Gry, w których mógłby wystąpić Wiedźmin. Pomysły na crossovery

1

Geralt w przyszłości? A może w wydaniu klockowym? Poznajcie najbardziej pokręcone pomysły na crossovery.

Wszyscy kochamy Geralta. To taki poczciwy gość, którego po prostu nie da się nie lubić. Polubił go przede wszystkim CD Projekt RED, bo Geralt to prawdziwa maszynka do robienia pieniędzy, a jak wiadomo, bez pieniążków nie ma jedzonka. Niestety, główna seria poświęcona Wiedźminowi dobiegła końca. Teraz chłopina siedzi w tym swoim Kaer Morhen i myśli, co by tu nawywijać z chłopakami na mieście. Wpadł już na chwilę do Soul Calibur VI, żeby zepchnąć z areny Mitsurugiego, a teraz w planach ma wizytę w Monster Hunter World, gdzie upoluje kilka potężnych bestii. To jednak dla niego za mało. Gdzie moglibyśmy jeszcze upchnąć Geralta?

Ostrzegam, ten tekst nie jest poważny. On jest niepoważny, także czujcie się ostrzeżeni.

SUPER SMASH BROS. ULTIMATE

Geralt to bardzo fajny facet, który pośmieje się przy mocniejszym trunku i w mordę da kiedy trzeba. Ta druga niezwykle cenna umiejętność mogłaby przydać się w grze Super Smash Bros. Ultimate. Produkcja dostępna jest już na rynku, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Wiedźmin dołączył do niej w formie DLC. Tzn. prawie nic nie stoi, ponieważ w tytule występują wyłącznie postacie, jakie kiedykolwiek pojawiły się na platformach Nintendo. Jest na to rozwiązanie – CD Projekt RED musiałby przygotować port Wojen Krwi na Switcha, w których na chwilę pojawia się Biały Wilk. Wtedy szybki telefonik do twórców gry – „Siema, siema, Gerwant jest wasz. Niech spierze po mordzie wąsatego Mariana”. Odpowiedź brzmiałaby – „Ok.”. Załatwione.

LEGO WIEDŹMIN

Aż dziw bierze, że seria o Wiedźminie nie doczekała się swoich klocków LEGO. Tutaj chyba musi zadziałać pan Andrzej Sapkowski i jego ludzie, bo aż żal patrzeć jak marnuje się tak dobry materiał na zabawki. Jednocześnie, Traveller’s Tales zaśliniłoby się ze szczęścia, gdyby mogli zrealizować grę osadzoną w tym uniwersum. Jednocześnie marka mogłaby otworzyć się na szerszą grupę odbiorców, bo raczej klockowy Geralt nie wypruwałby flaków zabawkowej Strzydze. Trochę tęskno byłoby za erotyką i soczystymi wulgaryzmami, ale trudno, zamiast tego moglibyśmy rozbijać wszystko co napotkamy na drodze, żeby zdobyć trochę klocków. Przecież to brzmi jeszcze lepiej! Jak dla mnie, zapowiada się GOTY.

MORTAL KOMBAT 11

Tak, tak, doskonale pamiętam, że nasz heros dostępny jest już w jednej bijatyce. Tylko, co mnie to obchodzi? Soul Calibur VI jest mega spoko, ale ja bym chciał zobaczyć białowłosego w najnowszej odsłonie Mortal Kombat, do której pasowałby jak masło do chleba. Co prawda, Geralt musiałby trochę podszkolić się w bitce na gołe pięści, ale przecież nikt nie zabroniłby mu korzystać z jego dwóch mieczy. Co więcej, ciachanie przeciwników ostrzem byłoby wręcz wskazane. Już teraz mam przed oczami obraz fatality w wykonaniu Wiedźmina. Nawet Shang Tsung spękałby, jakby to zobaczył.

GRA À LA PRODUKCJE TELLTALE GAMES, TYLE, ŻE DOBRA

Jeśli czytacie portal od dłuższego czasu i śledzicie nas na facebooku, to z pewnością wiecie, że nigdy nie pałałem wielką miłością do studia Telltale Games. Jestem natomiast fanem interaktywnych filmów, oferujących mnogość ścieżek fabularnych. W tym celu bardziej postawiłbym jednak na ekipę Quantic Dream, która posiada rewelacyjny silnik graficzny. Scenariusz natomiast powierzyłbym komuś innemu, byle tylko nie grzebał przy nim David Cage. W historii o Wiedźminie nie potrzebujemy płytkiego pseudofilozoficznego bełkotu, jak w Detroit: Become Human. Zadaniu najlepiej podołałby pan Andrzej Sapkowski, ale nie wiem czy nie byłoby to poniżej jego godności. Panie Andrzeju, zgódź się Pan!

