Artifex Mundi oznacza w języku łacińskim „artystę świata” – wywiad z Szymonem Bryłą

0

Szymon Bryła, PR & Marketing Director z Artifex Mundi opowiedział o genezie nazwy studia, planach na przyszłość oraz czym jest gatunek HOPA.

Szymon Bryła
Szymon Bryła

Łukasz Morawski: Co oznacza Artifex Mundi i skąd pomysł na taką nazwę?

Szymon Bryła: Artifex Mundi oznacza w języku łacińskim „artystę świata”. Nazwa powstała w naszych głowach bardzo spontanicznie. Chcieliśmy podbić świat gamedevu i tworzyć gry, które będą zachwycać jakością wykonania. Wybór takiej, a nie innej nazwy był naturalną konsekwencją takich aspiracji, ale nie stoi za nią żadna głębsza historia.

ŁM: Co to jest HOPA i dlaczego zdecydowaliście się na produkcję gier z tego gatunku?

SB: HOPA to skrót od „hidden object puzzle adventure”. Jest to zatem gra przygodowa z ukrytymi przedmiotami. Geneza tego gatunku sięga polowy lat 90-tych, który po ponad dekadzie zapomnienia ponowie wrócił do łask w trochę zmodyfikowanej formie i pobił serca graczy casualowych – szczególnie graczek. Momentem, w którym zdecydowaliśmy się pójść w kierunku tworzenia tego rodzaju gier był udział w targach Casual Connect w 2007 roku, kiedy to otrzymaliśmy propozycję stworzenia naszej pierwszej gry przygodowej Joan Jade and the Gates of Xibalba we współpracy z Alawarem. Był to sukces, po którym zaczęliśmy otrzymywać zlecenia od dużych wydawców tego typu gier, takich jak Big Fish Games.

ŁM:Czy tworzenie tytułów z gatunku HOPA jest opłacalne? Gracze chętnie kupują Wasze nowe gry?

SB: Zdecydowanie tak. Tworzenie i wydawanie gier HOPA wciąż się opłaca czego najlepszym dowodem jest fakt, że wyprodukowaliśmy i wydaliśmy ich ponad 40 w ostatnich 6 latach i przez ten czas nawiązaliśmy współpracę z 11 firmami, które również tworzą gry tego typu.  Z drugiej strony, w przeciągu ostatnich 2-3 lat, na rynku HOPA wzrosła konkurencja, a gracze stali się bardziej wymagający. Wciąż jednak pozostajemy w ścisłej czołówce producentów i wydawców casualowych gier przygodowych. Chcemy się też cały czas rozwijać, dlatego zdecydowaliśmy się na wejście w segment gier typu free-to-play.

ŁM: Ilu ludzi pracuje na sukces Artifex Mundi? Wszyscy są odpowiedzialni za jeden projekt czy dzielicie się na mniejsze grupy?

SB: Obecnie Artifex Mundi tworzy ponad 140 osób. 10 lat temu było ich 8. Podzieliliśmy się na mniejsze zespoły, które funkcjonują w strukturach produkcji i wydawnictwa. W tej chwili to optymalny dla nas układ, który idealnie sprawdza się w naszym modelu biznesowym

ŁM: Jak wygląda proces produkcji Waszych gier?

SB: W dużej mierze zależy to od rodzaju tytułu. Artifex Mundi w roku 2016 to nie tylko firma tworząca gry, ale również wydawca, z coraz większym portfolio. Oznacza to, że coraz więcej tytułów tworzą dla nas studia zewnętrzne. Często kupujemy też prawa do wydania gier już gotowych. Jeżeli mowa o tytułach, które powstają od zera w naszym studio, to zasadniczo proces twórczy jest w naszej firmie dość otwarty i demokratyczny. Główna idea może wyjść od game designera, ale staramy się, żeby każdy miał jakiś, choćby drobny wpływ na ostateczny kształt gry.

ŁM: Dlaczego w większości Waszych gier głównymi bohaterkami są właśnie kobiety? Ma to związek z grupa docelową?

