Dlaczego oglądamy streamy z gier?

0

POPRZEDNIA         NASTĘPNA 

OSOBOWOŚĆ

Wiadomo, że ciekawość konkretnego tytułu przyciąga nas na streamy, ale zatrzymuje na nich osobowość. Chcemy oglądać ludzi których lubimy, którzy potrafią zrobić dobry show i przy okazji powiedzieć coś ciekawego, albo przynajmniej w interesujący sposób zareagować na grę. A do tego streamować może przecież każdy…

Oglądanie streamerów to chłonięcie ich reakcji na dziwne i fajne wydarzenia, to patrzenie na rozgrywkę ich oczami – weterani streamowania mogą widzieć więcej niż przeciętny gracz, bo, było nie było, granie jest ich robotą.  Umiejętność dostrzegania szczegółów, wyśmiewania drobnych i wielkich błędów, dynamicznego komentowania zmieniającej się sytuacji… to wszystko rzeczy, które nie przychodzą każdemu łatwo.

A streamowe osobowości robią przecież sporo więcej – wielu specjalistów od Twitcha czy YouTube to goście grający ciągle w te same gry, poznający je od podszewki. Część z nich robi z tych produkcji świetny show pokazując jak gra się na wysokim poziomie, inni prezentują nowe, śmieszne sposoby na granie w tytuły, nad którymi spędziliśmy dziesiątki godzin.

Grający w karty streamerzy wymyślają i prezentują nowe oryginalne talie lub robią głupie błędy, które trafiają na Reddita i podobne serwisy, zyskując wielką oglądalność. Spece od PUBG wymyślają dziwaczne zasadzki, nowe podejścia do znanych obszarów mapy. Częściej niż rzadziej to, jak strzelać, jak robić dziwne sztuczki pojawia się na streamach, bo takie rzeczy zwyczajnie ciekawie się ogląda. Jasne, może ktoś wymyśli coś na forum, opisze w sieci, ale to te osobowości cyfrowej ery pomagają wypromować wiele nowości. Dobrze by było, by pamiętali zawsze nawiązywać do źródeł, z których uzyskali swoje pomysły.

Oczywiście, ma to tę wadę, że czasami wspieramy i promujemy głupich ludzi, takich, którzy uwagi i popularności nigdy mieć nie powinni, bo obchodzą się z nimi co najmniej niepoważnie. To spory problem, ale problem, który jest nie do ominięcia i trawi to nowe medium, zupełnie tak, jak trawi starsze.

DRAMA

Wszyscy jesteśmy (lub byliśmy) łasi na oglądanie dramatów życiowych, szczególnie, jeśli możemy to robić bez jakichkolwiek konsekwencji. Czasem ludzie zbiegają się, by zobaczyć powrót oszołoma, który otwarcie przyznał, że zrobił wiele niefajnych rzeczy w prawdziwym życiu, ale ma ciekawą, magnetyczną osobowość.

Czasem pojawiamy się u ludzi, którzy padają ofiarami dramatów, by ich wesprzeć i pokazać, że stoimy po ich stronie – nagły bonus w postaci paru setek obserwujących czy nawet subskrybujących, to gwałtowny zastrzyk endorfin, które uzależniają jak cholera.

No i oczywiście są też te bardziej ponure aspekty dramy i paskudni ludzie, którzy lubią ją samodzielnie wywoływać – dzwoniąc na policję i krzycząc o szaleńcach z bronią w domu streamera, tylko po to, by zobaczyć czy przydarzy mu się krzywda. W połączeniu z idiotycznymi trendami, takimi jak robienie olbrzymich wpłat na konto streamera, by natychmiast po jego radosnej reakcji je wycofać, łatwo stwierdzić, że drama to dość paskudna motywacja do oglądania.

POPRZEDNIA         NASTĘPNA 

1 2 3
Artur Cnotalski

Gra od kiedy pamięta. PCtowiec, który nie boi się konsol ani urządzeń przenośnych. Kiedy nie siedzi przy komputerze, prawdopodobnie gra w planszówki lub "papierowe" RPG.

Zostaw komentarz