Cyberpunk może być w pierwszej perspektywie, ale to nie FPS

0

Tako rzecze CD Projekt.

Podczas gdy większość z nas, śmiertelników, zobaczyła jedynie trailer Cyberpunka 2077, który wzbudził niemałe kontrowersje swoimi świetlistymi i bardzo nie-cyberpunkowymi krajobrazami, za zamkniętymi drzwiami CD Projekt Red pokazał wybranym przedstawicielom mediów faktyczną rozgrywkę. Wygląda ona ponoć zdecydowanie ciekawiej. Jednocześnie studio podkreśla, że choć gra toczy się w perspektywie pierwszej osoby, nie powinniśmy nazywać jej FPSem.

Co w takim razie wiemy o właściwej rozgrywce? Po pierwsze, czeka nas sporo personalizacji postaci – dostaniemy rozbudowany ekran kreacji, gdzie wybierzemy płeć bohatera/-ki (znanego/znanej jako V), dobierając najdrobniejsze detale, aż po blizny i makijaż. Dostępne mają być trzy archetypy (klasy), których nie będziemy musieli się trzymać – możemy podążać którąś z głównych ścieżek rozwoju, albo stworzyć coś pomiędzy nimi. Spore znaczenie mają też odgrywać cyborgizacje, dające nam na przykład możliwość walki wmontowanymi w ręce ostrzami czy bieganie po ścianach. Jedynym momentem, gdy wychodziliśmy z widoku pierwszej osoby, były sceny jazdy samochodem, choć nie należy spodziewać się nic przesadnie rozbudowanego w tym aspekcie – obawy, że Cyberpunk 2077 może przypominać GTA wydają się w tym momencie całkowicie bezpodstawne. Podczas pokazu twórcy zademonstrowali kilka różnych stylów walki jak i rozwidlającą się historię, to jednak raczej standard, niż coś niesamowitego. O dacie premiery, ani tym, kiedy szersza publika zobaczy grę, wciąż nie wiemy niestety nic.

Artur Cnotalski

Gra od kiedy pamięta. PCtowiec, który nie boi się konsol ani urządzeń przenośnych. Kiedy nie siedzi przy komputerze, prawdopodobnie gra w planszówki lub "papierowe" RPG.

Zostaw komentarz