SB: Tak, ponieważ to właśnie kobiety stanowią większość naszych graczy. Łatwiej jest im się utożsamić z bohaterką, przez co czerpią jeszcze większą przyjemność z gry. W naszych grach zarzucamy, a nawet odwracamy utarty schemat, w którym to książę ratuje z opresji księżniczkę. To kobiety odkrywają tajemnice sprzed wieków, walczą z  tajnymi organizacjami rządzącymi światem i ratują ukochanych z opresji.

ŁM: Wasze najnowsze produkcje są znacznie bardziej urozmaicone od starszych tytułów. W przyszłości możemy oczekiwać jeszcze większych zmian w rozgrywce?

SB: Myślę, że tak. Jak zapewne zauważyłeś, w Grim Legends 3 i Enigmatis 3, dość mocno urozmaiciliśmy i wzbogaciliśmy rozgrywkę. Sądząc z recenzji graczy na Steamie czy w sklepie Google Play, jest to kierunek który im się podoba, co nas cieszy. Z doświadczenia wiemy również, że fani gier HOPA, wyżej cenią zmiany ewolucyjne i stopniowe wprowadzanie do rozgrywki nowych elementów aniżeli rewolucje, przewracające cały gatunek do góry nogami.

ŁM: Z której gry jesteście najbardziej dumni i dlaczego?

SB: Z każdej, bo w każdą włożyliśmy sporo pracy i pasji. Każda nauczyła nas również czegoś nowego. Natomiast szczególne miejsce w naszej historii ma seria Enigmatis, bowiem jej pierwsza część z 2010 de facto była naszą przepustką do grona najlepszych twórców gier HOPA, a jej druga cześć z 2013 tylko ten status potwierdziła. Tegoroczna odsłona serii, mimo, że od premiery minęło niewiele czasu, już teraz spotyka się z bardzo dobrym przyjęciem graczy.

ŁM: Jakich tytułów możemy spodziewać się w najbliższym czasie?

SB: Wraz ze studiem House of Fables, w październiku wydajemy 2 część bardzo dobrze przyjętej gry Eventide. Liczymy na to, że kolejna odsłona przygody wypełnionej słowiańskimi legendami i mitycznymi postaciami, również przypadnie graczom do gustu. Z kolei na początku listopada wraz ze studiem World Loom, planujemy przedstawić naszym fanom, historię młodej adeptki alchemii, która będzie musiała stoczyć walkę o losy swojego rodzinnego królestwa w grze Lost Grimoiores: Stolen Kingdom.

ŁM: Ostatnio wydaliście pierwszą grę na PlayStation 4. Planujecie przenieść na konsolę Sony inne starsze tytuły, czy skupicie się na samych nowościach?

SB: Jeszcze w tym roku mamy w planach wydanie kolejnej gry z naszego portfolio na PS4. Natomiast nie mamy na razie planów wydawniczych co do konsoli Sony na rok 2017.

ŁM: W kwietniu bieżącego roku wypuściliście na świat mobilną grę Bladebound reprezentującą gatunek hack & slash. Czy to oznacza, że możemy spodziewać się większej ilości gier nienawiązujących do HOPA?

SB: Bladebound nie jest jeszcze dostępny globalnie. Światowa premiera dopiero przed nami. Mocno pracujemy nad tym by nasz swipe & slash, był gotowy na szturm rynków zagranicznych. To nasza pierwsza gra F2P (samodzielnie stworzona i wydana), która bardzo mocno odbiega od dotychczasowej działalności, z której jesteśmy najbardziej znani. Chcielibyśmy również w najbliższym czasie spróbować swoich sił w różnych, bardziej zróżnicowanych produkcjach. Naturalnie nie zapominamy o HOPAch.

ŁM: Jak Wy to robicie, że pomimo nieustannego wydawania nowych pozycji, cały czas trzymacie wysoki poziom?

SB: Dziękuję za miłe słowa. Mamy sporo doświadczenia, ale też nie zamykamy się na nowości i wciąż obserwujemy rynek i badamy preferencje graczy. Słuchamy, uczymy się i stawiamy sobie nowe cele [uśmiech].

RECENZJE GIER ARTIFEX MUNDI DOSTĘPNE NA EKSPERT CENEO:

 
Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Zostaw komentarz