5 zalet i 5 wad filmu Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi

0

Pełne podsumowanie najnowszego filmu Riana Johnsona.

Z racji tego, że Ostatni Jedi jest filmem mocno dyskusyjnym, postanowiliśmy, że przygotujemy dwa teksty, w których skupimy się na zaletach i wadach produkcji Disneya. Dawid trochę łagodniej podszedł do tematu, a sam film uważa za udany, natomiast Łukasz jest kompletnie innego zdania. Według niego, najnowsza odsłona Gwiezdnych Wojen to film mocno średni, pełen nieścisłości i niezbyt dobrze przemyślanych pomysłów. Jeśli chcecie dowiedzieć się, co dokładniej wyszło w Ostatnim Jedi, a co nie, koniecznie zajrzyjcie w poniższe zestawienia. Wystarczy kliknąć w bannery znajdujące się poniżej. Miłego czytania i zapraszamy do komentowania na naszym profilu facebookowym!


FRAGMENT TEKSTU ŁUKASZA: Ruch oporu pozostał w posiadaniu jednego statku, raptem z garstką ludzi i wszystko wskazuje na to, że lada moment dojdzie do ich śmierci. Nie przeszkadza to bohaterom na śmieszkowanie i odwracanie uwagi od głównego problemu. Widać to chociażby w kompletnie niepotrzebnym wątku Finna i Rose, którzy trafiają na nową planetę, w celu odnalezienie turbo złodzieja, zdolnego złamać zabezpieczenia Najwyższego Porządku. Nie dosyć, że ich relacje są słabo rozpisane, to na dodatek, ani przez moment nie można było poczuć, że od nich zależą losy całej galaktyki. Szkoda, że Disney postawił na klimat rodem z filmów Marvela, gdzie zagrożenie zazwyczaj jest umowne, bo i tak wiadomo, ze wszystko się uda. Z tego właśnie względu główny trzon fabularny Ostatniego Jedi nie miał w sobie żadnych emocji, ponieważ już od początku było wiadomo, że wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie.


FRAGMENT TEKSTU DAWIDA: Zdania na temat Luke’a Skywalkera są mocno podzielone. Do mnie przemówił obraz starego mistrza, którego złamał ciężar własnej legendy. Luke postanowił porzucić rodzinę i przyjaciół, pozostawić galaktykę swojemu losowi i zerwać swoje związki z Mocą. W świetle druzgocącej porażki, jaką stary mistrz poniósł, kiedy zamiast pomóc swojemu skonfliktowanemu wewnętrznie siostrzeńcowi, zdecydował się na odebranie mu życia, ta dobrowolna banicja była moim zdaniem jak najbardziej uzasadniona. Podobało mi się też to, w jaki sposób Luke Skywalker zszedł ze sceny. Finałowy pojedynek pomiędzy projekcją Luke’a i Kylo Renem być może nie każdemu przypadnie do gustu, ale scenę samej śmierci naszego bohatera uważam za świetną. Nie każdy pewnie wie lub pamięta, że wielka przygoda Luke’a rozpoczęła się od podwójnego zachodu słońca na Tatooine, w podobnych okolicznościach mistrz Jedi dokonuje żywota w Ostatnim Jedi – na tle zachodzącego słońca na Ahch-To.


 

Zostaw komentarz