Exclusive z PlayStation 4 w nowej odsłonie. Recenzja Bloodborne: Gra Karciana

0

Na pohybel Przedwiecznym.

Konsolowy Bloodborne autorstwa studia From Software to prawdopodobnie jeden z lepszych tytułów ekskluzywnych wydanych na PlayStation 4. Gra w umiejętny sposób korzystała z mechanik zapoczątkowanych w Demon’s Souls i świetnie poradziła sobie z atmosferą wyciągniętą z książek H.P. Lovecrafta. Czy gra karciana oparta na tym tytule ma szanse dorównać poziomem oryginałowi? Sprawdźmy to!

NOC ŁOWÓW

Bloodborne: Gra Karciana to tytuł, który garściami czerpie z dzieła japońskiego producenta. Tyle tylko, że trzon rozgrywki nie został oparty o wydarzenia z miasta Yharnam, tylko o Lochy Kielicha, poboczną aktywność nie mającą zbyt dużego wpływu na przebieg głównej fabuły. Identycznie jak w grze wideo, tutaj również jesteśmy zmuszeni do pokonania niebezpiecznych przeciwników, a wymagające potyczki zwieńczone zostają Ostatnim Bossem. Tych przygotowano zaledwie pięciu, z czego wybór konkretnych postaci nie do końca jest dla mnie zrozumiały. Co prawda, nie ma to większego wpływu na przebieg rozgrywki, ponieważ i tak liczą się statystyki kart, a nie ich grafika, ale miłośnicy pierwowzoru z pewnością z miejsca wymieniliby kilka ciekawszych oponentów, którzy nadawaliby się na finałowe starcie.

Zabawa została podzielona na kilka rundy, które składają się maksymalnie z ośmiu faz (ich liczba zależy od tego, jak zagrają gracze). W ich trakcie wszyscy uczestnicy muszą wybrać broń z jakiej chcą skorzystać (karty Akcji pozwalają też na inne rzeczy, jak chociażby wejście do Snu Tropiciela), następnie mogą ją transformować do wyższego poziomu lub skorzystać z efektu natychmiastowego, polegającego m.in. na szybkim zadaniu obrażenia wrogiej jednostce. Warto zaznaczyć, że w karcianym Bloodbornie uczestnicy nie walczą bezpośrednio ze sobą, tylko wspierają się (lub przeszkadzają) w pojedynkach z bestiami. Po przygotowaniu oręża, czekamy na ruch potwora (wyrażony za pomocą rzutu kością), z którym toczymy bój. Jeśli nasza postać zginie, traci całe zdobyte Tętnienia Krwi, co jest zgodny z growym oryginałem. Jeśli jednak zdołamy przeżyć, wtedy startujemy do ofensywy i wykorzystujemy wcześniej odkryte karty.

KOLEKCJONERZY KRWI

Zasady rozgrywki można opanować w dosłownie kilka minut. Nie jestem wielkim wyjadaczem planszówek, ani karcianek, ale z ogarnięciem Bloodborne’a poradziłem sobie bardzo szybko. Duża w tym zasługa świetnie rozpisanej instrukcji, wyjaśniającej krok po kroku każdą z faz. Zabawa trwa od trzydziestu do pięćdziesięciu minut w zależności od liczby graczy, co samo w sobie sugeruje, że mamy do czynienia z tytułem prostym w założeniach. „Łatwość” nie przekłada się natomiast na bezpośrednią rozgrywkę, ponieważ ta potrafi być wymagająca. Twórcy karcianki zdecydowali jednak, że i tak delikatnie utemperują wysoki poziom występujący w Bloodbornie od From Software. W przeciwieństwie do gry wideo, w Śnie Tropiciela możemy magazynować Tętnienia Krwi (w oryginale było to możliwe tylko w przypadku zwiększania poziomu postaci), żeby nie tracić ich po zginięciu na polu bitwy. Ponadto, po każdorazowej wizycie odnawiają się wszystkie zużyte przez nas karty oraz zawsze otrzymujemy dodatkową kartę Akcji – nawet jeśli Snu nie odwiedziliśmy z własnej woli, tylko w wyniku śmierci.

Bloodborne: Gra Karciana sprawiła mi dużo przyjemności. Zasady są proste do zrozumienia, dzięki czemu tytuł nie zamknął się wyłącznie na wymiataczy gier bez prądu. Laicy, nie mający dotychczas styczności z karciankami nie powinni mieć większych problemów z opanowaniem zasad, zwłaszcza, gdy trafią na ogarniętego zawodnika, który im wszystko wyjaśni. Produkcja ma kilka odstępstw od oryginału, ale i tak uważam, że dosyć wiernie przenosi klimat gry w inne środowisk niż konsola. Żałuję tylko, że twórcy przygotowali tak mało zawartości, głównie jeśli chodzi o rodzaje przeciwników. Warto więc mocno dawkować zabawę, ponieważ z każdym kolejnym razem frajda może być mniejsza.

Grę do testów dostarczyła firma Portal, za co serdecznie dziękujemy!

 

Werdykt

  • OCENA KOŃCOWA
    8
  • Ocena użytkowników (0 głosów)
    0
    Your Rating:
Podsumowanie

Weterani karcianek mogą narzekać na niezbyt dużą złożoność nowego Bloodborne'a, natomiast fani oryginału będą kręcić nosem na średni dobór przeciwników. Nie zmienia to faktu, że tytuł wydany przez Portal to kawał porządnej gry, przy której można spędzić miło czas ze znajomymi.

80%
80
Bardzo dobra
Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Zostaw komentarz