Cyberpunkowe oblicze Layers of Fear. Recenzja gry >Observer_

1

Nowa gra, stare sztuczki.

Layers of Fear i dodatek Inheritance spodobały mi się na tyle, że kiedy krakowskie studio Bloober Team pokazało światu rok temu swój nowy projekt kupił mnie on od razu. Horror w klimacie ubóstwianego przeze mnie cyberpunku, którego akcja toczy się w dystopijnym Krakowie. Co mogło pójść nie tak?

ROK 2084

Czas i miejsce akcji Observera to wielki ukłon w stronę twórczości George’a Orwella – jest rok 2084, Dan Lazarski to członek specjalnej jednostki psycho-policji, która działa w dystopijnej V RP i zajmuje się włamywaniem do ludzkich umysłów i grzebaniem we wspomnieniach. Zmuszony okolicznościami i wbrew regulaminowi, policjant wkrada się do umysłu zmarłej osoby. Jak wkrótce się okazuje, zakaz nie wziął się znikąd – umysł zmarłego to straszne i bardzo niebezpieczne miejsce.

Sposób, w jaki pokazana i poprowadzona jest akcja do złudzenia przypomina Layers of Fear – świat widzimy oczami bohatera, a historię poznajemy z porozrzucanych wszędzie strzępków. Chociaż mamy relatywnie dużą swobodę poruszania się po kamienicy, w której toczy się akcja większej części gry, rozgrywka jest liniowa. Robotę robią Rutger Hauer, który użycza twarzy i głosu głównemu bohaterowi oraz Arkadiusz Jakubik w roli Janusa, dozorcy wyżej wspomnianej kamienicy.

DÉJÀ VU

Chociaż Observer w moim odczuciu wypada znacznie lepiej od Layers of Fear, podczas rozgrywki trudno pozbyć się wrażenia, że obie produkcje są do siebie bardzo podobne, czasami nawet za bardzo. Najbardziej charakterystycznym elementem poprzedniej gry studia Bloober Team była zmieniająca się nieustannie rzeczywistość – murowane ściany, które pojawiały się w miejsce drzwi, przesuwające się przedmioty etc. W Observerze krakowska ekipa posłużyła się dokładnie tą samą konwencją, z tą różnicą, że obraz częściej drży i migocze. Zabieg ten doskonale pasuje do cyberpunkowej stylistyki, ale często też irytuje – co za dużo, to niezdrowo. Nie raz i nie dwa przechodziło mi przez myśl, że ostrzeżenie o epilepsji powinno być większe od tytułu i znajdować się tuż pod nim.

Znajoma twarz i głos robią swoje

Podobieństw pomiędzy Observerem i Layers of Fear jest znacznie więcej – począwszy od technik straszenia, wśród których dominuje jumpscare oraz manipulacja rzeczywistością – a skończywszy na warstwie fabularnej i postaci głównego bohatera. Szczególnie drażnią te ostatnie, ponieważ ma się wrażenie, że po historii oszalałego malarza, który dla swojego opus magnum poświęcił wszystko, łącznie z rodziną, twórcom po prostu zabrakło pomysłów. Na szczęście, fabułę ratują wątki poboczne i historie pozostałych postaci – narkotyki, nielegalne kliniki cybernetyczne, tajemnicza choroba i wszechwładna korporacja. Cyberpunk pełną gębą. W grze roi się też od różnych smaczków, takich jak chociażby minigra Ogniem i Mieczem, w której bohater zabija pająki płonącym mieczem.

Kamienica to cyberpunk w czystej postaci

Jeżeli chodzi o samą rozgrywkę, to posiada ona kilka oryginalnych elementów. Jako że główny bohater jest policjantem przyszłości, posiada cybernetyczne wszczepy, dzięki którym może analizować dowody znalezione w trakcie śledztwa czy widzieć w ciemności. W Observerze, poza jednym wyjątkiem, zasadniczo nie pojawiają się żadni przeciwnicy, a kiedy już dochodzi do konfrontacji, bohater może albo uciekać, albo ukryć się w bezpiecznym miejscu. Jak już wyżej wspominałem, rozgrywka jest liniowa i w całości podporządkowana fabule, a gracz przez cały czas prowadzony jest za rękę.

Jakie niebezpieczeństwo czai się za rogiem?

Wizualnie Observer prezentuje się przyzwoicie, ale nie spodziewajcie się fajerwerków na miarę współczesnych hitów. Efekty wyglądają dobrze, a kamienica, w której toczy się większość akcji gry, robi naprawdę piorunujące wrażenie – zniszczony budynek w połączeniu z futurystycznymi technologiami to jedna z ciekawszych lokacji, jakie miałem okazję ostatnimi czasy oglądać. Jeżeli chodzi o warstwę audio, wypada ona równie dobrze i to zarówno klimatyczna ścieżka dźwiękowa skomponowana przez Arkadiusza Reikowskiego, twórcę muzyki do Layers of Fear i Kholat, jak i aktorzy głosowi.

W PÓŁ DROGI

Observer urzeka klimatem i obsadą aktorską, niestety, zdecydowanie za bardzo polega na rozwiązaniach, które wypracowane zostały przez Bloober Team przy okazji Layers of Fear, i cierpi na brak oryginalności. Jeżeli nie mieliście styczności z poprzednią grą krakowskiego studia, nowe dzieło ma szansę się wam spodobać. Jeżeli jednak graliście w Layers of Fear i dodatek Inheritance, przygotujcie się na powtórkę z rozrywki. Część pewnie uzna to za atut, inni – jak ja – będą narzekali na brak większej liczby nowinek.


Werdykt

  • Fabuła i klimat
    8
  • Grafika
    8
  • Dźwięk
    8
  • Dopracowanie
    7
  • Grywalność
    7
  • Ocena użytkowników (0 głosów)
    0
    Your Rating:
Podsumowanie

Observer to solida gra, która urzeka cyberpunkowym klimatem i obsadą aktorską. Niestety, jej największą wadą jest brak oryginalności w stosunku do Layers of Fear, przez co przez większość czasu graczowi towarzyszy uczucie déjà vu.

76%
76
Dobra
Dawid Sych

Indiana Jones i nerd w jednym. Zawsze wszystko wie i zawsze we wszystkim ma rację, więc lepiej nie wchodzić z nim w polemikę. Amator nowych technologii, dobrych książek i seriali.

Dyskusja1 komentarz

Zostaw komentarz