HyperX Quadcast – recenzja mikrofonu dla streamerów

0

HyperX dość pewnie wkroczył na rynek urządzeń dla streamerów i podcasterów, na którym od lat dominowały Blue Yeti i Samsung G-Track Pro. Propozycja powiązanego z marką Kingston producenta sprzętu dla graczy rzuca konkurencji rękawicę i oferuje przy okazji parę sprytnych rozwiązań. Sprawdźcie naszą recenzję mikrofonu dla streamerów HuperX Quadcast.

Mikrofon HyperX Quadcast, podobnie jak wymienieni konkurenci, to praktycznie szczyt tego, co można osiągnąć z mikrofonem wpinanym przez USB – dobrej jakości dźwięk, który nie wymaga miksera. Jedną cechą, która odróżnia urządzenie od produktów konkurencji, jest fakt, że wyposażone jest ono w „shock mount”, czyli stelaż absorbujący wstrząsy. Dzięki niemu mikrofon nie wyłapie szurania myszy po biurku i innych dźwięków przenoszonych przez powierzchnię na której stoi. Eliminuje to część niepożądanego dźwiękowego tła.

MIKROFON HYPERX QUADCAST – WYGLĄD I KONFIGURACJA

Wspomniany stelaż nie jest jedyną godną uwagi cechą urządzenia – HyperX sprytnie zaimplementował przycisk wyciszenia na szczycie mikrofonu. Wystarczy jedno delikatne dotknięcie, by bez słyszalnych stuków i „kliknięć” wyłączyć nasłuchiwanie mikrofonu. Umiejscowienie przełącznika sprawia też, że trudno nacisnąć go przypadkiem.

Czerwone, LEDowe podświetlenie jasno wskazuje, kiedy mikrofon jest aktywny, a kiedy nie, jednocześnie nie będąc przesadnie intensywnym. Jednocześnie podświetlenia nie da się wyłączyć. Dla niektórych może być to irytujące.

Kolejnym ważnym elementem konstrukcyjnym jest regulacja wzmocnienia w postaci pokrętła u podstawy mikrofonu. Działa ona niezależnie od wszelkich programowych ustawień, z jakich możemy korzystać. Znalezienie idealnej równowagi między regulacją sprzętową, a aplikacjami używanymi do transmisji głosu może wymagać trochę kombinowania.

HYPERX Z PÓŁPROFESJONALNYM DŹWIĘKIEM NA WIELU PLATFORMACH

Quadcast stoi o półkę niżej od mikrofonów XLR, które trzeba podłączać do komputera przez mikser. W zastosowaniach takich, jak streaming czy nagrywanie podcastów, jakość dźwięku powinna być więcej niż zadowalająca. Warto zaznaczyć jednak, że urządzenie korzysta jedynie z portu USB, co oznacza, że w profesjonalnych konfiguracjach (np. wyposażonych w mikser) może być gorszym wyborem.

Mikrofon posiada cztery ustawienia nagrywania: stereo, wszystkie kierunki, kardioida i dwa kierunki pozwalają dostosować się do warunków, w jakich nagrywamy. Kardioida jest najlepszym ustawieniem, gdy nagrywamy samodzielnie i chcemy zredukować liczbę odgłosów tła, które mógłby wychwycić mikrofon. W domyślnym trybie stere, nagrywany głos też nie będzie brzmiał źle.

W przypadku nagrywania kilku osób lub podcastu, najlepszą opcją jest używanie osobnego mikrofonu dla każdego mówiącego. Jednak w takiej sytuacji Quadcast też radzi sobie naprawdę dobrze. W przypadku urządzenia tej klasy dużą różnicę robi sama konfiguracja na poziomie zarówno sprzętowym jak i oprogramowania. Nawet osoby nie posiadające doświadczenia w ustawianiu mikrofonu pod nagranie powinny być zadowolone z jakości, jaką oferuje produkt HyperX.

Urządzenie przystosowane jest do pracy nie tylko w środowisku Windows – producent zapewnia, że będzie ono działać także w środowiskach Mac i PlayStation 4, Nie miałem możliwości przetestowania, czy działa w nich niezawodnie. Nic nie wskazuje jednak, by mogły wystąpić problemy.

ZASTRZEŻENIA I UWAGI

Chociaż mogłoby się wydawać, że HyperX pomyślało o wszystkim konstruując swoje urządzenie, w oczy rzucają się dwa problemy. Pierwszym jest sposób, w jaki do mikrofonu podłączane są kable – jeżeli korzystamy ze stelaża (domyślnie jest on podpięty, choć producent przewidział, że możemy chcieć zainstalować go na własnym ramieniu lub stelażu używanym podczas streamowania), kabel USB musimy przeprowadzić przez „oczko” w stelażu, podobnie zresztą jak jack do słuchawek – a sama konstrukcja oferuje relatywnie miejsca, by to zrobić.

Drugim mankamentem jest brak możliwości regulacji głośności podłączonych do mikrofonu słuchawek. W konstrukcji, która stara się, by wszystkie funkcje (takie jak wyciszenie czy regulacja wzmocnienia mikrofonu) były łatwo i wygodnie dostępne, brak ten jest odczuwalny. Zmusza nas do regulacji głośności słuchawek z poziomu systemu.

Wspominaliśmy też już wcześniej o czerwonym podświetleniu, które niekoniecznie musi podobać się każdemu użytkownikowi. W docelowych zastosowaniach, szczególnie streamingu, HyperX Quadcast będzie po prostu kolejnym świecącym urządzeniem – obok gamingowej klawiatury i myszy. Co ważne, HyperX dba o spójność stylistyki swoich akcesoriów, więc zarówno kształt urządzenia, jak i dobór kolorystyki będzie spójny z innymi produktami tej firmy.

HYPERX QUADCAST – CZY WARTO KUPIĆ?

Quadcast jest pierwszym mikrofonem tej klasy w ofercie HyperX. Urządzenia tego nie należy pod żadnym względem traktować jako produktu dla początkujących streamerów – w niższej półce cenowej znajdziemy mikrofony Blue Snowball, które powinny spełnić wymagania większości amatorów i osób początkujących. W swojej własnej klasie prezentuje się on nieco drożej od Blue Yeti i niektórych wariantów Razer Seiren, jednak funkcjonalność urządzenia, sprytnie zamontowany przycisk wyciszenia i dołączony od razu do zestawu shock mount, powodują, że mikrofon ten jest warty zainwestowania dodatkowych kilkudziesięciu złotych.


Artur Cnotalski

Gra od kiedy pamięta. PCtowiec, który nie boi się konsol ani urządzeń przenośnych. Kiedy nie siedzi przy komputerze, prawdopodobnie gra w planszówki lub "papierowe" RPG.

Zostaw komentarz