7 grzechów głównych Ubisoftu, popełnionych wobec Rainbow Six: Siege

3

POPRZEDNIA NASTĘPNA

BRAK NOWEJ ZAWARTOŚCI

Aktualnie gra ma swój rok trzeci. Każdy rok składa się z czterech sezonów, w którym na każdy przypada wprowadzenie dwóch nowych operatorów z danej jednostki specjalnej i mapy jej dedykowanej. I jeżeli chodzi o nową zawartość, to by było na tyle. Ośmiu operatorów i cztery mapy na przestrzeni 365 dni. Koniec.

I o ile do ilości grywalnych postaci nie można mieć zastrzeżeń, tak do ilości map już tak. Oprócz tego, Ubisoft swego czasu obiecał nowe tryby rozgrywki i po dziś dzień ich nie ma. Była Operacja Outbreak, ciekawy event z żywymi trupami (tak jakby) w roli głównej, ale był on tylko czasowy. I dlaczego? Zdawał się być sporym urozmaiceniem i przez swoją fabularną warstwę, znacząco urozmaicał lore jednostki „Tęczy Sześć”.

Był Outbreak i sobie poszedł. Zostały tematyczne skiny i zawieszki.

Tym samym opcji zabawy jest tyle, ile było w dniu premiery. Terrorhunt (czyli zabawa z botami), kompetytywne mecze swobodne i rankingowe. To wszystko. Zmienia się tylko tło i uczestnicy zabaw sieciowych. A po pewnym czasie, do zabawy zaczyna wkradać się nuda i zmęczenie materiału, przez co niektórym może być bardzo ciężko zostać przy Siege’u na dłużej, niż kilka tygodni.

… I USUWANIE JUŻ OBECNEJ

Wspomniałem już coś o mapach i w tym akapicie poświęcę im więcej uwagi. Mówiłem już, że jest ich niewiele. 19 map, przy czasie trwania pojedynczego meczu, to zdecydowanie za mało i bardzo szybko wkrada się poczucie deja-vu. Jasne, gdyby było ich więcej, to ciężko byłoby się ich uczyć, a jest to ważny element rozgrywki. Ale wciąż można mieć poczucie, że powtarzają się one zbyt często.

A co w takiej sytuacji robi Ubisoft? Usuwa mapy z rotacji w meczach rankingowych. Dokładnie tak – w najbardziej atrakcyjnym trybie zabawy, liczba plansz została skurczona z 19 do 10 (!). Słownie – DZIESIĘCU. Przecież to zakrawa na jakiś absurd i ewenement w skali wszystkich kompetytywnych shooterów na rynku.

Wszystkie mapy obecne w grze. Tylko zaznaczone uwzględnione są w rotacji „rankedów”.

Francuzi argumentują taką decyzję brakiem balansu na poszczególnych mapach. Stwierdzają więc, że dostarczyli zawartość, która nie nadaje się do ich gry. I zamiast usiąść nad tym, zastanowić się, być może przemodelować je w całości (tak jak zrobili ostatnio z Klubem!), to wszystko idzie po najmniejszej linii oporu. Jest to o tyle bolesne, że takie mapy jak Dom, Samolot Prezydencki czy nawet znienawidzona przez wielu Fawela miały swój niepowtarzalny urok. Teraz, żeby na nich pograć, trzeba bawić się w bezsensownym, na dłużą metę, Terrorhuncie albo w Meczach Swobodnych, które służą właściwie wyłącznie do treningu.

ZAJMOWANIE SIĘ PIERDOŁAMI

Jesteś wielkim studiem, które zarabia miliony zielonych na wirtualnej zabawie. Twoją produkcję, którą obiecałeś się zajmować przez dziesięć lat, trawi ogromna ilość problemów. Co robisz?

Najlogiczniejszą odpowiedzią jest – „poświęcasz swoje zasoby na doprowadzenie swojego dzieła do odpowiedniego stanu”. Ale to nie jest kierunek, w którym postanowił się udać Ubisoft. Oj nie.
Zamiast tego, do gry wciąż trafiają nowe fantastyczne zawieszki na broń, skiny do pukawek i dla postaci. Rzeczy, które totalnie nic nie wnoszą i pełnią rolę wyłącznie estetyczną. Takich rzeczy, w grze, jest od groma. Podobnie jak problemów, które trawią tę produkcję od środka. No, ale przynajmniej Twój karabin szturmowy wygląda przekozacko.

Takich pierdół jest w grze od groma.

Na potwierdzenie mojej tezy, niech będzie świeżutka sytuacja. Po rozpoczęciu włoskiego sezonu w grze pojawiło się kilka nowych problemów (chociażby związanych z nową mapą), a zamiast szeregu kilku łatek, do Siege’a trafił nowy HUD i zupełnie nowe pakiety ze skórkami, związanych z rozpoczęciem kalendarzowego lata. Kurtyna.

POPRZEDNIA NASTĘPNA

1 2 3

Gracz od 12 roku życia. Częściej z padem, rzadziej z myszką. Bliżej mu do niebieskiego, niż do zielonego. Zakochany w pudełkowych wersjach gier. Kolekcjoner steelbooków. W wolnych chwilach - kinoman.

