Growy pojedynek superbohaterów, czyli Batman vs Spider-Man

0

W roli trenerów – Insomniac Games i Rocksteady Studios.

  NASTĘPNA 

W ostatnim czasie jedną z głośniejszych premier był oczywiście Spider-Man. Oczekiwania związane z produkcją Insomniac Games były ogromne i według tego, co można wyczytać w Internecie, tytuł ten w zupełności zaspokoił odbiorców. Chociażby na naszym portalu, Łukasz rozpływał się nad jakością gry, przyznając jej miano absolutnego „must have”.

Nie zapominajmy jednak o tym, co miało miejsce w 2015 roku. To właśnie wtedy pojawiła się ostatnia odsłona serii o Batmanie, tworzonej przez Rocksteady Studios, opatrzona podtytułem Arkham Knight. Produkcja ta okazała się jedną z najlepszych, wśród tych traktujących o superbohaterach i prawdopodobnie otrzymałaby miano najlepszej, gdyby nie ogromna ilość błędów w okresie premiery. Gdy jednak problemy zostały zażegnane, mieliśmy przed sobą jedną z bardziej atrakcyjnych propozycji, obecnych wówczas na rynku, o czym świadczyć może chociażby recenzja Dawida.

Obydwie gry mają między sobą bardzo wiele podobieństw, a jednak nie brakuje między nimi znaczących różnic, które sprawiają, że każda z osobna ma coś własnego do zaoferowania. I Spider-Man i Batman: Arkham Knight to najzwyczajniej w świecie rewelacyjne gry, w udany sposób nawiązujące do komiksowych pierwowzorów i na swój sposób unikalne.

Jednak – wiadomo – w świecie herosów od Marvela i DC nigdy nie można postawić znaku równości. Fani od zawsze dyskutują, który z superbohaterów jest lepszy i który zwycięsko wyszedłby z fikcyjnego pojedynku. Ja w tym tekście pójdę tym tropem, jednak bardziej zastanawiać się będę – która z wymienionych powyżej gier jest lepsza? Przy tym wszystkim chciałbym też zaznaczyć, że mam ogromny szacunek zarówno do dzieła Inosmniac Games, jak i Rocksteady. Będzie to więc raczej przyjacielskie starcie, z zachowaniem zdrowego podejścia do rywalizacji. Rzućmy więc okiem na kilka wspólnych mianowników obydwu produkcji i zastanówmy się, która w danej kategorii poradziła sobie lepiej lub ciekawiej.

FABUŁA

Jako pierwszy na rynku pojawił się Batman, więc daję mu pierwszeństwo. W tym przypadku mamy do czynienia ze zwieńczeniem całej historii serii Arkham. Gracz bierze udział w wydarzeniach, mających miejsce bezpośrednio po Arkham City. Okazuje się więc, że w Gotham znowu coś niecnego knuje Strach na Wróble i ma to związek z tajemniczą toksyną, wzbudzającą u ludzi bezmózgi powrót do pierwotnych instynktów. Człowiek Nietoperz będzie się starał powstrzymać swojego odwiecznego wroga, przy okazji stawiając czoła tajemniczemu Rycerzowi Arkham, który – jak się potem okaże – ma bardzo mocny związek z przeszłością Bruce’a Wayne’a.

Rocksteady zaproponowało wyjątkowo mroczną historię, w której nie tylko Arkham Knight miesza w głowie Batsa. Główny bohater mierzy się też z nieumyślnie spowodowaną śmiercią Jokera, co miało miejsce na samym końcu historii opowiadanej przez Arkham City. Arcywróg Batmana, mimo że jest już martwy, przewija się na ekranie nadzwyczaj często, jasno wskazując, że stan psychiczny Bruce’a nie jest, delikatnie mówiąc, najlepszy. Dodając do tego naprawdę wstrząsającą końcówkę, mamy do czynienia z godnym zwieńczeniem historii opowiadanej przez całą serię Arkham.

Gracz, wraz z Batmanem, przez większość gry zadaje sobie pytanie – kim jest tytułowy Arkham Knight?

Po drugiej stronie natomiast mamy Insomniac Games, prezentujące własne podejście do historii Petera Parkera. Człowieka Pająka poznajemy już w momencie, gdy ma na koncie kilka lat warty w Nowym Jorku. Gra w odpowiednim tempie zaopatruje gracza w kolejne fakty, pozwalające odnaleźć się nawet osobom, które nie czytały komiksów i ich znajomość uniwersum jest znikoma. Najpierw poznajemy więc Spideya i bliskie mu osoby, a potem na pełnych obrotach wjeżdżamy w intrygę, związaną na początku z tajemniczą frakcją Demonów, mającą jednak znacznie większą głębię.

Marvel’s Spider-Man idzie inną drogą, niż serią Arkham, proponując fabułę lekkostrawną, z mniejszą ilością shockerów, a większym naciskiem na czystą akcję. Oczywiście, nie oznacza to, że historia od Insomniac Games jest gorsza. Bardziej określiłbym ją mianem „typowo superbohaterskiej”, przepełnionej znanymi kliszami i mało zaskakującej, szczególnie dla fanów komiksów. Nie zmienia to jednak faktu, że pochłania się ją z satysfakcją i głodem poznania dalszych losów Petera.

Demony są pierwszym poważniejszym zagrożeniem dla Nowego Jorku. Jak się jednak okaże – nie ostatnim.

Ciężko mi tutaj jednak stwierdzić, która historia była lepsza. Najłatwiej oczywiście powiedzieć, że to zależy od tego, co kto lubi. Jeżeli chodzi o mnie, większego plusika postawiłbym jednak po stronie Rocksteady. Arkham Knight zaproponował moim zdaniem ciekawszą intrygę, popartą nieustającym poczuciem grozy, uderzającą przy okazji w najbardziej bolesne fragmenty historii Bruce’a Wayne’a. Cała opowieść była więc znacznie dojrzalsza i bardziej emocjonalna, niż u rywala.

  NASTĘPNA 


1 2 3

Gracz od 12 roku życia. Częściej z padem, rzadziej z myszką. Bliżej mu do niebieskiego, niż do zielonego. Zakochany w pudełkowych wersjach gier. Kolekcjoner steelbooków. W wolnych chwilach - kinoman.

Zostaw komentarz