Co Black Ops IIII wnosi do Call of Duty?

0

Rozmawialiśmy z twórcami.

  NASTĘPNA 

Nie oszukujmy się – lubimy narzekać na Call of Duty. Najpopularniejsza seria strzelanek na planecie ma swoje mocne i słabe momenty, ale prawda jest taka, że osób, które lubią serię i lubią jej nie lubić jest mniej-więcej tyle samo. Jednym z powodów, dla których w tym roku nie lubimy Call of Duty jest brak kampanii fabularnej, które, raz gorsze, raz lepsze, towarzyszyły serii od zawsze.

Podczas tegorocznego Gamescomu usiadłem z Johnem Rafaczem i Jonathanem Mosesem z Treyarch i Thomasem Wilsonem z Beenox – dwóch studiów pracujących nad Black Ops IIII, by zadać parę ważnych pytań o kształt i plany co do serii.

Pierwszym, co nasuwa się w kontekście Blackout, czyli Battle Royale w wersji  Call of Duty – czy w połączeniu z brakiem trybu dla pojedynczego gracza może on oznaczać pauzę dla wydawanej co roku serii by lepiej monetyzować tryb, w którym gracze mogą zostać na dłużej? Jak się okazuje, nie koniecznie – Treyarch do tej pory wspiera Black Ops III i nie widzi powodu, by w przyszłości w podobny sposób nie udzielać wsparcia dla nowej gry, szczególnie dla Blackout.

 – Na pytanie, czy samo Black Ops IIII, jako jedna z podserii Call of Duty zatrzyma się na „czwórce” mogę powiedzieć tylko: nie wiem stary. Call of Duty budowane jest przez wiele studiów, z których każde wnosi coś swojego do tej marki, dzięki czemu każda kolejna odsłona, to coś nowego – mówi John Rafacz. – Na tę chwilę musimy przetrwać betę Blackouta, premierę, a potem będziemy myśleć, co dalej.

Ciekawie przedstawiono z kolei kwestię wyeliminowania kampanii dla pojedynczego gracza z marki, która niemal od zawsze kładzie największy nacisk na rozgrywkę w sieci – Rafacz tłumaczył, że może i ubyło kampanii, ale w zamian dostajemy trzy wyraziste tryby – Zombie, klasyczny sieciowy i Blackout, co powinno oferować dość zawartości. W przypadku, gdy zamarzy nam się granie samemu, bez innych, żywych graczy, możemy potrenować z botami alb przejść z nimi tryb Zombie. To nie koniecznie to samo, co fabularna kampania, ale z drugiej strony w części z żywymi trupami nie brakuje elementów opowieści.

Szczególnie, że Rafacz nie czuje, by studio przestało snuć historie i budować światy gry. Odejście od tradycyjnego modelu kampanii może sprawiać wrażenie, że to koniec opowiadania o wykreowanych realiach.

– Rozumiem, dlaczego łatwo jest odnieść wrażenie, że skoro nie ma kampanii, to nie ma też za dużo świata przedstawionego, czy historii, ale to nieprawda. Elementy rozgrywki sieciowej, a szczególnie trybu Blackout zawierają tworzone przez nas cząstki narracji, choć oczywiście różnią się od tego, co znajdziecie w klasycznej kampanii.

– Chciałbym też dodać coś do tego – wtrącił Moses. – Black Ops IIII od początku nie miało mieć kampanii i było tworzone jako gra, która funkcjonuje bez tego elementu. W postaciach operatorów, w zombiakach i wielu innych miejscach znajdziesz świat o wyrazistym charakterze, który konsekwentnie budowaliśmy przez cały okres produkcji. Po prostu jest w innych miejscach, niż jesteś przyzwyczajony przez pojedyncze kampanie.

Na dłuższą metę zdani jednak będziemy na historie, które sami sobie podczas gry wysnujemy. Treyarch widzi sporo wartości w dzieleniu się opowieściami o ciekawych meczach i rozgrywkach z zombiakami, wierząc, że mogą mieć większą wartość niż to, co zobaczylibyśmy w parugodzinnej kampanii. Wysokiej klasy przeżycia sieciowe (w 4K, jak podkreślił Wilson!) są ważniejsze, niż historia, którą przeżyjemy z dala od innych graczy.

  NASTĘPNA 

1 2
Artur Cnotalski

Gra od kiedy pamięta. PCtowiec, który nie boi się konsol ani urządzeń przenośnych. Kiedy nie siedzi przy komputerze, prawdopodobnie gra w planszówki lub "papierowe" RPG.

Zostaw komentarz