Dyskusja3 komentarze

  1. Operation Health? Była akurat bardzo potrzebna, wprowadziła szereg ulepszeń pod komfort gracza, najlepszym przykładem jest chyba 1 step matchmaking, pojawiły się również wtedy lepsze serwery. Gdzie są te ogromne problemy? Sprawa z hitboxami ciągle się poprawia, a glitche psujące rozgrywkę (ostatnio przykładowo tachanka 3speed, wcześniej tarcze z hipfire jak laser) są patchowane tak szybko, jak tylko sony i microsoft pozwolą. Nie dostaliśmy własnego splashscreena? Nasze panie były częścią splashy operacji, do których je „doklejono”. Jeśli przeszkadza Ela z tyłu, to Zosia dostała całą ekspozycję w White Noise. Właściwie, to nie dostaliśmy tylko własnej mapy i może skinów sezonowych (Husaria to tylko jeden z kilku, które zwykle się pojawiają).Operation Health nie zajęło się „małym procentem problemów gry”, a samym tym, by te problemy w ogóle się nie pojawiały. Dostaliśmy TTS, dzięki którym największe problemy nowego sezony prawie nigdy nie prześlizgują się do głównej wersji gry. Nie słyszałem głosu przeciwnego AP, można je wygrindować, można wylosować, kupić się nie da. Outbreak packs dostawało się 3 darmowe, reszte dało się kupić, duplikaty były wyłączone, dostaje się tylko skórki, nic wpływającego na grę. Wprowadzone zostały szybkie poprawki, które eliminują to, co dało radę przejść. Na ten moment mapy usuwane z rankedów mają balans noworodka zmuszonego do chodzenia, naprawdę nie widzę sensu wprowadzenia ich do tego trybu gry, a „treningowe casuale” potrafią być bardziej tryhardowe niż nasza kochana beta rankedów. Pewnie zabrzmię dość fanboyowsko, mam oczywiście świadomość problemów istniejących, ale w mojej opinii w ich naprawiane jest włożona praca. Może nie całe dostępne zasoby, ale należną uwagę dostają. A, 707th SMB

    buziaczki

  2. Ah, tak bardzo się nie zgadzam…
    Lepsze servery są lepsze – ale nadal są żałośnie wolne jak na grę z takim budżetem. BF, CoD, CS, TTF – każdy inny shooter co do jednego ma je o wiele lepsze. Nigdy nie zdarzyło mi się grać w tak ociężałą, powolną grę.
    Problemy z hitboxami nadal SĄ. Po takim czasie już DAWNO powinny być zażegnane.

    Alpha Packi nie są złe – złe jest marnowanie czasu i zasobów na wprowadzanie nowych mikrotransakcji, kiedy gra ma podstawowe problemy gameplay’owe. Priorytety

    To może trzeba było zmienić te mapy jak Canal czy inne i je zbalansować, żeby można było w nie grać ranki? Bo to ich wina, że są za słabe. Niech to naprawią a nie ograniczają rankedy bo są zajęci nowymi skinami.

    Casuale tryhardowe? No tutaj to już sobie otwarcie kpisz ewidentnie. Na palcach jednej ręki mogę policzyć mecze casualowe (nie licząc full 5 premade), w których przez cały mecz nikt nie opuścił gry. 1-2 osoby z przegranej drużyny wychodzą po pierwszej rundzie, czasami przed jej końcem jak tylko umrą. Reszta wychodzi bo to bez sensu tak grać, zostaje 1 rycerz na białym koniu się bronić ale co on może 1v4…

    Nie „trochę”. Brzmisz jak uosobienie fanboystwa IMHO. Ta gra ma niewyobrażalnie dużo poważnych problemów i trzeba ją za to piętnować

  3. Przyznam parę błędów istnieje. Np. to że jeśli na ułamek sekundy zgubisz połączenie z internetem to wyrzuca cię z meczu, jeśli był to mecz rankingowy aby dołączyć musisz zresetować grę. Takie rzeczy zdarzają się żadko i śmiem sądzić że to wina połączenia a nie samej gry. Po operacji health i następnych gra się zmieniła. Wiele rzeczy na bieżąco jest modyfikowanych. To nie jest jakiś płaski CS gdzie się tylko strzela i jedyna interakcja ze światem to podkładanie bomby i otwieranie drzwi (jeśli te występują na mapie). Rainbow jest od strony kodowej bardzo skomplikowaną grą. Twórcy w operacji health naprawiali to co robili wcześniej na kolanie. Przyznam powinno to być już odrazu tak zrobione. Każde większe modyfikacje udostępniane są z nowym sezonem(co 3 miesiące) i jego połowie. W ciągu sezonu patche ograniczają się tylko do małych dziur w mapie czy glitchy które ułatwiają rozgrywkę. Nowy interfejs był zapowiedziany co najmniej sezon wcześniej więc to nie tak że twórcy caly czas z czymś wyskakują. Na niektóre rzeczy przychodzi czasem nie mało czekać. Hitboxy czasem zawodzą. Mapy które zostały wycofane z rankingów nie pasują do aktualnego stylu gry. Kiedy ta gra powstała w namyśle miała wyglądać tak: drużyna broniąca zamyka się na punkcie. Drużyna atakująca wbija się na ten punkt drzwiami i ścianami. Ale na przestrzeni lat gracze nauczyli się korzystać z całych map. Roamer to osoba z drużyny która biega po mapie i zachodzi wrogów. Dom jest za mały, kanał jest tak naprawdę liniowym korytarzem. Wyłączane są mapy które są za małe bądź nie tworzone z myślą o nowych operatorach. Doszły nowe postacie a każda musi mieć #przydatna. Rankingi rzeczywiście mogły by już nie być beta. A z jeden dodatkowy tryb gry byłby miłym urozmaiceniem. Jednak jak byśmy nie gadali na Ubisoft to już od paru lat inwestuje on w nie małą ilość nowych pomysłów, serii.

Zostaw komentarz