Dying Light – zapowiedź

1

Dying Light

Techland kuje żelazo póki gorące i nie schodzi z tematu zombie. W dodatku odświeża skostniałą konwencję nie do poznania.

Wprowadzenie

Gdy blisko dwa lata temu dowiedzieliśmy się, jaki będzie następny projekt wrocławskiego developera, wielu graczy zaczęło podchodzić sceptycznie do kolejnej gry z zombie w tle. Gdy już poznaliśmy założenia rozgrywki, zrozumieliśmy, że otrzymamy coś zupełnie nowego, jednak taki misz-masz mechanik wydawał się co najmniej ryzykowny. Dziś po kilku pierwszych godzinach spędzonych na ulicach zainfekowanego Haran, możemy powiedzieć, że na początku tego roku Techland dostarczy nam jedną z najbardziej nowatorskich gier utrzymanych w konwencji szeroko pojętego survivalu.

Dying Light

Świat

Haran to fikcyjna metropolia położona w Ameryce Południowej. Słoneczny klimat i obecność charakterystycznych faweli przynoszą jednoznaczne skojarzenia. Miejsce to miało wkrótce zasłynąć na całym świecie za sprawą organizacji mistrzostw w lekkiej atletyce. Niestety na krótko przed startem imprezy, tajemniczy wirus zdziesiątkował miasto, a jego mieszkańców zamienił w żywe trupy. Garstka ocalałych i odciętych od świata mieszkańców stara się związać koniec z końcem w czasach apokalipsy. Pośrodku tego wszystkiego znajdujemy się my, cudem ocaleni przed śmiercią z ręki zombie.

Dying Light

Rozgrywka

Po mieście względnie bezpiecznie jest podróżować tylko za dnia, gdyż jesteśmy narażeni na atak jedynie „zwykłych” zarażonych lub grup bandytów. W nocy natomiast… nie chcecie wiedzieć. Dzień powszedni w tym zapomnianym przez świat miejscu zleci nam na wypełnianiu zadań zlecanych przez naszą grupę ocalałych i nie tylko. Każdy dzień to bowiem szansa na zdobycie cennych zasobów, pokroju pożywienia, narzędzi czy klasycznych używek. Aby je zdobyć będziemy musieli regularnie korzystać z naszych trzech kluczowych cech. Zadania jakie przyjdzie wykonywać nam w otwartym świecie gry, mają bowiem różnoraką formę i w części z nich będziemy musieli użyć siły, a w innych polegać na naszej zręczności czy instynkcie przetrwania. Czym się one charakteryzują?

Dying Light

Kluczowe założenia i cechy postaci

Dying Light będzie pierwszoosobową grą zręcznościową utrzymaną w konwencji survival horroru, gdzie kluczowymi z punktu widzenia przeżycia będzie nasza zręczność, umiejętność walki wręcz oraz klasyczny instynkt przetrwania. Zręczność nie jest jednak tutaj powiązana bezpośrednio z walką, a odnosi się do… naszych umiejętności lekko-atletycznych. Tak, w grze nie mamy szans w bezpośrednim starciu nawet z kilkoma zarażonymi, dlatego w wielu przypadkach, gdy ruszy na nas chmara zombie, będziemy musieli ratować się ucieczką w stylu parkour. Regularny bieg i wspinanie się na mury czy dachy budynków jest w Dying Light codziennością.

Nie zawsze uciekniemy jednak przed walką. Wiele razy przyjdzie nam chwycić to co mamy pod ręką i wywalczyć sobie drogę do celu. Zdewastowane miasto Haran i nasi sprzymierzeńcy nie zaoferują nam, przynajmniej na początku, żadnego konkretnego oręża, a my przez długi czas będziemy skazani na prowizoryczną broń pokroju gazrurek i kluczy francuskich. To też wymusza na nas lekko ociężałą, ale satysfakcjonującą w swoich założeniach i złożoną walkę wręcz. W szczególności gdy stajemy w szranki z człowiekiem, a nie przemienionym.

Ostatnim z atrybutów, który pomoże nam przeżyć apokalipsę, jest nasz instynkt przetrwania. Jest to zbiór pomniejszych cech, które ułatwią nam codzienne życie w zainfekowanej metropolii. Dzięki temu będziemy potrafili ze znalezionych w grze przedmiotów złożyć prowizoryczną apteczkę czy koktalj mołotowa. Kombinacji jest naprawdę sporo i korzystanie z nich szybko okazuje się kluczowe z punktu widzenia rozgrywki. Jeśli wybieramy się na dłuższą wyprawę, koniecznym będzie zaopatrzenie naszego biegacza chociażby w podręczną apteczkę.

Dying Light

Grafika

Techland od wielu lat korzysta regularnie ze swojej autorskiej technologii Chrome Engine i nie inaczej jest w przypadku Dying Light. Najnowszą grę studia napędza już szósta generacja zasłużonego silnika. Efekt jest rewelacyjny, zaraz po rozpoczęciu właściwej rozgrywki zostajemy przytłoczeni rozmiarem świata oraz poziomem szczegółowości otoczenia. Jest to jedna z najpiękniej i najsugestywniej zaprezentowanych post-apokaliptycznych rzeczywistości w historii gier. Co prawda gra miewa jeszcze problemy z wydajnością, jednak nie jest to nic, czego nie da się usprawnić do premiery gry.

Dying Light

Podsumowanie

Pomimo względnie oklepanego tematu, Dying Light zapowiada się na jedną z najbardziej innowacyjnych gier 2015 roku. Sandboxowa zombie apokalipsa z paletą barw rodem Fallout New Vegas i Max Payne 3, systemem parkour oraz złożoną walką wręcz składa się na grę, z jaką nie mieliśmy jeszcze do czynienia. A co najważniejsze: to zakręcone połączenie działa i w praktyce sprawdza się po prostu świetnie. Jest na co czekać!

Dying Light trafi do sklepów 27 stycznia 2015 roku.


Adam Szymański

Gracz od piątego roku życia, gdy brat pozwalał mu pogrywać na Commodore 64 oraz Amidze. Przez lwią część życia zagorzały pecetowiec, niestroniący jednak od konsol. Miłośnik otwartych światów i rozwiązań społecznościowych w grach wideo. Obecnie zakochany w marce Nintendo.

Dyskusja1 komentarz

  1. Pingback: Dying Light – Live Action Trailer - Ekspert Ceneo

Zostaw komentarz