DEVIL MAY CRY 5

Piąta odsłona Devil May Cry z pewnością nie może narzekać na brak bohaterów. Wszakże, w najnowszym dziele Capcomu przejmiemy kontrolę aż nad trzema wojownikami – Dantem, Nero oraz nowym typem określanym mianem V – bo czemu nie? Skoro ekipa już i tak uległa poszerzeniu, to dorzućmy do niej jeszcze na krzywy ryj, naszego patriotę, Geralta. Nie ważne, że postać wyrwana byłaby z kompletnie innej bajki. Oni polują na demony, on poluje na potwory – jakoś na pewno by się dogadali. A jeśli nie, to zawsze Wiedźmina można potraktować jako bonusowego bossa, którego pokonanie nie byłoby konieczne do ukończenia głównego wątku fabularnego. A co najlepsze, nikt nie pokonałby Geralta. Taki to już z niego kozak.

NIOH 2

W pierwszej części NiOH Geralt był rewelacyjny. Do perfekcji opanował sztukę posługiwania się najróżniejszym orężem i bezproblemowo odnalazł się w realiach feudalnej Japonii. Szkoda tylko, że musiał występować pod pseudonimem artystycznym William, przez co żaden z jego przeciwników nie miał pojęcia z kim tak naprawdę ma do czynienia. Edward Kelley na pewno nie próbowałby sztuczki ze smoczymi głowami, jeśli wiedziałby do czego zdolny jest Biały Wilk. Na szczęście, gra do tego stopnia spodobała się graczom, że postanowiono przygotować jej oficjalną kontynuację. Mocno trzymam kciuki, żeby Geralt bardziej rozwinął skrzydła i jeszcze mocniej zapoznał się z tamtejszą kulturą. Jaskier już pracuje nad pieśnią o Wiedźminie jedzącym sushi pałeczkami.

ASSASSIN’S CREED ODYSSEY

Patrząc na to jak wygląda rozgrywka w Assassin’s Creed Odyssey, to Geralt pojawił się już w jednej odsłonie serii – nosiła nazwę Wiedźmin 3: Dziki Gon. A tak całkowicie na poważnie, z chęcią zobaczyłbym, jak Biały Wilk przenosi się za pomocą portalu do Starożytnej Grecji i natrafia na Kassandrę. Już widzę te nagłówki w brukowcach – „Burzliwa miłość na szczycie Olimpu” albo „Przybył znikąd, trafił prosto w jej serce”. To mógłby być najgorętszy wątek miłosny w historii gier wideo. Oczywiście, gracze sterowaliby cały czas poczynaniami głównej bohaterki, a ostatnim bossem tego DLC byłby właśnie Geralt, którego Kassandra nakryłaby na zarywaniu do Aleksiosa. Nie dosyć, że otrzymalibyśmy poruszający romans, to na dodatek rodzinną dramę. Trochę jak w „Wichrach Namiętności”, tyle, że lepiej i z Minotaurem w tle.

CYBERPUNK 2077

Chyba najbardziej oczywista propozycja gry, w której mógłby się pojawić nasz ukochany Geralt. Mam ogromną nadzieję, że CD Projekt RED postawi na chociaż malutkiego easter egga, dzięki czemu bohater ich nowej gry będzie mógł mieć styczność z Wiedźminem. Nie musi to być nic wielkiego, nie ma potrzeby żeby Biały Wilk wypowiedział nawet jedno słowo. Ot, niech przypadkowo pociągnie gdzieś z bara protagonistę Cyberpunka 2077 lub niech stoi w oddali i patrzy w niebo. Może w poszukiwaniu portalu, który pomoże mu wrócić do domu, a może w celu ochłonięcia po tym, co zobaczył w Night City? Nie wiadomo. Jedno jest pewne, Geralt musi znaleźć się w tym tytule, fani bardzo na to czekają.

GRA Z SERII POKEMON

Początkowo myślałem, że umieszczenie Geralta w grze o Pokemonach mogłoby wypalić, ale chyba nie zdałoby to egzaminu. Zanudziłby się tam chłopina. Są potwory, ale nie można ucinać im głowy, dzieciaki latają z jakimiś biało-czerwonymi kulkami i łapią stworki, jakby te miały kompletnie w nosie, że ktoś na nie poluje. Szkoda nerwów… No i w przeciwieństwie do wcześniejszych przykładów, ten zdecydowanie miałby najmniejsze szanse na powodzenie. Wiedźmin w Pokemonach? Nie, to zbyt abstrakcyjny pomysł. Aż mi głupio teraz.

Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Dyskusja1 komentarz

Zostaw komentarz