzi należy udzielać na profilu facebookowym Ekspert Ceneo.

Werdykt

  • Fabuła i klimat
    4
  • Grafika
    7.5
  • Dźwięk
    7
  • Dopracowanie
    8
  • Grywalność
    7.5
Podsumowanie

Eventide 2: Lustro Czarnoksiężnika nie zrewolucjonizuje gatunku HOPA, ale na pewno stanowi krok w dobrym kierunku. Szkoda tylko, że potencjał fabularny gry został zaprzepaszczony, a zabawa kończy się zanim tak naprawdę zdąży się zacząć.

68%
68
Dobra
Dawid Sych

Od dziecka zapalony pecetowiec, a od niedawna konsolowy neofita. Kocha rozbudowane gry role-playing z masą statystyk i dziesiątkami okienek, najlepiej izometryczne i w klimacie science-fiction lub post-apo. Alergicznie reaguje na wszelkiej maści sandboksy oraz gry sportowe. Wielbiciel literatury klasycznej i amator dobrych seriali.

Zostaw komentarz