Hej, Battle Royale – skąd przybyłeś, dokąd zmierzasz?

0

POPRZEDNIA NASTĘPNA

JAK PIES Z KOTEM, CZYLI FORTNITE i PUBG

Na pytanie „kto był pierwszy?” nie trudno odpowiedzieć. Biorąc pod uwagę dwa powyższe tytuły, jest to oczywiście Playerunknown’s Battlegrounds. Jednak tak naprawdę nie jest to aż tak istotne, bo obydwie produkcje tak czy siak otwarcie ze sobą rywalizują i trzeba powiedzieć sobie, że wzbudza to ogromne emocje. Fortnite chwali się teraz większą od konkurencji bazą graczy. PUBG odpowiada pozwem i samo chwali się liczbami. Spierają się również odbiorcy.

Obecnie to bodajże najgorętsza rywalizacja na rynku gier. (Grafika – GameOverMan)

Trzeba się jednak zastanowić czy faktycznie można tutaj nazwać którąś z tych gier lepszą, a drugą gorszą. Obydwa tytuły, mimo przynależności do tego samego gatunku, w moim odczuciu prezentują dwa odmienne podejścia do tej tematyki. Podczas, gdy Fortnite stawia na efekciarstwo i kreskówkową grafikę, PUBG skupia się na bardziej taktycznym i surowym podejściu do starć. Pierwsza z produkcji jest darmowa, za dostęp do drugiej trzeba już zapłacić. Tak naprawdę różnica nie polega na jakości, a podejściu do rozgrywki. Spieranie nie ma sensu, bo, jak wiadomo, każdy oczekuje od gier czegoś innego.

Rywalizacja między Epic, a Bluehole pozwala jednak uzmysłowić sobie jedno. Nie bez powodu obydwie gry cieszą się taką popularnością i nie bez powodu ich rywalizacja wzbudza tak dużo emocji. Teraz jest właśnie czas gatunku „battle royale”, a ta dwójka ma w swoim posiadaniu dwie najkonkretniejsze produkcje, o jego idee właśnie oparte. No właśnie, tylko… jak długo to potrwa?

POPRZEDNIA NASTĘPNA

1 2 3 4 5 6 7

Gracz od 12 roku życia. Częściej z padem, rzadziej z myszką. Bliżej mu do niebieskiego, niż do zielonego. Zakochany w pudełkowych wersjach gier. Kolekcjoner steelbooków. W wolnych chwilach - kinoman.

Zostaw komentarz